18:42 22 Styczeń 2019
Akcja zwolenników przyjęcia przez Polskę uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Warszawie

Polak bije muzułmankę, Żyd ratuje… co na to reszta?

© REUTERS / Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
Polska
Krótki link
Grażyna Garboś
271351

Warszawski sąd skazał Polaka, który pobił muzułmankę, na cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, nakazując także lekturę książki "Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet" autorstwa Petry Procházkovej.

Wyrok zapadł 4 grudnia i w ciągu sześciu miesięcy napastnik ma przedstawić kuratorowi analizę książki. Co ciekawe, na pomoc bitej kobiecie przyszedł ortodoksyjny Żyd, który właśnie udawał się do synagogi. Kilku innych przechodniów po prostu przyglądało się incydentowi. Przypadki agresji wobec cudzoziemców w Polsce są coraz częstsze, ale nie tak często udaje się złapać złoczyńcę i tym bardziej go skazać — komentuje sytuację w rozmowie ze Sputnikiem prezes Ośrodka Monitoringu Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Konrad Dulkowski.    

— W Polsce zwiększa się liczba takich przypadków, ataków ze względu na narodowość, pochodzenie etniczne, kolor skóry czy wyznanie. Często rozmawiając z obcokrajowcami i przedstawicielami mniejszości, mieszkającymi w Polsce, słyszę, że właściwie każdego dnia boją się wychodzić po zmroku, że starają się nie chodzić w pojedynkę, a na przypadki takich obrzydliwych, rasistowskich wyzwisk już nawet nie reagują, bo to jest dla nich niejako chleb powszedni.

Elektrownia wiatrowa
© Sputnik . Władimir Astapkowicz
Niestety, ale takich przypadków jest coraz więcej, co potwierdza Prokuratura Krajowa. W ciągu ostatnich 3 lat liczby te wzrosły dwukrotnie, a zaczęło się to od momentu kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości z 2015 roku. Już wówczas ta partia postanowiła pójść do wyborów z takimi hasłami antyimigranckimi, antyuchodźczymi i ta narracja cały czas jest obecna w polityce, narracja, która powoduje, że zwykły człowiek uznaje, iż nienawiść do obcych to coś naturalnego, niemalże przejaw patriotyzmu.

W Polsce uaktywniły się także różnego rodzaju ruchy ekstremistyczne skrajnej prawicy. One również podtrzymują tę narrację antysemicką, antyimigrancką i antyuchodźczą. Organizacje takie jak Młodzież Wszechpolska, która podczas Marszu Niepodległości w tym roku skandowała za plecami premiera Morawieckiego hasło „Morawiecki chcesz Murzyna, to go sobie w domu trzymaj!". Niestety problemem jest to, że kiedy zgłaszamy tego typu przypadki, które powinny być ścigane z urzędu, to bardzo często okazuje się później, że prokuratury, które są w rękach PiS-u, umarzają te sprawy. Najbardziej kuriozalna była sprawa byłego księdza Jacka Międlara, kilka aktów oskarżenia o nawoływanie do nienawiści zostało wycofane z sądu bezpośrednio przez wiceministra sprawiedliwości. W związku z tym ci ludzie są bardzo często chronieni przez władze.

Słońce widoczne przez mgłę i smog
© AP Photo / Virginia Mayo
 — Skąd się w ogóle bierze takie wrogie nastawienie wobec cudzoziemców, z domu? To rodzice tak wychowują? A może szkoła powinna się jednak wtrącić w taką edukacji tolerancji?   

 — Współczesne teorie pedagogiczne wskazują, że w wychowaniu młodych ludzi szkoła, a nawet rodzice mają bardzo mały wpływ. Dużo większy wpływ mają rówieśnicy. Natomiast ci w pewien sposób przejmują to od dorosłych, przejmują tę narrację o tym, że każdy imigrant przyjeżdża tutaj, żeby zabrać kasę, mordować, gwałcić itd. Młodzi ludzie, którzy są radykalni, bardzo chętnie i bardzo łatwo jeszcze bardziej się radykalizują pod wpływem takich grup, których przekaz jest dla nich atrakcyjny i prosty — to widzenie świata w czarno-białych barwach. Wiadomo, kto jest swój, a kto jest obcy i w ten sposób ta ideologia rasistowska się rozprzestrzenia.

Natomiast w takim szerszym ujęciu od czasów II wojny światowej polskie społeczeństwo jest bardzo homogeniczne. Większość stanowią „biali katolicy" i nagle, kiedy po 1989 roku otworzyły się granice, a później doszło jeszcze do kryzysu uchodźczego, kiedy generalnie cała Europa jest w tej chwili poddana siłom wszelakich migracji, to dla wielu ludzi szokiem jest to, że wychodzą na ulice u siebie w mieście i widzą muzułmanina, jakiegoś czarnoskórego, przybyszy z Bliskiego Wschodu czy Ukrainy, których jest coraz więcej. Dla wielu ludzi jest to właśnie szok i reagują na to agresją. Szczególnie, że mają jednocześnie cały czas taką narrację, że ci ludzie to nie są potencjalnie jakieś osoby, które mogą być interesujące, bo są inne, mogą wnieść do naszej kultury coś nowego, mogą być zwyczajnie ciekawe, tylko że są to potencjalni wrogowie. I kiedy człowiek jest poddawany takim przekazom na co dzień, non stop, to zaczyna w to wierzyć. 

 — Może teraz naiwnie powiem, ale taki ogólny obraz Polaka to Polak-katolik. Katolik to chrześcijanin, który powinien kierować się miłością do bliźniego. Czy może kościół mógłby wziąć na siebie taką rolę przypomnienia swoim wiernym, swoim owieczkom, że ich obowiązkiem jest kochanie bliźniego niezależnie od koloru skóry?

 — Kościół w Polsce jest podzielony. Z jednej strony mamy nauczanie papieża Franciszka, które idzie w kierunku miłosierdzia, miłości bliźniego, akceptacji innych. Z drugiej strony mamy w Polsce ojca Tadeusza Rydzyka, byłego księdza Jacka Międlara, mamy księdza Kneblewskiego, którzy nawołują do nienawiści. Oni twierdzą, że jest to taki katolicyzm walczący, że przeciwstają się islamizacji itd. Kończy się to de facto narracją nienawiści.

Ja sam słyszałem takie głosy wśród polskich katolików, że papież Franciszek to nie jest prawdziwy papież, to nie jest nasz papież, a jakiś papież lewacki i trzeba tylko przeczekać, on odejdzie i kościół wróci na właściwe tory. Może dojdzie do jakiejś schizmy polskiego kościoła, nie wiem. Wydaje mi się przede wszystkim, że kościół jak zwykle próbuje rozgrywać własną politykę i balansować pomiędzy tym, co nakazuje Pismo Święte, a tym, żeby mieć jak największe poparcie społeczne.

Gazeta Polska z dodatkiem - plakatem Achtung Russia
© Zdjęcie : W. Książek
 - Przeczytałam taką informację, że polscy policjanci będą uczyć się tolerancji wobec Romów i Żydów, a szkolenia organizuje Muzeum Polin. 

— Każde takie szkolenie jest na pewno potrzebne, lepiej, żeby było, niż żeby go nie było. Natomiast owszem, policja jest ogromną formacją i w związku z tym zdarzają się tam różne przypadki. Jednak z naszych doświadczeń wynika, że policjanci nie są jakoś specjalnie uprzedzeni, wręcz przeciwnie, oni są tymi ludźmi, którzy rzeczywiście są w stanie pomóc w przypadkach dyskryminacji. Nie wydaje mi się też, żeby problem nietolerancji polskich policjantów był jakimś problemem systemowym. W sytuacji, kiedy mamy coraz bardziej multikulturowe społeczeństwo wydaje mi się, że tego typu szkolenia są jak najbardziej właściwe, podobnie jak np. szkolenia dla nauczycieli, żeby wiedzieli, jak zachowywać się wobec dzieci z innych kultur czy o innym wyznaniu itd.

Zobacz również:

Niemcy apelują do uchodźców, by do siebie wracali. Po rosyjsku...
Wielka Brytania: 30-letni uchodźca uczył się w liceum z 15-latkami
Uchodźcy wracają do Syrii
Tagi:
cudzoziemcy, uchodźcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz