23:04 18 Czerwiec 2019
Akcja pamięci o ofiarach Rzezi WołyńskiejAleja Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA

IPN pochyla się nad ofiarami ukraińskich nacjonalistów z UPA

© Sputnik . Alieksiej Witwickij © Zdjęcie : Public Domain
1 / 2
Polska
Krótki link
8601

Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej odnalazł i zidentyfikował nieznane dotąd ofiary zbrodni UPA. Chodzi i 14 żołnierzy 28. Pułku Piechoty WP, zamordowanych w lipcu 1946 roku w Jaworniku Ruskim na Podkarpaciu, informuje PAP.

IPN zakwalifikował tę zbrodnię jako ludobójstwo, które nie ulega przedawnieniu.

— Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej prowadzą wiele śledztw, które dotyczą popełnienia zbrodni przez Ukraińską Powstańczą Armię, ale po raz pierwszy w toku prowadzonego postępowania udało nam się ustalić nie tylko miejsce pochowania ofiar, ale również — co jest naszym dużym sukcesem — doprowadzić do identyfikacji przynajmniej niektórych osób, których szczątki zostały ujawnione — powiedział PAP prok. Andrzej Pozorski, który kieruje Główną Komisją Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i jest zastępcą Prokuratora Generalnego. — Nie ma żadnych wątpliwości, że odnalezione w Jaworniku Ruskim szczątki ludzkie należały do żołnierzy Wojska Polskiego — dodał.

Fajerwerki
© AFP 2019 / YASUYOSHI CHIBA
Jawornik Ruski to wieś na Podkarpaciu, położona ok. 50 km od Przemyśla. W latach 1945-46 jej okolice znajdowały się pod kontrolą ukraińskich nacjonalistów, którzy chcieli tam stworzyć własne państwo.

Bliscy ofiar oraz sympatycy historii na własną rękę przeszukiwali tereny w pobliżu Jawornika w poszukiwaniu mogiły osób, które zostały uprowadzone w 1945 roku przez UPA z pobliskiej wsi Pawłokoma. Udało im się natrafić na ukrytą jamę, w której znajdowały się ludzkie szczątki, w odległości ok. 1 km od zabudowań Jawornika.

— Polacy mieszkający w Jaworniku Ruskim — podobnie jak w wielu innych miejscowościach na Podkarpaciu — w powojennych latach zmagali się z problemem ukraińskiego nacjonalizmu. Dziś ich potomkowie, ale także miłośnicy historii — według prok. Pozorskiego — poszukują śladów po dawnych walkach, w tym ukrytych w lasach mogił polskich ofiar, w tym swoich krewnych.

 — Na własną rękę przeszukują lasy, pola, różnego rodzaju tereny, analizują mapy rozmawiają ze starszymi ludźmi, by odnaleźć miejsca pochówku osób ich najbliższych czy też Polaków, którzy zginęli z rąk UPA — zaznaczył.

Śledztwo w sprawie odnalezionej mogiły wszczęto pod koniec 2015 roku, odnalezione szczątki poddano ekshumacji.

— To było bardzo ważne, by ustalić kim mogły być osoby, których szczątki ujawniliśmy. Badania archiwalne doprowadziły nas do wstępnej hipotezy, że mogli to być młodzi żołnierze ze szkoły podchorążych w Przemyślu, dokładnie z 28. Pułku Piechoty, którzy 24 lipca 1946 roku stoczyli tutaj potyczkę z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii i dostali się do niewoli — powiedziała prowadząca postępowanie prokurator Beata Śmiechowska. — Właściwie można powiedzieć, że to była zasadzka ze strony UPA, która dla tych 14 osób zakończyła się tragicznie — mówiła. Dodała też, że uprowadzeni polscy żołnierze przed śmiercią byli maltretowani.

Tożsamość 14 żołnierzy ostała ustalona na podstawie odnalezionego w archiwach rozkazu dowódcy 28. Pułku Piechoty z 30 lipca 1946 r., w którym podano dane 14 żołnierzy, którzy zostali uznani za zaginionych po walkach z UPA 24 lipca 1946 r. Ostatecznej identyfikacji na podstawie badań DNA dokonali specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Do tej pory udało się zidentyfikować czterech z 14 żołnierzy. Badania pozostałych szczątków trwają.

IPN dokonał także rekonstrukcji wydarzeń, w wyniku których 14 żołnierzy zostało zamordowanych. Na podstawie danych archiwalnych m in. z Archiwum Akt Nowych, gdzie znajduje się depozyt akt UPA Okręg VI, pojmanie i zamordowanie polskich żołnierzy przypisuje się oddziałowi Michała Dudy "Hromenki". Prokurator IPN zakłada, że w egzekucji polskich żołnierzy brała udział Żandarmeria Polowa sotni "Hromenki", która liczyła ok. siedmiu osób.

Przeprowadzone śledztwo pozwoli chociaż w minimalnej części oddać hołd i należny szacunek bohaterom tamtych dni, którzy oddali swoje młode życie w obronie polskiej ziemi przed atakami ze strony nacjonalistów ukraińskich. Godny ponowny ich pochówek po 70 latach spoczywania w bezimiennej zapomnianej mogile pozwoli także najbliższym na oddanie im należnej czci — podsumowała prok. Śmiechowska.

Zobacz również:

Kołodziejczak: Domagamy się kontroli towarów z Ukrainy i ułatwiania handlu z Rosją (wideo)
„Solidarność” wycofuje się z Rady ECS. „To upolityczniona instytucja”
30 lat minęło jak jeden dzień
Tagi:
Instytut Pamięci Narodowej, UPA, Podkarpacie, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz