20:06 23 Marzec 2019
Demonstracja w Warszawie przeciwko polityce migracyjnej UE

Azylanci w Polsce czyli powrót Czeczenów nad Wisłę

© AFP 2018 / Wojtek Radwanski
Polska
Krótki link
34712

Czy Polska zostanie jednak skazana na przyjęcie imigrantów? W Niemczech zapowiedziano zmianę przepisów, według której do państw sąsiednich wydalani będą niechciani azylanci. Szczególnie mocno uderzy to w Czeczenów, którzy dostali się do Niemiec przez Polskę.

Zaostrzenie przepisów ułatwiające deportację azylantów, czyje wnioski zostały odrzucine, lub którzy złamali prawo — zapowiedział minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer w wywiadzie dla dziennika "Bild". Ostrą wypowiedź ministra sprowokowały wydarzenia w bawarskim miasteczku Amberg, w którym 29 grudnia czterech pijanych nastolatków z Syrii, Afganistanu i Iranu zaczepiało przechodniów. Dwanaście osób zostało lekko poszkodowanych.

Rozważane jest także wznowienie deportacji uchodźców z Syrii, którzy weszli w konflikt z prawem.  Rządy Bawarii i Saksonii już wcześniej chciały wznowić deportację twierdząc, że sytuacja w Syrii na tyle się uspokoiła, aby uchodźcy niechciani w Niemczech mogli bezpiecznie wrócić do swojej ojczyzny.

Decyzje ONZ spowodowały, że wszyscy obywatele Syrii uciekający przed wojną domową, mają prawo ubiegać się o schronienie za granicą. Z kolei w przypadku Czeczenów, każdy wniosek jest rozpatrywany indywidualnie, a azylant musi udowodnić, że zbiegł przed grożącymi mu prześladowaniami.

Z tego powodu Niemcy coraz rzedziej udzielaną im azylu. Obecnie mniej niż co dziesiąty wniosek jest rozpatrywany pozytywnie. Uchodźcy, którym odmówiono ochrony, mają być wydaleni za granicę. Zgodnie z obowiązującą w Unii Europejskiej konwencją dublińską niedoszli azylanci są wydalani do pierwszego kraju Wspólnoty, do którego wjechali. 

W większości przybysze z Czeczenii najpierw trafiają do Polski, gdzie zostają rejestrowani i składają pierwsze wnioski azylowe. Z Polski ludzie ci bez przeszkód wyjeżdżają dalej na Zachód. Dlatego teraz Niemcy odstawiać ich będą za Odrę.

Czeczeni, którym grozi deportacja z Niemiec obawiają się Polski, gdzie szanse na uzyskanie azylu są minimalne. Boją się, że grozi im los Azmata Bajdujewa odesłanego z Warszawy do Moskwy i dalej do Groznego. Mężczyzna podejrzewany o związki z islamistami został następnie uprowadzony.

Rząd federalny będzie rezerwował miejsca w samolotach dla deportowanych azylantów bez podawania nazwiska wydalanego człowieka. Dzięki temu miejsce nie przepadanie, nawet jeżeli pierwotny pasażer ucieknie i będzie się ukrywał, o tym poinformował minister Seehofer.

Niemcy zamierzają też wprowadzić obowiązek meldowania się na noc mieszkańców ośrodków dla azylantów czy potwierdzenia otrzymania pocztowego nakazu deportacyjnego. Dzięki temu pozamykane zostaną luki w systemie azylowym i ograniczona opieszałość władz, która obecnie pozwala nielegalnym imigrantom czy niedoszłym azylantom całe lata żyć w Niemczech pomimo braku prawa pobytu.

 

Zobacz również:

Migranci z Mongolii i Turcji próbowali dostać się do Polski przez Ukrainę
Ukraińska migracja zarobkowa w Polsce: kto traci, a kto zyskuje?
Dlaczego Polacy nie chcą przyjmować migrantów?
Rozłam w UE: Węgry i Polska nie chcą migrantów
Tagi:
migracja, przepisy, wywiad, uchodźcy, deportacja, Ramzan Kadyrov, Horst Seehofer, Unia Europejska, Czeczenia, Syria, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz