04:20 18 Styczeń 2019
Gdańsk

Gdańsk i pomnik księdza pedofila: dyplomatyczne działania zamiast burzenia?

CC0 / Pixabay
Polska
Krótki link
Antonina Świst
17419

„Pomnik prałata Henryka Jankowskiego powinien zniknąć z przestrzeni publicznej" - przyznał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Ale nie chce go tak po prostu zburzyć. Zapowiada „dyplomatyczne działania". Tylko że mieszkańcy nie chcą działać dyplomatycznie, mają dość chodzenia na paluszkach wokół duchownych.

— Moim zdaniem docelowo ten pomnik z tego miejsca zniknie, będzie przeniesiony. Tylko niech się to nie odbędzie w kategoriach burzenia, a relokacji — powiedział Paweł Adamowicz, a mieszkańcom skoczyło ciśnienie. Potem prezydent przyznał, że zwrócił się do metropolity gdańskiego (to abp Sławoj Leszek Głódź, znany z zamiłowania do zbytku, dobrych trunków i hodowli dzikich danieli w swojej posiadłości) o powołanie specjalnej komisji kościelnej.

— Biorąc pod uwagę doświadczenia kościołów amerykańskich czy kanadyjskich, to jest nieuniknione. Im szybciej to się stanie, tym lepiej dla opinii publicznej, Kościoła i dla pamięci samego już nieżyjącego księdza Jankowskiego — oświadczył prezydent Gdańska.

W ubiegły piątek protest pod pomnikiem legendarnego kapelana „Solidarności", którego pedofilskie przestępstwa po latach ujrzały światło dzienne, zorganizowało środowisko trójmiejskich feministek — Dziewuchy Dziewuchom. Na pomniku wieszano dziecięce buciki, skandowano hasło „Pomniki dla ofiar, nie dla katów!". Zresztą tuż po ubiegłotygodniowej publikacji wstrząsającego demaskatorskiego materiału w „Dużym Formacie" ktoś oblał monument czerwoną farbą.

„Dopadł mnie z dziesięć, może z dwadzieścia razy (…). Pamiętam strzępy zdarzeń, wyrwane z czasu, z chronologii. Był jak bestia" — relacjonowała jedna z bohaterek reportażu.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus opublikowała w „Wyborczej" długi wywiad, w którym stwierdziła, że do założonej przez nią fundacji „Nie lękajcie się" (posłanka razem ze współpracownikami zaangażowała się w tworzenie „mapy kościelnej pedofilii w Polsce") wciąż zgłaszają się nowe osoby pokrzywdzone przez księdza Jankowskiego, ale nie tylko. Kategorycznie postulowała usunięcie pomnika. Ale o Adamowiczu nie miała dobrego zdania: „Niestety, nie ma on odwagi, żeby zrobić to szybko i kategorycznie. Być może dlatego, że był ministrantem ks. Jankowskiego. Jeżeli tego nie zrobi, ludzie mu tego nie zapomną. Nadal żyją ofiary księdza, które być może są w Gdańsku i być może omijają tę ulicę i ten plac, żeby nie patrzeć na swojego oprawcę. Nawet gdyby pozostała jedna osoba, która jest jego ofiarą, to ten pomnik powinien zniknąć".

We wtorek 11 grudnia podczas sesji Rady Miasta odbędzie się debata na temat sprawy księdza Jankowskiego. Decyzja o tym, co się stanie z pomnikiem kontrowersyjnego duchownego, ma zapaść w styczniu podczas kolejnej sesji. Wirtualna Polska zorganizowała sondę na temat usunięcia pomnika. Takie rozwiązanie popiera 89 procent spośród 185 tysięcy internautów. Również w Twitterze aż huczy. Decyzja Adamowicza uznawana jest za zbyt łagodną. Komentujący są zdania, że prezydent swoją „dyplomacją" wobec kościoła nadal udowadnia, że nosi komżę ministranta, a nie klucze do miasta.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Amerykanie planują zmodernizować głowicę nuklearną W78
Japonia: przerwano poszukiwanie zaginionych amerykańskich żołnierzy
Kanada płaci za uległość wobec USA w kwestii Huawei
Tagi:
pedofilia, kościół, pomnik, Solidarność, Paweł Adamowicz, Gdańsk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz