Widgets Magazine
14:30 18 Wrzesień 2019
Polka Bar w Barcelonie

Przez żołądek do serc Katalończyków. Polskie smaki w Barcelonie

Kamil Ostrowski
Polska
Krótki link
Autor
4263
Subskrybuj nas na

Pierogi, gołąbki, bigos, żurek - to tylko niektóre nowe dania, których smak poznają mieszkańcy i goście Barcelony. 34-letni Kamil Ostrowski, właściciel lokalu „Polka Bar", postanowił przez żołądek trafić do serc Katalończyków i w taki sposób przybliżyć im Polskę.

Pan Kamil uważa, że Polak za granicą powinien starać się być swoistym ambasadorem polskiej kultury. Obsługując gości za barem, rozmawia z nimi, odpowiada na pytania i zachęca do odwiedzenia Polski.

Naszą rozmowę z nim rozpoczęłam od pytania o przyczynę, dla której z wykształcenia fizyk postanowił zająć się biznesem restauracyjnym?

„Droga od fizyka do własnej restauracji była długa i zawiła. Trochę błąkałem się po świecie. Mieszkałem miedzy innymi, w Anglii, Francji, na Ukrainie, Indonezji oraz Tajlandii, a teraz w Hiszpanii już od 10lat.

Mrożona ryba
© Depositphotos / 9parusnikov
Mam za sobą kilka firm mniej lub bardziej udanych w sektorze turystycznym. Teraz od ponad roku prowadzę lokal Polkę Bar, który jest dla mnie czymś więcej, niż tylko restauracją. Jest wyzwaniem. 

Pomyślałem sobie, że skoro japońskie Ramen lub argentyńskie empanadas świetnie się sprzedają, to, czemu nie polskie pierogi? Pięć lat temu nikt tu nie wiedział, co to są japońskie makarony, a teraz są na każdym kroku. I rozmarzyłem się, że może kiedyś w Barcelonie będą bardziej powszechne pierogarnie lub pijalnie na przykład żubrówki… a wtedy Katalończycy chętniej będą odwiedzać nasz kraj, bo już nie będzie wydawał im się taki obcy.

Gospodynie Polka Bar w Barcelonie
Kamil Ostrowski
Gospodynie Polka Bar w Barcelonie

Jest nas troje — moja dziewczyna Laetitia, pochodzi z Francji i zajmuje się marketingiem, głównie przez media społeczne. Kasia, pochodzi ze Śląska i jest szefem kuchni. Do gotowania wkłada wiele serca. No, a ja, rodem z Poznania, zajmuję się barem i stroną biznesową projektu.

—  Czy Katalończycy interesują się w ogóle Polską?

— Katalończycy są ciekawi świata, wielu klientów przychodzi do nas, ponieważ w Polsce już byli. Bardzo im się podobało i pragną powtórzyć doświadczenie bez kupowania biletów lotniczych. Co ciekawe, wielu mieszkańców Hiszpanii mówi na Katalończyków "polacos", czyli Polacy. Jest wiele teorii, dlaczego, ale jedna z nich sugeruje, że ponoć język kataloński jest dla reszty mieszkańców półwyspu iberyjskiego tak samo mało zrozumiały, jak polski. Ze sławnych Polaków znają Lewandowskiego, Papieża oraz Wałęsę. Często pytają, dokąd pojechać i co zobaczyć.

—  Jakie dania polskiej kuchni zrobiły furorę? A jakie spotkało fiasko?

— Najbardziej lubiane są pierogi ruskie, a największe obiekcje są wobec dań z mocniejszym smakiem, na przykład ze śledzi. Jako, że Katalończycy nie lubią kiszonej kapusty, wiec by przemycić bigos na talerze, zmodyfikowaliśmy go, dodając oprócz naszych wędlin lokalną pikantną kiełbasę. Gdy w daniu znalazło się coś znajomego, to Katalończycy zaczęli je częściej zamawiać.

Jeśli chodzi o drinki, to wszystkie lokalne klasyki "poskręcaliśmy" w polską stronę, aby przekonać gości do polskiej wódki. Mamy „mojito polaco" na bazie żubrówki, Baltic sunrise oraz Warsaw mule. Żaden inny bar w Barcelonie nie podaje takich wariacji. Dodatkowo robimy ciśnieniowe infuzje wódki i owoców, a polskie piwa odnoszą wielki sukces w konkurencji z lokalnymi.

—  Czy były jakieś śmieszne sytuacje, reakcje klientów na dania?

— Kiedyś Kasia była na wakacjach, więc ja byłem w kuchni, a na sali pomagała Laetitia, która dopiero uczy się polskiego. Po paru dniach zdziwiła nas mała sprzedaż pierogów grzybowych. Okazało się, że przedstawiając to danie, ona wymawiała pierogi "rzygowe". Jasne, że polscy klienci raczej zamawiali ruskie lub z mięsem. Co ciekawe, nikt nie spytał lub nie próbował poprawić.

Jeszcze jedna ciekawostka. Na ścianie napisaliśmy, że jeżeli obcokrajowiec wymówi "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz", to dostanie darmowe piwo. Jest sporo śmiechu, kiedy próbują, niektórzy dają radę. Polscy klienci często starają się im pomóc, przez co później wywiązują się rozmowy, powstaje ciepła domowa atmosfera — powiedział Kamil Ostrowski, właściciel Polka Baru w Barcelonie.

Zobacz również:

„Kuchenne rewolucje" potrzebne u Magdy Gessler? Gwiazda tłumaczy: nie mam żadnych długów
Stołówka rosyjskich żołnierzy „od kuchni"
Odważny kucharz i Boeuf Stroganow po chińsku
Produkty-zabójcy w naszej kuchni
Tagi:
smak, bar, kuchnia polska, kultura, Robert Lewandowski, Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Barcelona, Poznań, Hiszpania, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz