15:33 07 Grudzień 2019
Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta Polski

W Parlamencie Europejskim o ataku na Ogórek

© AFP 2019 / JANEK SKARZYNSKI
Polska
Krótki link
Autor
13531
Subskrybuj nas na

„Będę wnioskował o publiczne wysłuchanie w Parlamencie Europejskim ws. ataków na dziennikarzy m.in. mediów publicznych; myślę, że taki głos może pomóc w tym, by dziennikarze byli bardziej bezpieczni” - obiecał Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.

Środowisko dziennikarskie stanowczo potępiło atak na Magdalenę Ogórek. Wstawił się za nią również szef TVP Jacek Kurski. Teraz okazuje się, że sprawa może otrzeć się nawet o europarlament: „Podejmę inicjatywę public hearing, czyli publicznego wysłuchania na ten temat w Parlamencie Europejskim w Brukseli tak, aby rzeczywiście dzięki temu głosowi w Europarlamencie dziennikarze mediów narodowych, Telewizji Polskiej, Polskiego Radia czy innych mediów byli bardziej bezpieczni, bo myślę, że taki głos w Brukseli może w tym pomóc" — stwierdził Ryszard Czarnecki.

​Komenda Stołeczna Policji poinformowała w poniedziałek 4 lutego, że w związku z sobotnimi wydarzeniami ustalono personalia ośmiu osób. „Z pierwszymi osobami czynności wykonano wczoraj wieczorem. Prowadzone są one m.in. w kierunku wykroczeń. Osoby te odmówiły odpowiedzi. Dzisiaj czynności będą kontynuowane". Wiadomo, że wśród zasadzających się na dziennikarkę TVP są m.in. działacze KOD.

Ale nie tylko. „Rzeczpospolita" podała, że protestujących tuż przed wyjściem Magdaleny Ogórek z budynku TVP miał podburzać… współpracownik TVP, Mikołaj Janusz (Jaok), znany wcześniej jako pyta.pl. Przebrany, z doklejoną sztuczną brodą, miał wmieszać się w grupę protestujących i krzyczeć przez megafon: „Hańba, agenci PiS!". Został jednak rozpoznany, działacze krzyczeli: „Jaoku pokaż twarz!". Stąd przeświadczenie świadków, że cała akcja była „ustawką".

Jaok odniósł się do sprawy w TVP Info. Stwierdził, że „został brutalnie kopnięty w piszczel i uderzono go w rękę". Dodał, że osobę o drobniejszej posturze uczestnicy pikiety „chyba by rozszarpali".

Publicystka „Polityki" Ewa Siedlecka powiedziała, że „wobec p. Ogórek nie przekroczono granic debaty publicznej — dziennikarze TVP opłacani są z publicznych pieniędzy, a więc tym bardziej podlegają krytyce. Nie było linczu. Był gniew. Problem rzeczywiście w tym, żeby ów gniew nie przekraczał granic, które sami sobie wyznaczyliśmy". Tak napisała dziennikarka na Twitterze.

​Do sprawy Ogórek odniósł się również Janusz Palikot, który w chwili alkoholowej słabości nazwał dziennikarkę wulgarnym słowem. Teraz przeprasza.

​Podczas niedzielnej konferencji prasowej asp. sztab. Mariusz Mrozek z KSP podkreślił, że nie będzie ze strony policji pobłażania dla zachowań, które w sposób karygodny wykraczają poza ramy pokojowego protestu.

Zobacz również:

Janusz Palikot żegna się z polityką
Nóż z twarzą Kaczyńskiego. Skandaliczna grafika w sieci (foto)
Prokurator zawieszony za zdjęcie z Kaczyńskim w nazistowskim mundurze
Nielegalny ubój krów w Polsce pod lupą Komisji Europejskiej. Rozpoczyna się kontrola
Tagi:
atak, Telewizja Polska, PO, KOD, Polskie Radio, Prawo i Sprawiedliwość, Mikołaj Janusz (Jaok), Jacek Kurski, Magdalena Ogórek, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz