05:44 26 Kwiecień 2019
Senat Rzeczypospolitej Polskiej. Warszawa.

„W Senacie wieszają marszałków”

© Sputnik . Krzysztof Żurek
Polska
Krótki link
Antonina Świst
4328

Stanisław Karczewski nieoczekiwanie został bohaterem „afery portretowej” wywołanej przez „Super Express”. Marszałkowi dostało się akurat w tym przypadku niesłusznie, ale to tylko świadczy o tym, jak bardzo obywateli irytuje rozrzutność dobrej zmiany.

Gazeta opublikowała skandalizujący artykuł na temat zamówienia przez Senat portretu Stanisława Karczewskiego, który miał kosztować około 8 tys. zł. Doniesienie natychmiast uruchomiło lawinę złośliwych komentarzy na Twitterze. Tomasz Lis sugerował, aby marszałek zlicytował swoją podobiznę na rzecz WOŚP. Renata Grochal, Marek Sawicki, Adrian Tomaszkiewicz — wszyscy zjadliwie skomentowali „aferę", aż rozbroił ją nieoczekiwanie dziennikarz „Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz, który napisał:

„Wszystkim oburzonym na zamówienie swojego portretu przez Stanisława Karczewskiego wypada zwrócić uwagę, że w Senacie wiszą portrety poprzednich marszałków Senatu zamówione, zdaje się, przez marszałka Bogdana Borusewicza".

Jest to święta prawda, co potwierdził Szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski.

„Szok i niedowierzanie: marszałkowie mają swoje portrety! Mam nawet tytuł dla kolejnego artykułu w tej sprawie: 'W senacie wieszają marszałków' — to się sprzeda, obiecuję!" — napisał na Twitterze.

Paweł Kukiz
© AFP 2019 / Bartlomiej Kidowicz
- Jeżdżę i odwiedzam różne senaty w wielu państwach i wszędzie są portrety byłych marszałków i byłych przewodniczących. Całe prezydia są. To jest taka tradycja. To jest tradycja nie polska. To jest ogólna tradycja — tłumaczył się sam pokrzywdzony przez media Karczewski. I dodał: — Nie znałem tej ceny, dowiedziałem się dziś o tej cenie. Przyszli do mnie pracownicy kancelarii i powiedzieli, że artysta który wykonywał wszystkie poprzednie portrety jest chory i że należy zrobić portret nie na końcu, nie po kadencji, tylko nieco wcześniej. Ja mówię, że jeśli jest to konieczne… Ja też miałem niesmak, to jest mój pierwszy portret zrobiony za życia, miałem taki swoisty niesmak. Nawet nie chciałem oglądać tego portretu. Pytali się, czy on jest ładny czy brzydki. Ja dziś po raz pierwszy ten portret widzę w „Super Expressie"…

Krzywda marszałka jest tym większa, że to właśnie Karczewski zdecydował o tym, aby dotychczasowe portrety usunąć z gabinetu marszałka, lecz przenieść je do foyer senackiego hallu, gdzie działa bufet. Jeśli więc ktoś może być tu oskarżany o „szczyt narcyzmu" to na pewno nie on, a pomysłodawca „tradycji" portertowania — exmarszałek Borusewicz.

Na razie feralny portret znajduje się w magazynie i czeka, aby „zawisnąć" obok poprzedników, kiedy Stanisław Karczewski przestanie już pełnić swoją funkcję.

Swoją drogą, kiedyś wieszało się w gabinetach portrety wielki przywódców, mężów stanu, polityków, strategów? Napoleon Bonaparte, Włodzimierz Lenin… dziś nawet krypta władców na Wawelu pełni służebną rolę wobec współczesnej polityki…

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.    

Zobacz również:

Polska się dusi. Rząd robi za mało
Ujawnił neonazistów – teraz może mieć kłopoty
Państwa teoretycznego ciąg dalszy: taśmy Grasia
Tagi:
Senat RP, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz