15:20 27 Czerwiec 2019
Ulica Sienkiewicza w Kielcach

Admirał: „Jest mi wstyd za kieleckich radnych”

© Zdjęcie : Wikipedia
Polska
Krótki link
Leonid Sigan
13916

29 żołnierzom radzieckim odebrano zaszczytny tytuł honorowych obywateli Kielc. Kieleccy radni jednogłośnie opowiedzieli się ZA. Wniosek w tej sprawie stowarzyszenie „Kieleccy Patrioci” ponownie złożyło w rocznicę wyzwolenia Kielc.

Dzień Zwycięstwa w Warszawie
© Fotografie od blogera Piotr Radtke
12 stycznia 1945 roku rozpoczęła się jedna z największych bitew II wojny światowej — operacja Wiślańsko-Odrzańska Armii Radzieckiej. W zaciętych walkach z Wehrmachtem brały udział jednostki I Frontu Białoruskiego oraz I Frontu Ukraińskiego. W skład pierwszego wchodziły polskie oddziały oraz 2 Armia Wojska Polskiego. 15 stycznia 4 Armia Pancerna pod dowództwem generała Dmitrija Leluszenki wyzwoliła Kielce. W zaciętych walkach z hitlerowcami padło wielu żołnierzy radzieckich. 29 z nich nadano honorowe obywatelstwo Kielc. A po 74 latach miejscowi radni pozbawili ich tego zaszczytu.

 

Swoją decyzję radni uzasadnili, jak wyjaśnił szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Karyś. Cytujemy: „Armia Radziecka nigdy nie była naszym wyzwolicielem, raczej kolejnym okupantem po hitlerowskich Niemcach. Pewnym nietaktem, wobec naszych mieszkańców, wobec nas wszystkich, było to, że największą liczbę honorowych obywateli w Kielcach stanowili żołnierze tej armii (…) Koniec cytatu.  

Sytuację dla Sputnika skomentował admirał w stanie spoczynku Marek Toczek.

Ulica Sienkiewicza w Kielcach
© Zdjęcie : Wikipedia
„Przykro mi słuchać takie wypowiedzi, takie opinie. Po prostu są ludzie, którzy mają takie poglądy: albo są niedouczeni, bo metryka wykazuje, że są to pokolenia już powojenne, albo tacy, którzy w sposób wyparzający odnoszą się do faktów historycznych, które trudno podważyć. Jeżeli ci panowie uważają, że Armia Czerwona, idąca z ofensywą ze Wschodu, była okupantem Polski, a nie wyzwolicielem, to znaczy, że okupacja niemiecka trwałaby do dnia dzisiejszego. Tu można przytoczyć wiele różnych innych argumentów. Jest mi po prostu wstyd za to, że ktoś w Polsce tymi kategoriami próbuje lansować swoje niewybredne poglądy. Z takimi ludźmi się nie dyskutuje. Przykro mi bardzo, że takie właśnie oceny wynoszą funkcjonariusze dzisiejszych władz samorządowych".

Marek Toczek uważa, że można dyskutować nad niektórymi sprawami sensu politycznego, które były podejmowane w określonych warunkach, ale zupełnie czymś innym jest postawa szeregowego żołnierza, czy dowódcy, którzy, wykonując polecenia swoich przełożonych, narażali swoje życie i często to życie tracili. Ci ludzie zasługują na daleko idącą i wszechstronnie okazaną sympatię, a przede wszystkim podziękowanie za to, że nie zabrakło im odwagi, nie zabrakło im charyzmy do tego, żeby swoje życie rzucali na szalę. Jeżeli go stracili, należy się im szacunek. Po tylu latach dochodzi do tego, że tych żołnierzy pozbawia się zaszczytów.

W czyim interesie, kto na tym zyskuje, kto na tym traci?— pyta admirał w stanie spoczynku. I odpowiada: 

Myślę, że przede wszystkim tracimy my, Polacy: na wizerunku, na odczuwaniu prawdziwych wartości, na podejściu do spraw niemierzalnych niczym innym, jak tylko szacunkiem. Mój ojciec też był żołnierzem Wojska Polskiego, który szedł ze Wschodu, poniósł ciężką kontuzję w walkach. Jestem w stanie rozumieć historię trochę inaczej, niż ci, którzy podejmują takie działania. Osobiście mogę powiedzieć, że jest mi za nich wstyd

— powiedział Marek Toczek. 

Zobacz również:

Zatrważające prognozy: III wojnę światową przeżyje tylko 10 procent ludności
USA stwarzają zagrożenie dla całej Europy
Pentagon ogłosił plan zbrojnego wtargnięcia do Rosji
Tagi:
dekomunizacja, żołnierz, Armia Czerwona, Prawo i Sprawiedliwość, Marek Toczek, Leonid Sigan, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz