Widgets Magazine
11:47 23 Sierpień 2019
Pomnik wdzięczności Armii Czerwonej w Warszawie

Święto Armii Czerwonej w Warszawie (wideo)

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Polska
Krótki link
Jarosław Augustyniak
10695

Święto Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej, współcześnie nazywane w Rosji Dniem Obrońcy Ojczyzny, nie jest i nie powinno być świętem obojętnym dla nas, Polaków. To w jej szeregach służyło i wyzwalało nasz kraj spod niemieckiej okupacji blisko 250 000 naszych rodaków. To dużo więcej niż na wszystkich innych frontach II wojny światowej.

Dziś w Rosji obchodzi się 101 rocznicę powstania Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej. Świeto dziś nazywa się inaczej, ale to to samo święto. Do 1946 roku było to święto Armii Czerwonej, później nazywało się świętem Armii Radzieckiej, a dziś Dniem Obrońcy Ojczyzny.

To święto jedynej armii na świecie, w której przynajmniej początkowo, panowała taka demokracja, której do dziś nie potrafią sobie wyobrazić na demokratycznym Zachodzie. W tej Armii, po jej powstaniu, przez wiele miesięcy to żołnierze wybierali swoich oficerów i dowódców. Demokrację te przekreśliła brutalna i krwawa wojna domowa. To ta Armia, pod tą nazwą, rozbiła w pył niemiecką faszystowską dyktaturę. To tej Armii tu w Polsce zawdzięczamy nasze biologiczne istnienie i wiele dziesięcioleci pokoju, bo hitlerowski okupant odmawiał nam nawet prawa do istnienia. To Armia, bez której nie byłoby dziś naszego kraju, a wojna zakończyłaby się sukcesem Hitlera. Gdyby jej sił nie wystarczyło, to padłaby i Wielka Brytania, której królowa niewątpliwie, niczym japoński cesarz Hirohito, przy kapitulacji błagałaby jedynie o zachowanie swojej pozycji. I to tej Armii, która poświęciła w walce z Niemcami 650 000 swoich żołnierzy na terenach naszego kraju, dziś w bezwstydny sposób, obecna władza niszczy pomniki.

Na obchodach święta nie było żadnej oficjalnej polskiej delegacji. To normalne — powiedział mi ambasador Rosji Siergiej Andriejew — to nasze święto. Na cmentarz wojenny przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie, gdzie składano kwiaty, przyszli jednak polscy weterani skupieni w Stowarzyszeniu Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej.

Sam osobiście, z sentymentem (bo Armia Radziecka z nami od dziecka) patrzę na tę Armię, bo i nasza kiedyś taka była i walczyła o wolność naszą i waszą. Przynajmniej do 2003 roku, kiedy  zaczęło się jej wykorzystywanie w napaściach na inne kraje przez Stany Zjednoczone. Teraz okazuje się, że tej naszej armii w ogóle nie było, były to tylko jakieś „pachołki Stalina". I dlatego trzeba nam teraz oddać nasze mienie Izraelowi, a pewnie wkrótce potem Pomorze, Śląsk i Mazury Niemcom, którym te ziemie zabrał za przyzwoleniem Stalina zbrodniczy PRL, który Polską ponoć nie był.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polacy ufają prezydentowi i premierowi
Admirał: „Jest mi wstyd za kieleckich radnych”
Mińsk przeciwko Marszowi Żołnierzy Wyklętych w Polsce
Tagi:
Armia Czerwona, Siergiej Andriejew, Rosja, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz