04:31 18 Listopad 2018
Na żywo
    Donald Tusk i Jarosław KaczyńskiUnia Europejska. Polska

    Polexit: Tusk straszy, Kaczyński uspokaja

    © AFP 2018 / Janek Skarzynski © AP Photo / Gregor Fischer
    1 / 2
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    4233

    W czasie niedawnego pobytu w Polsce po zakończeniu składania zeznań w Sejmie w sprawie Amber Gold Donald Tusk odpowiadał na liczne pytania dziennikarzy. Między innymi została poruszona kwestia tzw. polexitu.

    I tu słowa przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zabrzmiały bardzo ostro: „Sprawa jest dramatycznie poważna, ryzyko jest śmiertelnie poważne. Chciałbym, żeby ci, którzy robią wszystko w tę stronę się opamiętali".

    Skąd taki tragiczny ton wypowiedzi Donalda Tuska i czy polexit jest w ogóle możliwy? O tym Sputnik rozmawiał z prezesem Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka Januszem Niedźwieckim.

    — Jeśli prześledzić wypowiedzi kluczowych polityków Platformy Obywatelskiej, to tego typu sugestie pojawiają się już od dłuższego czasu. A wynika to przede wszystkim z tego faktu, że poparcie w Polsce dla członkostwa w Unii Europejskiej należy do jednego z najwyższych w Europie. I PO wykorzystuje ten fakt w walce politycznej z PiS-em. Wypowiedź Donalda Tuska ma charakter czysto politycznej rozgrywki i ma na celu przeciągnięcie elektoratu centrowego, który od jakiegoś czasu głosuje na PiS. Zwraca się więc do tego elektoratu prounijnego i zaczyna go straszyć rzekomymi zapędami PiS-u do opuszczenia Unii Europejskiej.

    Oczywiście jest to mocno przesadzone. PiS pomimo tego, że jest partią promującą miękki sceptycyzm, krytykującą różnego rodzaju regulacje unijne, które ograniczają suwerenność państw UE, zdecydowanie nie może być oskarżany o to, że jest partią antyunijną. Żaden z polityków PiS-u nie chce wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej nawet, jeśli od czasu do czasu padają krytyczne sformułowania pod adresem samej Unii. W ogóle  uważam, że ani PiS nie stara się wyprowadzić nas z Unii, ani PO szczególnie nas przed tym bronić nie musi. Nic takiego w tym momencie nam nie grozi.

    Szef Rady UE Donald Tusk
    © AP Photo / Virginia Mayo
      Zauważmy, że wypowiedź Donalda Tuska koliduje z oświadczeniem Jarosława Kaczyńskiego. Niedawno oświadczył on, że twierdzenie, iż PiS przygotowuje polexit, to kłamstwo i manipulacja.

    — Żadna partia polityczna mainstreamowa w Polsce nie będzie wychodzić z tego typu pomysłami, ponieważ poparcie dla uczestnictwa Polski w Unii sięga od 70 do 80 paru procent w zależności od badania. Dla partii, która walczy o większościowy elektorat i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, takie pomysły byłyby samobójstwem politycznym. Można o różne rzeczy podejrzewać Jarosława Kaczyńskiego, ale nie można podejrzewać, że jest głupi. Gdyby PiS zaczął podejmować jakiekolwiek kroki mające zmierzać do polexitu lub sugerować, że jest to rozwiązanie, powtarzam, byłoby to samobójstwo polityczne. Wypowiedź Donalda Tuska i wypowiedzi polityków Platformy należy traktować jako element walki politycznej, w której Tusk dodatkowo korzysta ze swojego autorytetu jako prezydenta Europy i uwiarygadnia tym tę tezę.

    Wracając do krytycznych wypowiedzi polityków PiS-u wobec Unii, to należy nie zapominać, że Unia Europejska przeżywa od dłuższego czasu wewnętrzny kryzys. Toczy się gwałtowna debata na temat tego, jak powinna wyglądać przyszłość Unii Europejskiej, w którym kierunku powinna postępować eurointegracja. PiS wykorzystując wewnętrzny rozłam w Unii forsuje swoją wizję Europy narodów, czyli takiej Unii, w której państwa narodowe będą posiadały dość szeroką suwerenność i nie będą się „rozpływać" w tej wspólnocie europejskiej.

    Tymczasem w Platformie przeważają poglądy, które określa się mianem bądź Europy regionów, bądź tendencjami federalistycznymi, czyli zmierzającymi do przekształcenia Unii w superpaństwo. Ktoś, kto jest zwolennikiem przekształcania Unii w dłuższej perspektywie czasowej w unitarne państwo, swoich przeciwników, którzy opowiadają się za Europą narodów, będzie określał eurosceptykami bądź politykami antyunijnymi. Zresztą z rzeczywistością to nie ma wiele wspólnego, bo tak naprawdę i jedni i drudzy są prounijni.

     Zastanawia mnie stwierdzenie Donalda Tuska, że „jeśli co, to w Europie chęć trzymania za wszelką cenę Polski będzie może trochę mniejsza niż w przypadku Wielkiej Brytanii". Czy on już się kogoś o to pytał, czy będą chcieć zatrzymać Polskę? Czy to znowu tylko straszenie?

    — Oczywiście, że straszenie. Z mojej wiedzy i z licznych rozmów z politykami europejskimi ze wszystkich frakcji, które znajdują się w Europarlamencie, wynika, że Unia nie może sobie pozwolić w tej chwili na stracenie jakiegokolwiek kraju, ponieważ to by groziło reakcją domina, że kolejne państwa, które są bardziej antyunijne, mogą wystąpić. Co prawda, rynek zbytu, siła gospodarcza i wartość dodana, jaką stanowi Polska w porównaniu do Wielkiej Brytanii jest, oczywiście, mniejsza. Nie łudźmy się, Wielka Brytania posiada wielokrotnie większy potencjał gospodarczy i polityczny niż Polska. Sprawa Wielkiej Brytanii jest bardziej odczuwalnym ciosem niż ewentualne wyjście Polski, ale w obecnej sytuacji politycznej utrata jakiegokolwiek kraju przez Unię Europejską groziłaby erozją Unii i faktycznym rozpadem wspólnoty. Uważam, że ani Polska ani Węgry, gdzie używa się podobnych argumentów wobec Wiktora Orbana, nie muszą się za bardzo martwić z tego powodu, że Unia może wyrzec się niewygodnego członka. Zatem wypowiedź Tuska ma się nijak do obecnej sytuacji w Unii Europejskiej.

    Administracja prezydenta Ukrainy
    © Depositphotos / Рalinchak
     A jeśli, nie daj bóg, wydarzyłoby się coś takiego, jak polexit. Co to by oznaczało dla Polski?

    — Wyjście z Unii Europejskiej oznaczałby przede wszystkim powrót bardzo wielu barier — znowu musielibyśmy starać się o wizy do wielu europejskich krajów, byłaby utrudniona wymiana handlowa. Trzeba pamiętać, że głównym odbiorcą naszego eksportu są Niemcy. Na pewno przy wszystkich plusach i minusach, jakie niesie ze sobą Unia Europejska, opuszczenie jej oznaczałoby niestety dla Polski poważne kłopoty gospodarcze i społeczne. Przy obecnej strukturze ekonomicznej naszego kraju, zwłaszcza przy strukturze eksportu, jesteśmy zdani na Unię Europejską. Tak przeformatowaliśmy naszą gospodarkę, że jesteśmy od UE uzależnieni.

    Natomiast wszelkie scenariusze wyjścia Polski z Unii traktuję w ogóle w kategoriach science fiction. Jedynym pretekstem do polexitu byłaby sytuacja, w której z Unii wystąpiłaby Francja — a takie niebezpieczeństwo jest dużo, dużo większe — bądź Włochy. A więc, gdyby doszło do faktycznego, stopniowego rozpadu samej Unii Europejskiej.

    Zobacz również:

    Czy Polska ma realne szanse na podbój kosmosu?
    Polska: „Jeśli podpisuje się jakiś pakt, to nie po to, żeby robić sobie z tego żarty"
    Polska jest gotowa „poświęcić" Iran
    Tagi:
    Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, UE, Włochy, Wielka Brytania, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz