06:31 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Pies parodiujący film Titanic

    Było San Escobar, jest Morze Azorskie

    © AFP 2018 / Mark Ralston
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    8660

    Polscy politycy nadal nie znają geografii. Co nie przeszkadza im się wypowiadać publicznie, a nawet nazywać ekspertami od spraw międzynarodowych.

    Witold Waszczykowski zapewne siedzi teraz przed telewizorem, kiwa głową i powtarza: „A nie mówiłem?". Nie jest osamotniony w swojej geograficznej indolencji, z której śmiał się swego czasu cały świat.

    Najpierw sygnał dał Ryszard Petru, za którym internauci tęsknili przez cały czas politycznej hibernacji. „Eskalacja napięcia między Rosją i Ukrainą na Morzu Azorskim wymaga reakcji całej Unii Europejskiej" — napisał w Twitterze.

    Internauci byli zachwyceni. Takiego wysypu doskonałych memów i komentarzy nie było już dawno: Petru powrócił w glorii i chwale po należny mu tytuł Króla Wpadek.

    „Chciałbym przeczytać kiedyś książkę Petru, ale nie o polityce, tylko o czymś, na czym się zna. Na przykład o rejsie piratów na Morze Azorskie w poszukiwaniu Skarbu Madery, którzy wyruszają po przybyciu Sześciu Króli do Betlejem, w przeddzień upadku Rzymu u szczytu swojej chwały"; „Nie znacie się: Morze Azorskie istnieje i jest kolebką kultury petruskiej!" — tak mniej więcej brzmiały złośliwe repliki. Niektóre były naprawdę bezlitosne. Jak zasugerował mający portugalskie korzenie dziennikarz Samuel Pereira — należący do Portugalii archipelag Azory znajduje się całkiem niedaleko także portugalskiej Madery. A z tym pięknym miejscem — jak zauważył — wiążą się równie piękne dla Ryszarda Petru wspomnienia…

    Ale spokojnie, najgorsze dopiero przed nami. Petru jest politykiem opozycji — wprawdzie znajduje się w parlamencie, ale nie pełni żadnych funkcji w rządzie. Nie jest na przykład szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak Jacek Czaputowicz. Bo on też myślał, że konflikt między Rosją i Ukrainą zaostrzył się właśnie tam.

    Jak podaje gazeta.pl, „w Nowym Jorku, gdzie spotyka się Rada, przebywa również polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Szef MSZ postanowił zabrać głos w sprawie eskalacji konfliktu między Rosją i Ukrainą. Niestety zaliczył przy tym poważna wpadkę. W wypowiedzi dla mediów minister Czaputowicz pomylił nazwę morza, na którym doszło do incydentu między Rosją a Ukrainą.

    „Sytuacja na morzu Azorskim, gdzie następuje zwiększenie aktywności militarnej Rosji" — miał powiedzieć w komunikacie dla polskich telewizji.

    Ale są też i dobre wiadomości. Zwykle „sceptyczny" wobec Rosji Ośrodek Studiów Wschodnich tym razem bardzo trzeźwo ocenił sytuację w Kijowie:

    Ukraińskie okręty naruszyły granicę Rosji
    © Sputnik . Border Service of the Federal Security Service of the Russian Federation in Crimea
    „No właśnie, bo wtedy, gdy jest stan wojenny nie można przeprowadzać wyborów. Wprawdzie władza zapowiada, że stan wojenny zostanie wprowadzony na 2 miesiące, co nie przeszkadza w wyborach. Ale po pierwsze zawsze można go przedłużyć, po drugie jest to dodatkowy instrument kontroli nad społeczeństwem, nad mediami, nad pewnym procesem politycznym który przebiega na Ukrainie… ale przede wszystkim jest to element konsolidacji wokół Poroszenki, bardzo niepopularnego jak dotąd, w przededniu wyborów i budowania histerii antyrosyjskiej, budowania nastrojów zagrożenia z wykorzystaniem tego incydentu. To jest rzecz, której jesteśmy dzisiaj świadkami. Bez względu na to, jak wyglądał sam przebieg incydentu to widać, że dziś w Kijowie zapadła decyzja, żeby tym tematem grać. Mówię trochę z dystansem na ten temat, bo proszę zauważyć, że przez blisko 5 lat wojny rosyjsko-ukraińskiej, gdy dziesiątki ukraińskich żołnierzy ginęło w Donbasie strona ukraińska na wprowadzenie stanu wojennego się nie zdecydowała, dopiero teraz przy okazji incydentu" — powiedział dyrektor Ośrodka Adam Eberhardt w rozmowie z RMF Fm.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Amerykańska baza wojskowa na Ukrainie: Kijów chce brać przykład z Polski?
    Co słychać u przetrzymywanej w USA Marii Butiny
    Amerykański samolot patroluje Cieśninę Kerczeńską
    Tagi:
    humor, geografia, mem, Witold Waszczykowski, Ryszard Petru, Morze Azowskie, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz