04:31 20 Kwiecień 2019
Kaliningrad

Polacy z terenów przygranicznych chcą zarabiać na kontaktach z Rosjanami

© Sputnik . Igor Zarembo
Polska
Krótki link
Anna Sanina
82111

Nadzieja na to, że Mały Ruch Graniczny (MRG) z obwodem kaliningradzkim, który działał do lipca 2016 roku, zostanie wznowiony przez Polskę, topnieje w oczach. Przyczyny, które to uniemożliwiają, w odpowiedzi na interpelację posła Platformy Obywatelskiej Jacka Protasa na dniach ogłosiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Względy bezpieczeństwa i „rosnąca militaryzacja obwodu kaliningradzkiego" nazwano głównymi przeszkodami w tej sprawie.
Argumenty te nie wydają się jednak przekonujące dla posłanki partii Polskie Stronnictwo Ludowe z województwa warmińsko-mazurskiego Urszuli Pasławskiej, która przez te niecałe 4 lata domaga się przywrócenia MRG. Jej zdaniem gospodarka polskich obszarów przygranicznych znacznie traci z powodu wstrzymania ruchu bezwizowego z obwodem kaliningradzkim i to, że politycy z PiS nie liczą się z tym, jest bardzo krótkowzroczne.

— Takiego rozstrzygnięcia oczywiście się spodziewałam, bo sama na prośbę przedsiębiorców z regionu złożyłam trzy interpelacje o przywrócenie MRG z obwodem kaliningradzkim i również za każdym razem otrzymałam odpowiedź odmowną. O przyczyny decyzji proszę zapytać rząd — powiedziała w rozmowie ze Sputnikiem Urszula Pasławska. — Mogę natomiast zapewnić, że moja partia, Polskie Stronnictwo Ludowe, opowiadała się za utrzymaniem Małego Ruchu Granicznego z obwodem kaliningradzkim. Teraz konsekwentnie od lipca 2016 roku domagamy się przywrócenia MRG. I nie ma w tym żadnej ideologii. Po prostu zdecydowana większość mieszkańców chce powrotu ruchu bezwizowego, a my zawsze słuchamy ludzi.

Zdaniem Urszuli Pasławskiej, Polacy z terenów przygranicznych chcą zarabiać na kontaktach z Rosjanami, tak jak zarabiali jeszcze trzy lata temu. Nie rozumieją, dlaczego rząd ograniczył im to prawo.

— Natomiast PSL zgodnie ze zdrowym rozsądkiem wychodzi z założenia, że należy oddzielić politykę od gospodarki. Jeśli Polacy chcą handlować z Rosjanami i odwrotnie, należy to umożliwić. Racjonalne myślenie podpowiada, że nie powinniśmy ignorować ogromnego rynku zbytu, jakim jest Rosja. Dlatego PSL wielokrotnie postulowało do rządu PiS o działania w sprawie zniesienia rosyjskiego embargo na produkty rolne. Tłumaczyliśmy, że polscy rolnicy już stracili z tej przyczyny co najmniej 3 miliardy euro, a straty z każdym rokiem rosną. PiS jednak nie zrobił nic w sprawie zniesienia embargo — wyjaśnia posłanka PSL.

Nie jest tajemnicą, że Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej latem 2018 roku były bardzo dobrym momentem do tego, żeby wznowić MRG i zacząć „cywilizować" relacje handlowe z Rosją. Ale Mundial nic nie zmienił i na interpelację Urszuli Pasławskiej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiedziało tak samo: przywrócenia Małego Ruchu Granicznego nie będzie.

 — Nie chcę wydawać kategorycznych opinii, jednak wydaje się, że za rządów PiS wznowienie Małego Ruchu Granicznego jest po prostu niemożliwe. Jeśli nie wprowadzono ruchu bezwizowego podczas pierwszego w historii Mundialu rozgrywającego się tuż za polską granicą, trudno spodziewać się zmian decyzji wskutek wydarzeń niższej rangi — konstatuje Urszula Pasławska.

Mały Ruch Graniczny jest szczególnie istotny ekonomicznie dla województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Przywrócenie MRG zarówno dla Polaków, jak i Rosjan oznaczałoby co najmniej korzystną współpracę. Znacznie by zyskali na tym właściciele sklepów, firm transportowych, zakładów usługowych i tak dalej.

— Na pewno chodzi o wyższe zarobki polskich przedsiębiorców z terenów przygranicznych. Tezę potwierdzają statystyki. Przez cztery lata funkcjonowania MRG polskie miasta i powiaty ze strukturalnym bezrobociem przeżyły impuls rozwojowy. Stopa bezrobocia w powiecie węgorzewskim spadła o 4,5 proc., w bartoszyckim — o 5 proc. Po zawieszeniu MRG obroty firm z obszarów przy granicy spadły nawet o 80 proc. Uważamy, że to wystarczający argument za przywróceniem MRG — uważa Urszula Pasławska.

Cyberbezpieczeństwo
© Sputnik . Natalia Seliwiorstowa
Według posłanki nie można oczywiście zapominać o tym, jak ważna jest współpraca międzyludzka: „Jesteśmy sąsiadami, dobre relacje sąsiedzkie leżą w naszym wspólnym interesie. Zgoda, rządy Polski i Rosji mają dziś odmienne cele, ale czy z tego powodu zwykli Polacy i zwykli Rosjanie nie mogą być przyjaciółmi czy partnerami w biznesie? Za czasów MRG rozwijała się współpraca polskich i rosyjskich stowarzyszeń, klubów sportowych, szkół. Nikt na tym nie stracił, a wręcz przeciwnie".

Na pytanie, czy można dopuścić taką myśl, że jeśli dwie partie — Polskie Stronnictwo Ludowe i Platforma Obywatelska — będą regularnie podnosić kwestię Małego Ruchu Granicznego, to w końcu uda się go przywrócić, posłanka PSL odpowiada, że w imieniu PO nie może się wypowiadać.

— Jako wiceprezes PSL zapewniam, że zawsze kierujemy się zdrowym rozsądkiem i dobrem Polaków. Zdecydowana większość mieszkańców terenów przygranicznych domaga się przywrócenia MRG, więc PSL będzie regularnie podnosił kwestię jego przywrócenia — wyjaśnia Urszula Pasławska.

Zobacz również:

Warszawa zapłaci 414 mln dolarów za amerykańskie systemy rakietowe
Koniec importu do Polski pracowników z Korei Północnej
Kto i dlaczego podsyca wojnę przeciwko polskiej żywności?
Tagi:
Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), obwód kaliningradzki, Kaliningrad, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz