12:41 25 Marzec 2019
Bogacz

Niby miliarderzy, a na koncie pusto

CC0
Polska
Krótki link
Antonina Świst
2273

Dominika i Sebastian Kulczykowie - dzieci zmarłego miliardera, to dwójka najbogatszych ludzi w Polsce. Mimo to, kiedy komornik przyszedł, aby ściągnąć z nich 8 tys. zł zaległych kosztów sądowych, okazało się, że ich jedyne polskie konto świeci pustkami.

Fajerwerki
© AFP 2019 / YASUYOSHI CHIBA
Informację tę upublicznił Bronisław Wildstein, który procesował się z Kulczykami od 2014 roku. Kancelaria prawna SPCG (Studnicki, Płeszka, Ćwiąkalski, Górski), reprezentująca interesy Jana Kulczyka, wysłała Bronisławowi Wildetsinowi, wówczas redaktorowi naczelnemu Telewizji Republika, żądanie sprostowania i przeprosin.

Jan Kulczyk twierdził, że narażono na szwank jego dobra osobiste za sprawą materiału wyemitowanego w Republice. Dotyczył on prywatyzacji spółki Ciech i kulisów wykupienia go przez należącą do Kulczyka spółkę  KI Chemistry. Dodatkowo w reportażu sugerowano, że biznesmen stosuje naciski na media, by nie publikowały niekorzystnych dla niego informacji, w tym materiałów, które wyciekły po tzw. aferze taśmowej. Miał straszyć «Wprost» i «Fakt».

OBCHODY 20. ROCZNICY OBRAD OKRAGLEGO STOLU. PALAC PREZYDENCKI
© Zdjęcie : BARTOSZ KRUPA/EAST NEWS
Dodatkowo wypłynęły podsłuchy, w których Kulczyk oferuje się, że popracuje w Niemczech nad usunięciem naczelnego «Faktu» Grzegorza Jankowskiego, i… słowa dotrzymuje. Wprawdzie to inna sprawa, ale wskazywała modus operandi Kulczyka w stosunku do mediów, a więc pośrednio potwierdzała rewelacje naczelnego «Wprostu»" — napisał Wildstein dla portalu wPolityce.pl w ramach komentarza do całej sprawy. Stwierdził też, że po tym jak odszedł ze stacji, dostawał od Kulczyka, a potem od jego dzieci „żądania setek tysięcy złotych zadośćuczynienia" i publikacji przeprosin w wybranych przez siebie mediach. Ostatecznie sprawa trafiła przed sąd. Ten zaś w wyroku orzekł, że do naruszenia dóbr osobistych nie doszło, a spadkobiercy miliardera mają zapłacić Wildsteinowi 8 tys. złotych w ramach zwrotu kosztów sądowych. Dziennikarz przyznał, że dla niego to poważna kwota. Dla młodych Kulczyków — wydawałoby się, że niekoniecznie.

A jednak nie wywiązali się z postanowienia sądu. Więcej — kiedy do sprawy wkroczył komornik, aby ściągnąć z nich należną sumę, okazało się, że jedyne polskie konto Dominiki Kulczyk świeci pustkami i próżno szukać na nim nawet tej „zawrotnej" sumy 8 tysięcy złotych. Komornik bezradnie rozłożył ręce: państwo Kulczykowie całą swoją kasę trzymają w zagranicznych bankach i wymiar sprawiedliwości nie jest w stanie wyegzekwować należności.

Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta Polski
© AFP 2019 / JANEK SKARZYNSKI
„Koszty sprawy ponieść mają powodowie. Wynoszą one ok. 8 tys. zł — honorarium oraz wydatki adwokata — i nie stanowią dla nich chyba szczególnej kwoty, dla mnie są już znaczące" — pisze dziennikarz. — „Okazało się, że trójka powodów, która dysponuje wielomiliardowym majątkiem, nie ma w Polsce niczego — poza kontem Dominiki Kulczyk, na którym nie ma jednak środków, aby zapłacić ową sumę".

Może któryś bank powinien zachęcić państwa Kulczyk do założenia konta na ojczystej ziemi. To naprawdę nic nie kosztuje: według najnowszego rankingu kont osobistych, który ukazał się w lutym 2019, prym wiodą ING i Nest Bank. Serio, drodzy państwo, korzystajcie z promocji! A przy okazji zacznijcie przestrzegać postanowień sądu, bo do zagranicznego się raczej nie odwołacie.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przyszła wiosna. Wiosna Biedronia
Koalicja Europejska idzie po zwycięstwo
Są nowi kandydaci na prezydenta Gdańska
Tagi:
Jan Kulczyk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz