20:07 17 Listopad 2018
Na żywo
    LNG-Terminal in Świnoujście

    „Za coś takiego, jak bezpieczeństwo energetyczne państwa, warto czasami zapłacić więcej"

    © REUTERS / Cezary Aszkielowicz
    Polska
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    13957

    Polska może zastąpić około 25% rosyjskiego gazu amerykańskim gazem ciekłym.

    W rozmowie ze Sputnikiem Jerzy Markowski, polityk, inżynier górnik, były wiceminister przemysłu i handlu oraz gospodarki, senator IV i V kadencji wyraził opinię, że polsko-amerykańka umowa to przede wszystkim dywersyfikacja dostaw i sznasa na sprawdzenie polskich mocy przesyłowych dla tego rodzaju gazu.

     — PGNiG podpisało dwie wiążące umowy na dostawy gazu skroplonego ze Stanów Zjednoczonych na okres 20 lat. Wolumen amerykańskiego gazu skroplonego po regazyfikacji ma wynosić ponoć 1 miliard 350 milionów metrów sześciennych rocznie,  przy rocznym zużyciu gazu przez Polskę na poziomie około 18 miliardów, czyli około 10%. Ogólny udział gazu skroplonego w strukturze importu w tym roku wynosi blisko 20%, udział gazu z Rosji  to ok. 74%. Jakie znaczenie, pomijając sprawy ceny, ma ten deal z Amerykanami  dla polskiej gospodarki?

    — Cena też jest istotna, ponieważ z informacji przekazanych przez kierownictwo PGNiG, ten gaz jest tańszy. Aczkolwiek ta kwota 20% jest ujęta gdzieś tam w tych umowach, do których nikt z nas nie ma tak naprawdę dostępu. Ale nie ma powodów, żeby nie wierzyć w to, co mówił pan prezes Woźniak.

    Natomiast, jakie to ma znaczenie… Znaczenie to ma takie, że pojawia się nowe źródło dostaw. Pojawia się nowe źródło dostaw, które przeciera szlak dla kolejnych dostaw. Proszę pamiętać, że to, co umożliwia import gazu skroplonego do Polski, czyli rozbudowany port, ma w tej chwili zdolność przeładunkową 5 miliardów metrów sześciennych na rok, są plany rozbudowania tego do 7,5 milardów sześciennych. I ta wielkość jest jak gdyby takim otwarciem technicznym na kolejne dostawy. Także dywersyfikacja z jednej strony a po drugie realne sprawdzenie zdolności przesyłowych tą drogą, która jest nową inwestycją i niedawno została uruchomiona.

    Ja bym nie przeceniał tej wielkości, ponieważ proszę pamiętać i o tym, że Polska wprawdzie zużywa około 18 milliardów metrów sześciennych gazu ziemnego na rok, w tych 18 miliardach metrów sześciennych zużycia polskiego są 4 miliardy metrów sześciennych gazu wydobywanego w Polsce i zasoby polskiego gazu są dużo większe, niż zdolności wydobywcze. Ja powiem zupełnie szczerze, że od kilkunastu lat właściwie istnieje niewyjaśniona przyczyna, z powodu której nie wydobywa się co najmniej 6 miliardów metrów sześciennych gazu na rok w Polsce, bo takie są zdolności zasobowe, jeżeli chodzi o zasoby geologiczne, natomiast jeszcze nie ma takich zdolności technicznych. Sądze, że inwestycje to uruchomią.

    Ostatni dzień Oktoberfestu w Monachium
    © AFP 2018 / DPA/Felix Horhager
    Natomiast jeszcze trzeba powiedzieć o jednej rzeczy, że w Stanach Zjednoczonych bardzo rozwija się produkcja gazu, ze względu na to, co w Polsce się nie udało, ze względu chociażby na skromność badań i skromność ponoć zasobów geologicznych, mianowicie gaz łupkowy. Ta wielkość tam rośnie, ta wielkość tam będzie rosła i każdy normalny handlowiec, każdy normalny producent rozgląda się za rynkiem zbytu. Jeżeli taki rynek zbytu jest chociażby w Polsce, to trudno się dziwić, że z niego się korzysta.

     — Panie Ministrze, właśnie sprawa cen gazu. Wiadomo było, że LNG z USA prawie o połowę jest droższy od gazu dostarczanego rurociągiem z Rosji.  Natomiast, jak Pan wie, prezes PGNiG Piotr Woźniak poinformował, że amerykański LNG jest o dwadzieścia kilka procent tańszy niż gaz rosyjski. Czyżby Amerykanie dopłacali, stosując ceny dumpingowe, czy też istnieją inne sposoby pokrycia kosztów skroplenia, transportu, regazyfikacji?

     — Po pierwsze za mało wiemy na temat ceny, bo to jest zawarte w dokumentach handlowych. Nikt z obserwatorów, a zwłaszcza tak dalekich od polityki jak ja, nie ma wglądu do tych informacji. Ale gdyby mnie Pan zapytał, już abstrahując od wartości merytorycznej, to znaczy czy ta kwota jest większa od tych 25 procent czy mniejsza, czy to jest kwota od odbiorcy, to jedno jest prawdopodobnie bezsporne na całym świecie: za coś takiego, jak bezpieczeństwo energetyczne państwa warto czasami zapłacić więcej.

    Zobacz również:

    USA pomogą Europie uniezależnić się od rosyjskiego gazu
    Polaku, zrób to sam: projekt gazociąg
    Gazprom oskarżył Unię Europejską o nieuczciwą konkurencję
    Tagi:
    LNG, gaz, PGNiG, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz