22:37 17 Styczeń 2019
Minister edukacji narodowej Anna Zalewska

Będzie ogólnopolski protest nauczycieli?

© Zdjęcie: Public domain/Kancelaria Premiera
Polska
Krótki link
Olga Szestowa
3203

Po poniedziałkowym spotkaniu nadal nie ma porozumienia między minister edukacji Anną Zalewską a nauczycielskimi związkami zawodowymi. Minister zapowiada, że w 2019 roku płace zasadnicze wzrosną o 5 proc., czyli od 121 do 166 zł brutto. Czy tego wciąż za mało?

Okazuje się, że tak. „Solidarność oczekuje 15-procentowej podwyżki, Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) i Forum Związków Zawodowych (FZZ) domagają się konkretnej kwoty, czyli 1 tys. zł. W czwartek odbędą się ostatnie rozmowy, jednak strajk generalny w oświacie jest coraz bardziej prawdopodobny.
Sputnik poprosił o skomentowanie tej sytuacji nauczycieli z wieloletnim stażem.

Krzysztof z Warszawy

Od dawna wiadomo, że grono nauczycielskie jest mocno podzielone. Ma na to wpływ wiele czynników. Jednym z głównych jest właśnie utrata miejsca pracy: są przedmiotowcy, którzy bez problemu znajdą pracę, jak matematycy czy językowcy, są również tacy, którzy muszą pilnować miejsca pracy, jak nauczyciele muzyki czy WF-u. Utrata pracy dla młodych nauczycieli to bardzo duże ryzyko.Niestety nauczycielskie zarobki są bardzo słabe. Płace na pewno są nieadekwatne do obecnych wymagań. Osobiście nie wiem jeszcze, czy będę strajkował. Jeśli powstanie spór zbiorowy, to raczej tak. U nas w szkole praktycznie nie ma rozmów na ten temat.

Paulina z Warszawy

„Uważam, że kwota, którą zaproponowała pani minister, jest śmieszna, biorąc pod uwagę ceny produktów i życia oraz zarobki innych grup zawodowych. Jako nauczyciel z siedmioletnim stażem zarabiam 1850 zł na rękę?
W mojej szkole coraz głośniej mówi się o strajku. Większość nauczycieli nie boi się konsekwencji, ponieważ mają dość życia za takie pieniądze i bez szacunku. Mówią wprost, że zastanawiają się nad zmianą zawodu, jeżeli sytuacja się nie zmieni.

Ja też uważam, że praca nauczycieli nie jest traktowana poważnie. Panuje opinia, że nic nie robimy i mamy ciągle wolne. Zapomina się o tym, że kiedy większość ludzi spędza czas z rodziną, my piszemy sterty dokumentów, chodzimy na szkolenia i rady pedagogiczne, wycieczki, za które czas nie jest nam dodatkowo płatny. A o odpowiedzialności za bezpieczeństwo i rozwój dzieci, która jest ogromna to już nawet nie wspomnę.Kończąc — jako nauczycielka, pracująca od 7 lat w zawodzie, nie jestem w stanie sama nawet wynająć mieszkania, nie mówiąc o innych wydatkach. Dlatego zastanawiam się nad pracą np. w sklepie, w którym zrobię swoje, wyjdę i zarobię prawie dwa razy tyle.

Sputnik będzie trzymał rękę na pulsie.

Zobacz również:

Ural: Nauczycielka zwolniona za rozdanie „ukraińskich" dyplomów (foto)
Włochy: Strajk pracowników „Amazona”
Nauczyciele na Florydzie będą uzbrojeni
Ukraińcy obawiają się strajków na polskiej granicy
Tagi:
nauczyciel, akcja protestacyjna, FZZ, ZNP, MEN, Anna Zalewska, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz