15:53 26 Marzec 2019
Gdańsk

„Gdańszczanie pamiętają, dlaczego są te wybory"

© Zdjęcie : Siergiej Kuskov
Polska
Krótki link
Leonid Sigan
1116

W najbliższą niedzielę odbędą się wybory na prezydenta Gdańska. Z wiadomych przyczyn przykuwają one uwagę obserwatorów polskiej sceny politycznej, a na placu boju zostało już tylko troje kandydatów: Aleksandra Dulkiewicz, Marek Skiba i Grzegorz Braun. To oni zdążyli w terminie złożyć trzy tysiące wymaganych podpisów poparcia.

Kampania wyborcza Aleksandry Dulkiewicz w Gdańsku. Zdjęcie z Głównego dworca PKS
© Sputnik . Weronika Książek
O niedzielnych wyborach w Gdańsku — w rozmowie z Januszem Niedźwieckim — prezesem Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka.

Zdaniem Pana prezesa, jakie względy ścierają się przy wyborze jednego z trojga?

Te wybory należy rozpatrywać w kategoriach przedbiegu przed kampanią do Parlamentu Europejskiego, która właściwie już się zaczęła, a wybory te, jak wiemy, odbędą się pod koniec maja. Z tego powodu większość kandydatów, zdając sobie sprawę z tego, jaki będzie wynik wyborów w Gdańsku, bowiem pani Dulkiewicz w zasadzie deklasyfikuje pozostałych kandydatów, zdecydowali się poprzeć panią Dulkiewicz, żeby nie odsłonić swej słabości w tych wyborach, (pamiętajmy, że zamordowany prezydent Adamowicz cieszył się niezwykle dużym poparciem wśród mieszkańców Gdańska, a panią Dulkiewicz uważano za kontynuatorkę jego prezydentury). Więc większość  zdecydowała się na poparcie faworyta, tak, żeby po tych wyborach móc mówić, że to ich kandydat zwyciężył

— mówi politolog.

Wybory parlamentarne w Polsce
© REUTERS / Kacper Pempel
Co się tyczy dwóch pozostałych prawicowych kandydatów, Janusz Niedźwiecki uważa, że tutaj jest również kontynuacja konsekwentnej strategii przygotowawczej do Europarlamentu. Według jego słów, zwłaszcza kandydatura pana Brauna jest dość charakterystyczna, ponieważ konfederacja Koalicja Propolska, której jest on częścią, stara się wykorzystać go do promocji swych postulatów, co widać wyraźnie w klipie promocyjnym i w jego wypowiedziach. Pan Braun, oczywiście, pomimo tego, że, mówiąc szczerze, nie ma większych szans w tych wyborach, ale ma szanse natomiast, żeby zdobyć  nawet do dziesięciu procent głosów, jeżeli jego kampania będzie dobrze przygotowana — uważa Janusz Niedźwiecki.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk swoje poparcie dla kandydatki wyraził w czwartek po południu na Twitterze: „Głęboko wierzę, że Gdańsk w niedzielę wybierze swoją Panią Prezydent. Gdańszczanki i gdańszczanie wciąż pamiętają, dlaczego są te wybory," — napisał Donald Tusk https://twitter.com/donaldtusk.

Według Pana, dlaczego jest właśnie taki jego wybór?

Pamiętajmy, że zamordowany prezydent Adamowicz był de facto człowiekiem Platformy i pomimo tego, że w ostatnich czasach jego prezydentury związki pomiędzy Platformą a ratuszem gdańskim nieco się rozluźniły, wszakże był człowiekiem blisko związanym z Donaldem Tuskiem. Z tego względu pani Dulkiewicz, która była zaufaną współpracowniczką prezydenta Adamowicza i otwarcie mówi o kontynuacji jego prezydentury, jest pożądanym następcą pana Adamowicza. To całkowicie mnie nie dziwi i wydaje się absolutnie logicznym i konsekwentnym zagraniem ze strony Donalda Tuska

— powiedział Janusz Niedźwiecki.

Czy we wpisie na Twitterze Donalda Tuska nie upatruje Pan ingerencji wpływowego polityka unijnego w wybory samorządowe w Polsce?

„Oczywiście, że tak. Ale pamiętajmy, że nie należy rozpatrywać nagannie tego typu ingerencji, ponieważ popieranie konkretnego kandydata przez wpływowych polityków jest normalną praktyką wyborczą i w zasadzie zdziwiłoby mnie,gdyby w tej kwestii Donald Tusk głosu nie zabrał.

Dużo bardziej dziwi mnie to, że w tych wyborach PiS jest dość pasywny. W zasadzie odpuścił być może po to, żeby nie eksponować swojej porażki, bo nie za bardzo w Gdańsku PiS mógłby wystawić kogoś, kto potrafiłby z panią Dulkiewicz konkurować, natomiast poniesienie porażki z kandydatem PO tuż przed wyborami do Europarlamentu byłoby olbrzymim ciosem propagandowym dla obecnej ekipy rządzącej. Więc, tego typu ingerencja jest normalną praktyką wyborczą i popieranie tego bądź innego kandydata nie powinno nas dziwić

— konkluduje Janusz Niedźwiecki.

Zobacz również:

Gdańsk się ceni: mieszkania coraz droższe
Gdańsk: Przewrócono pomnik ks. Henryka Jankowskiego
Dulkiewicz jedyną kandydatką na prezydenta Gdańska?
Morderca prezydenta Gdańska próbował wedrzeć się do Pałacu Prezydenckiego
Tagi:
konkurencyjność, polityka, wybory, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Parlament Europejski, Aleksandra Dulkiewicz, Janusz Niedźwiecki, Grzegorz Braun, Donald Tusk, Gdańsk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz