22:22 09 Grudzień 2018
Na żywo
    Czołgi na próbie parady wojskowej na Placu Czerwonym

    Generał Skrzypczak boi się wojny z Rosją

    © Sputnik . Alexander Vilf
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    23829

    Ekspert do spraw wojskowości i generał w stanie spoczynku w zasadzie od lat straszy trzecią wojną światową i kreśli czarne scenariusze. W najnowszym numerze „Wprost” straszy, że Polskę aleją uchodźcy z Ukrainy i że konflikt na Morzu Azowskim może okazać się punktem zapalnym globalnej awantury.

    Jeszcze we wrześniu nasz dyżurny Wernyhora ostrzegał na łamach Onetu: — Jesteśmy na progu wojny. (…) W Polsce są agenci z Rosji, to nie ulega wątpliwości. Nasze służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa mówią zaś, że wszystko jest w porządku. Wynika to z tego, że są słabe, nieprzygotowane do walki z takim przeciwnikiem, jakim są wywiad i kontrwywiad rosyjski. Rosjanie na potęgę werbują u nas szpiegów i agentów wpływu. Czasami są to osoby nieświadome, że stały się narzędziem w rękach Rosjan.

    Gdzie zaś generał radził szukać dowodów na wpływy Kremla? A choćby i w samej polskiej armii: — Wystarczy przyjrzeć się, jak nieudolnie przebiega modernizacja naszej armii. Z ogólnego planu zakupów wybiera się tylko te pozycje, które w znaczący sposób nie podnoszą zdolności bojowych polskiego wojska.

    Gwiazda na Baszcie Wodociągu moskiewskiego Kremla
    © Sputnik . Alexei Druzhinin/Anton Denisov/Press service of the president of the Russian Federation
    Scenariusz, który zakreślił, nadaje się na świetną powieść z gatunku political fiction: jeżeli Władimir Putin uderzy, to USA będzie zmuszone użyć broni jądrowej — a areną tych zmagań będzie Polska!

    — Jeśli komuś się wydaje, że będzie się bił z wrogiem między drzewami, w krzakach, w lesie, to jest w głębokim błędzie. Jeśli Rosjanie stwierdzą, że w lesie siedzi amatorskie wojsko, użyją takiego środka, który ten las wypali do korzeni. — straszył Skrzypczak. — Napalmu, fosforu — to może być każdy środek, który powoduje zapalenie lasu. Rosjanie są bezwzględni. Wypalą do gołej ziemi wszystko. Naszym politykom i niektórym wojskowym wydaje się, że Wojska Obrony Terytorialnej będą prowadziły skuteczną walkę ze specnazem. Głęboko się mylą. Jeśli specnaz oceni, że w danym rejonie może stracić choć jednego swojego żołnierza, wyśle tam pocisk rakietowy z napalmem. Spali wszystko, zrówna z ziemią, zniszczy!

    Jak to się skończy? Czekają nas „kolejne lata okupacji i kolejne lata upokorzeń, których doznawaliśmy za czasów PRL".

    Co teraz wieszczy generał na łamach „Wprost"? Również światową hekatombę. I wzywa do solidarności z Ukrainą: — Polska musi być silnym głosem w UE i NATO, wzywającym do konsolidacji i wsparcia dla Ukrainy!

    Wiza Schengen
    © Fotolia / Aytunc Oylum
    Bo, ku jego zaskoczeniu, „konflikt na Morzu Azowskim nie zjednoczył Europy, a USA zajmują bardziej problemy w Azji niż w Europie". Tymczasem Polska powinna przygotować się na exodus Ukraińców, których przyjmie naturalnie z otwartymi ramionami: — Jeśli teraz politycy się nie ockną, to może się okazać, że kiedyś Unia nam przypomni, że myśmy nie chcieli migrantów i nie pomoże nam z migrantami z Ukrainy. Co wtedy? My prowadziliśmy politykę antyimigracyjną w Unii razem z Obranem, który jest związany z Moskwą. To jest potworna krótkowzroczność!

    W jednym jednak nasz wieszcz zdecydowanie ma rację: „Polska powinna mieć świadomość dwóch rzeczy: po pierwsze, że jest nieprzygotowana do jakiejkolwiek wojny, bo nie mamy wystarczającego potencjału obronnego, armii, która byłaby zdolna do wzięcia udziału w konflikcie zbrojnym na szeroką skalę. Po drugie, że nasze społeczeństwo jest niewyedukowane do tego, żeby w warunkach wojny funkcjonować i żyć. (…) Są w stanie ewakuować jedno przedszkole w mieście 100-tysięcznym".

    Jeśli więc nosiliście się z zamiarem zrobienia przeglądu prasy pod kątem szalejącej rusofobii — to już nie musicie. Lepiej poszukajcie gdzieś podręczników szkolnych do przysposobienia obronnego, albo obdzwońcie znajomych agentów wpływu bo Władimir Putin i jego ludzie już po was idą.    

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.    

    Zobacz również:

    III wojna światowa: czy już czas się bać?
    Długie lata straszliwego konfliktu: III wojna światowa ma trwać 25 lat
    „III wojna światowa wybuchnie z powodu konfliktu na Morzu Azowskim”
    III wojna światowa w amerykańskim raporcie: co nas czeka po ataku jądrowym?
    Tagi:
    Waldemar Skrzypczak, Ukraina, USA, Kreml, Polska, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz