02:08 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Chór Aleksandrowa podczas występu na SłowacjiWystęp Chóru Aleksandrowa w Soczi

    Rosyjscy wojskowi, którzy w Polsce są zawsze mile widziani

    © AFP 2018 / Joe Klamar © Sputnik . Vladimir Vyatkin
    1 / 2
    Polska
    Krótki link
    Irina Czajko
    141056

    7 grudnia rozpoczyna się kolejne tournée Zespołu Armii Czerwonej im. Aleksandrowa w Polsce. Trasa koncertów obejmuje siedem miast od Bydgoszczy do Szczecina. Występy chóru w Polsce od lat cieszą się ogromną popularnością.

    U progu występów, które zawsze cieszą się wielką popularnością wśród polskiej publiczności, korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z założycielem Europejskiej Agencji Reklamowej Piotrem Skulskim, który przez ostatnie 15 lat organizuje tournée chóru na całym świecie.

    — Można śmiało powiedzieć, że Chór Aleksandrowa w swojej klasie nie ma sobie równych. Nie jest to tylko, jak sugeruje nazwa chór, jest tam również balet, orkiestra i soliści, więc przekrój całości, którą są w stanie zaprezentować na scenie jest ogromny. To jest zespół, który zawsze gra na żywo, nigdy nie ma podkładu, czyli nawet tzw. minusa, który używa 99% artystów.

    Teraz do Polski przyjedzie ponad 130 osób. Jest to też ogromne wyzwanie logistyczne, bo przyjeżdzają na 10 dni, przez ten czas odbędzie się 7 koncertów. Jest to naprawdę bardzo dużo pracy, ale też satysfakcja, że zrobiło się coś na wysokim poziomie i ludzie, którzy przychodzą na koncerty są zachwyceni. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś podszedł po koncercie i powiedział: No, Panie Skulski, ale dzisiaj to było słabo. Nie, coś takiego nie ma miejsca, a bywa to nieraz wśród najlepszych artystów i to jest niby normalne, jednak w przypadku Chóru Aleksandrowa nigdy nie miałem do czynienia z sytuacją, kiedy coś nie wyszło, coś nie poszło a wręcz przeciwnie — za każdym razem są świetni i za każdym razem jeszcze lepsi.

    Chór Aleksandrowa to największy zespół artystyczny armii rosyjskiej.
    © Sputnik . Viktor Tolochko
    Ku mojemu zdziwieniu nawet po katastrofie na Morzu Czarnym chór odbudował się i powiem tak: dzięki dobrym posunięciom Ministerstwa Obrony Narodowej Rosji ten chór stał się jeszcze potężniejszy. Dano zielone światło dzisiejszemu dyrektorowi zespołu, Panu Giennadijowi Saczeniukowi, teraz jest on pierwszym dyrygendem i zarazem szefem. Świetny wybór, ponieważ jest to człowiek, który naprawdę zasługiwał na ten awans i teraz reprezentuje zespół jako pierwszy dyrygent. Uważam to za właściwą decyzję, ponieważ takim zespołem powinien dyrygować dyrektor, który pracuje bezpośrednio również na scenie, a on jest takim człowiekiem i robi to wspaniale.

     — W repertuarze Chóru Aleksandrowa jest ponad 2 tys. utworów, od piosenek żołnierskich przez ludowe pieśni rosyjskie, ukraińskie, polskie, aż po utwory światowej muzyki pop. Jakie utwory cieszą się Pana zdaniem największym powodzeniem polskiej publiczności?

    — Powiem tak, podoba nam się to samo, co Rosjanom, mamy takie same gusta. Praktycznie wszystkie te piosenki ludowe, oczywiście począwszy od "Kalinki" i skończywszy na utworze "Podmoskownyje wieczera", które są zawsze na koniec, a sala wstaje i wszyscy śpiewają. Rosyjskie piosenki mają taką nutę, same wpadają w ucho, to też decyduje o tym, że zainteresowanie rosyjską pieśnią jest tak wysokie. Zresztą zawsze takie było.

    Chór Tureckiego
    © Sputnik . Andrei Aleksandrov
    Pomijając takie, czy inne warunki polityczne, w Polsce nigdy o Rosjanach czy o ich kulturze nic się złego nie słyszało i na pewno się nie usłyszy, ponieważ rosyjska kultura jest bardzo ceniona w naszym kraju. Organizowałem dla zespołu ponad 200 koncertów, byliśmy m.in. w Watykanie i Stanach Zjednoczonych. Dla mnie jest to na pewno przygoda. Wiadomo, że na co dzień z nimi nie pracuję, ale raz w roku przez kilkanaście, albo kilkadziesiąt dni tak. Myślę, że powinni Państwo zrozumieć jedną rzecz. Rosyjskich artystów nie traktuje się podobnie, jak na przykład artystów z Zachodu. Rosyjscy artyści są u nas traktowani troszeczkę jak „swoi", bo pochodzą z jednego kręgu kulturowego. Ta kultura jest przede wszystkim bardzo dobrze rozumiana i to jest bardzo ważne, bo te dźwięki, te nuty są jakieś takie „nasze".

     — Kiedy i w jakich polskich miastach odbędą się koncerty Chóru Aleksandrowa w grudniu 2018 roku?

     — No więc tak, pierwszy koncert 7 grudnia będzie w Bydgoszczy w takiej ładnej hali widowiskowo-sportowej, drugiego dnia będzie we Wrocławiu w hali „Orbita", trzeciego dnia jest koncert w Łodzi w Atlas Arenie — też przepiękna, wielka sala, tam prawdopodobnie zaszczyci nas Pan ambasador Federacji Rosyjskiej. Później jedziemy do Poznania, czyli w poniedziałek 10 grudnia jesteśmy tam, 11 do Olsztyna, następnie do Koszalina i skończymy w takim można powiedzieć samym, samym końcu Polski, czyli w Szczecinie. A później ostatniego dnia artyści przyjeżdżają do Warszawy i pociągiem paryskim jadą już do domu — powiedział Piotr Skulski.

    Zobacz również:

    Chór Aleksandrowa może czuć się w Polsce, jak u siebie w domu
    Pełna sala i gromkie brawa: Chór Aleksandrowa w Polsce (wideo)
    Na Słowacji została odsłonięta tablica upamiętniająca artystów chóru im. Aleksandrowa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz