04:08 18 Styczeń 2019
Plac Piłsudskiego w Warszawie

„Nie chcę ale muszę” - Trzaskowski zajmie się pomnikami smoleńskimi

© Sputnik . Igor Zarembo
Polska
Krótki link
Julia Baranowska
3242

W kampanii wyborczej obiecywał, że zorganizuje referendum w sprawie przyszłości pomników na pl. Piłsudskiego i zajmie się sprawą „przejęcia” placu przez wojewodę. Teraz dziennikarze upomnieli się w imieniu wyborców o realizację tej efektownej deklaracji.

Widać, że Trzaskowski do wojny ideologicznej się nie pali — i w sumie jest to zaleta, wybrano go na prezydenta stolicy po to, żeby mądrze nią zarządzał i zmieniał ją na lepsze zamiast prowadzić nieustającą kampanię. Ale sprawa pomników: „Schodów do nieba", a potem „Parkingowego" rozsierdziła mieszkańców Warszawy na tyle, że ciepło przyjęli pomysł na zorganizowanie referendum w sprawie przyszłości monumentów.

Zwłaszcza, że partia rządząca szykuje się także do odbudowy Pałacu Saskiego na placu pod auspicjami prezydenta Dudy — i tym razem również nie będzie musiała pytać o zdanie warszawskiego ratusza. Plac formalnie bowiem znajduje się pod zarządem wojewody, a ten ma serce po stronie PiS.

— Ja bym wolał, jeżeli chodzi o pomniki, wygaszenie emocji, bo — jak, myślę, większość warszawiaków — mam dość budowania na tym przez PiS potencjału i kapitału politycznego. Zakończmy ten spór — powiedział pojednawczo Trzaskowski w radiu RMF Fm. Ale za chwilę dodał, że nie wyklucza referendum: — To zależy od tego, jak PiS będzie się zachowywał. Jeżeli PiS powie: „dobrze, to była kwestia postawienia pomników, a teraz zamierzamy odbudowywać Pałac Saski bez porozumienia z samorządem", jeżeli to ma rozzuchwalać PiS do tego, żeby zabierać kolejne place, nacjonalizować ulice i zabierać je warszawiakom — to sam PiS w tym momencie będzie chciał iść na wojnę.

Na razie trwa „odzyskiwanie Warszawy" za pośrednictwem wymiaru sprawiedliwości: Naczelny Sąd  Administracyjny wydał orzeczenie, które ostatecznie znosi dekomunizację w stolicy. Przywrócono 45 nazw ulic zmienionych rozporządzeniem wojewody Zdzisława Sipiery. Powrócą między innymi nazwy ulic ZWM, Modzelewskiego, Duracza, Wrońskiego, Gidzińskiego, Małego Franka, 17 Stycznia, Kulczyńskiego, Gruszczyńskiego, Rzymowskiego, Sternhela, Sobczaka, Pstrowskiego, Jędrzejowskiego, 1 Praskiego Pułku, Parola, Szałka, Balcerzaka, Kokoszków, Fondamińskiego, a także al. Armii Ludowej. Ta ostatnia zmiana to cios dla obozu rządzącego. Na miejsce al. Armii Ludowej wprowadzono bowiem Lecha Kaczyńskiego — patrona rządzącej prawicy.

Co ciekawe, głos w tej sprawie zabrał Instytut Pamięci Narodowej, który… wprost zaapelował do władz Warszawy, by te nie respektowały wyroku sądu! „Apelujemy do władz Miasta Stołecznego Warszawy aby — przez wzgląd na ojczystą historię, przelaną na ulicach miasta krew w walce o wolną i niepodległą Polskę, w imię szacunku dla Godła i barw narodowych — nie przywracały symboli zniewolenia" — napisano w histerycznym oświadczeniu na stronie internetowej Instytutu.

— Każdy obywatel powinien szanować wyroki sądu. Dziwi mnie, że IPN nawołuje do ich nieszanowania — skomentowała apel Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady Warszawy.

Armia Ludowa walczyła w Powstaniu Warszawskim ramię w ramię obok Armii Krajowej. Na cmentarzu Powstańców na Woli leżą we wspólnych mogiłach wraz z Akowcami i Berlingowcami. Dlatego warszawiacy przywitali decyzję sądu z ulgą. Teraz czas na pomniki z placu Piłsudskiego.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Charytatywny bazar w Warszawie (wideo)
Demonstracja przed Ambasadą Rosji w Warszawie: „Zatrzymajmy wojnę" (wideo)
Warszawa w odwrocie: „Ile razy można wyciągać w czyjąś stronę rękę i mieć ją oplutą?"
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Plac Piłsudskiego, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz