20:40 19 Marzec 2019
GdańskPrezydent Gdańska Paweł Adamowicz podczas wizyty w Brukseli

Czy tragedii w Gdańsku można było uniknąć?

CC0 / Pixabay © Zdjęcie: European Union / Laurie Dieffembacq / CC BY-NC-SA 2.0
1 / 2
Polska
Krótki link
1043

Po tragicznym wydarzeniu, które miało miejsce w niedzielę na Targu Węglowym w Gdańsku, pada pytanie o zabezpieczenie imprezy. Jak uzbrojony napastnik mógł wejść na scenę? Dlaczego przez dłuższy czas nie było żadnej reakcji ze strony ochrony i policji?

Odpowiedź być może kryje się w tym, że koncert nie miał statusu imprezy masowej i został zorganizowany na podstawie przepisów Prawa o ruchu drogowym. W przypadku imprezy masowej kierownik bezpieczeństwa musiałby w sytuacji zagrożenia niezwłocznie skontaktować się z policją. W przepisach prawa drogowego takiego wymogu nie ma.

Wiadomo jednak, że cały finał WOŚP w Gdańsku ochraniało 300 policjantów, a w jej bezpośredniej bliskości było 20 funkcjonariuszy. Wniosek o wykorzystanie dróg — Targu Węglowego i ulicy Bogusławskiego — został złożony 12 grudnia ubiegłego roku. Pozytywna decyzja została wydana 28 grudnia przez Zespół do spraw Zarządzania Ruchem Urzędu Miasta.

Co na to organizatorzy imprezy? Twierdzą, że firma ochroniarska miała traktować wydarzenie jak imprezę masową.  

„Zadaniem firmy ochroniarskiej (Agencja Ochrony „Tajfun— red.) było dbanie o bezpieczeństwo publiczne, to nie była ochrona konkretnych osób — powiedział radca prawny Wawrzyniec Rybak, pełnomocnik Regionalnego Centrum Wolontariatu w Gdańsku, organizatora koncertu.

„Zobowiązaliśmy firmę, żeby między 14.30 a 21.30 pracowało co najmniej 47 ochroniarzy, opracowano plany bezpieczeństwa, a przedstawiciel „Tajfuna został kierownikiem do spraw bezpieczeństwa imprezy — zapewnił Wawrzyniec Rybak.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem na scenie WOŚP w niedzielę wieczorem ok. godz. 20. Na miejscu był reanimowany, lekarzom udało się przywrócić akcję serca. Został później przewieziony do szpitala klinicznego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Marsz przeciw nienawiści
© Zdjęcie : Jarosław Augustyniak
14 stycznia przedstawiciel Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku poinformował, że prezydent Paweł Adamowicz zmarł wskutek obrażeń wielonarządowych.

Paweł Adamowicz miał 53 lata, był prezydentem Gdańska od 21 lat. Miał żonę i dwójkę dzieci.

Napastnik został zatrzymany. Sprawcą jest 27-letni Stefan W., który jest dobrze znany organom ścigania. W 2014 roku został skazany za serię napadów na oddziały SKOK i placówkę Credit Agricole. Sąd wymierzył mu karę 5,5 lat więzienia. Miesiąc temu zakończył odbywanie kary.

Zobacz również:

Paweł Adamowicz zmagał się z językiem nienawiści
Moment ataku na prezydenta Adamowicza trafił na wideo
"Stop Nienawiści". W Polsce odbywają się marsze poświęcone pamięci Pawła Adamowicza
Tagi:
Agencja Ochrony „Tajfun", Centrum Kliniczne, prezydent, bezpieczeństwo, atak, Paweł Adamowicz, Gdańsk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz