12:44 24 Marzec 2019
Jerzy Urban, Redaktor naczelny tygodnika „NIE”

Skazany za Jezusa

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Polska
Krótki link
Weronika Książek
131064

Precedensowa sprawa, w której za obrazę uczuć religijnych na ławie oskarżonych zasiadł Jerzy Urban, trafiła do apelacji. „Jeśli ten wyrok się utrzyma, moja gazeta padnie” - deklaruje naczelny tygodnika „NIE”.

Jerzy Urban padł ofiarą nadgorliwości sędziego pierwszej instancji. Sędzia Rafał Stępak, o którym chodzą słuchy, że ma wybitnie antykomunistyczne poglądy, wydał orzeczenie trzy razy surowsze, niż domagał się tego oskarżyciel. W efekcie z art. 196 Kodeksu karnego zapadł w sprawie Jerzego Urbana najsurowszy wyrok w historii Polski: dziennikarz i były rzecznik rządu ma zapłacić 120 tys. złotych grzywny oraz 30 tys. złotych kosztów sądowych.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Warszawie mają teraz zagwozdkę. Wyrok drugiej instancji miał zapaść już we wtorek 26 lutego, jednak sędzia Mariusz Jackowski stwierdził, że sprawa jest „zbyt zawiła" i dał sobie czas do 12 marca.

— Sąd orzekający sięgnął daleko poza rysunek, analizował całą działalność Jerzego Urbana. A to świadczy o określonym nastawieniu sądu do oskarżonego i ewidentnym braku bezstronności — powiedział adwokat Jerzego Urbana, Kazimierz Pawelec.

Jerzy Urban, Redaktor Naczelny NIE
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Natomiast sam Urban stwierdził, że jego gazeta „padnie, jeśli ten wyrok się utrzyma".

— Mnożenie takich wyroków czy utrzymanie się tego wyroku doprowadzi do likwidacji tygodnika „NIE", który ukazuje się od 28 lat — powiedział w rozmowie z Agnieszką Kublik z „GW".

— Takie wyroki, jak ten zamykają gębę tym, którym nie podoba się to, co Kościół robi i głosi. Ateizm jest dozwolony w Polsce, ale w istocie jest niedozwolony. Wygląda na to, że już samo powiedzenie „Boga nie ma" może ranić uczucia religijne. Opublikowaliśmy ten rysunek później wiele razy, bo wiemy, że tzw. gorliwi katolicy nas nie czytają, i nie powinni — podkreślił.

Udało mi się porozmawiać z Tadeuszem Jasińskim, dziennikarzem relacjonującym proces Urbana od samego początku.

Sprawa jest ciekawa o tyle, że prowadzi ją ten sam sędzia, który „udowodnił posła Nowaka" od zegarków. Do sprawy włączyła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Mają naprawdę mocne papiery: ich przegląd podobnych spraw z Europy i świata wykazał, że przed każdym międzynarodowym trybunałem mielibyśmy tę sprawę wygraną. To jest miażdżące dla tego pierwszego wyroku — mówi Jasiński.

 — Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej też nas wsparło. Jeśli trzeba będzie iść dalej, możemy być pewni, że Urban się nie podda — dodaje.

Karykatura postaci oraz symbolu serca Jezusa Chrystusa została opublikowana w tygodniku „NIE" w 2012 roku. Znalazła się tam jako ilustracja artykułu dotyczącego apostazji w Kościele w Polsce. 6 osób poczuło się obrażonych ilustracją, więc złożyły doniesienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów.

Sprawa Urbana już teraz jest precedensowa w kontekście wolności prasy do krytyki Kościoła, zwłaszcza w dobie ujawniania pedofilskich skandali na całym świecie.

Zobacz również:

Czy papież Franciszek szykuje reformę Kościoła Katolickiego?
Media: Papież Franciszek twierdzi, że „piekła nie ma”
Sąd rozpatrzy skargę w sprawie przedłużenia aresztu Wyszynskiego
Jerzy Urban: Najlepszym przyjacielem Polski jest Birma
Jerzy Urban: Nie lubię żadnych nacjonalizmów!
Tagi:
grzywna, pedofilia, wyrok sądowy, kościół, karykatura, Tygodnik NIE, Tadeusz Jasiński, Agnieszka Kublik, Kazimierz Pawelec, Mariusz Jackowski, Rafał Stępak, Jerzy Urban, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz