10:24 16 Luty 2019
Amerykański system rakietowo-artyleryjski wysokiej mobilności HIMARS

Rakiety HIMARS stanowią dla Rosji zagrożenie tylko teoretyczne

© Zdjęcie: Public domain/U.S. Air Force/Airman Aaron Guerrisky
Polska
Krótki link
125310

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak ogłosił, że w środę, 13 lutego, zostanie podpisana umowa zakupu przez Polskę systemów mobilnych wyrzutni rakietowych HIMARS. Wyrzutnie, rakiety i sprzęt towarzyszący będą kosztować 414 milionów dolarów.

Według ministra Błaszczaka zakup tej broni daje Polsce „gwarancje bezpieczeństwa". Czy zakup tych 20 systemów rakietowych to rzeczywiście taka gwarancja? Pytanie to korespondent Sputnika Leonid Sigan zadał niezależnemu publicyście Krzysztofowi Podgórskiemu, któremu sprawy wojskowości są bliskie.

— Myślę, że pan minister zbyt daleko idące tezy postawił. To, niewątpliwie, nowoczesny system rakietowy, dający naszej polskiej armii nowe możliwości oddziaływania ogniowego tak pod względem zasięgu, jak i precyzji rażenia. Takich nośników i takich środków ogniowych polska artyleria nie posiada. Tam jest kwestia szczegółowego wyposażenia. W ramach zakupywanych modułów będziemy mieli niuanse, tak i z rakietami relatywnie dalekiego zasięgu, jak i rakietami artyleryjskimi. W sumie pozwoli to razić cele na głębokości przeszło dwustu kilometrów. Więc, jest to, niewątpliwie, broń, która da polskiej armii nowe możliwości.

- W Komitecie Obrony rosyjskiego parlamentu zaznaczyli, że rakiety te stanowią dla Rosji zagrożenie tylko teoretyczne. Przy tym w Dumie Państwowej stwierdzili, że ta transakcja może wręcz stanowić zagrożenie dla nabywcy. Wojskowi zapewne będą śledzić za ich rozmieszczeniem i ruchami, przypuszczam, że szczególnie w obwodzie kaliningradzkim. Jak to można skomentować?

— Niewątpliwie, możliwości ogniowe systemu HIMARS pozwalają oddziaływać ogniowo na daleką rubież.

Będą miały w zasięgu relatywnie duży obszar okręgu kaliningradzkiego, bo zakładając, że pozycje ogniowe będą kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów wewnątrz pozycji polskich, to i tak na głębokość około 120 kilometrów będą mogły oddziaływać. Takie możliwości ten system daje. System HIMARS jest to system i ofensywny, i obronny, więc nie należy zakładać tylko scenariuszy ofensywnych.Daje po prostu polskiej armii możliwości wsparcia własnych oddziałów na dosyć dalekie odległości.

Myślę jednak, że fantazje nie powinny być kierowane w złym kierunku, bo oba kraje nie znajdują się w jakichś napiętych relacjach wojskowych. Między krajami nie ma jakichś nieporozumień na gruncie granic. Więc, myślę, nie potrzebne jest podgrzewanie atmosfery z obu stron.

Wielozadaniowy system Posejdon
© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
 — A czy nie jest to jednak akcent jawnie antyrosyjski?

— Przy potencjale armii rosyjskiej to są tylko dwa moduły dywizjonowe. Tak trzeba patrzeć realnie. Możliwości techniczne, owszem, są, natomiast proporcje do potencjału obronnego armii Federacji Rosyjskiej są nikłe. Armia rosyjska dysponuje w ramach okręgu kaliningradzkiego rakietowymi systemami „Iskander", artylerią rakietową typu „Smiercz", więc nie sądzę, że to daje jakąś strategiczną przewagę stronie polskiej, nawet nad tylko wydzielonym kontyngentem wojsk rosyjskich w Kaliningradzie, — powiedzial Krzysztof Podgórski.

Zobacz również:

Polska kupi amerykańskie systemy rakietowe o zasięgu do 300 km
Polska wezwała USA do rozmieszczenia w Europie rakiet z głowicami nuklearnymi
NI: Jak Polska będzie bronić się przed rosyjskimi rakietami i samolotami
USA dostarczą Polsce rakiety AMRAAM
Rosja: pierwsze radiolokacyjne pole ostrzegania o ataku rakietowym
Tagi:
obrona, ofensywa, wyrzutnie HIMARS, Duma Państwowa Rosji, Obwód Kaliningradzki, USA, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz