11:05 08 Grudzień 2019
Pomnik księdza Henryka Jankowskiego, Gdańsk

Gdański spór o Jankowskiego trwa

CC BY-SA 3.0 / Krzysztof Rakowski / Gdańsk. Pomnik księdza prałata Henryka Jankowskiego
Polska
Krótki link
Autor
4173
Subskrybuj nas na

Nowo wybrana prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz oświadczyła, że pomnik prałata nie powinien stać przed kościołem św. Brygidy. Zwłaszcza, że do fundacji „Nie lękajcie się” zgłosiło się trzech mężczyzn, którzy twierdzą, że są ofiarami księdza Jankowskiego.

Wybory parlamentarne w Polsce
© REUTERS / Kacper Pempel
— Miejsce pomnika księdza prałata Henryka Jankowskiego jest na terenie prywatnym, a nie w przestrzeni publicznej — powiedziała prezydent Gdańska i zadeklarowała, że „podjęła już kroki" zmierzające do jego przeniesienia. — Będę prosiła właścicieli pomnika o to, żeby w cywilizowany sposób, bliski naszej kulturze europejskiej, pomnik znalazł inne miejsce w przestrzeni prywatnej. Źle się stało to, co się stało w zeszłym tygodniu, mówię i o obaleniu pomnika i jego bezprawnym postawieniu z powrotem. (…) Zarówno Ci, którzy go obalili, jak i Ci którzy go postawili postąpili niewłaściwie, uniemożliwiając spokojny dialog (…) Jestem bardzo daleka od samosądów i gwałtownych wyroków, ale zbyt dużo się wydarzyło, obawiam się że będzie trudno dojść do porozumienia.

W Gdańsku wrze. „Solidarność" z Piotrem Dudą na czele broni swojej legendy. W grudniowym wydaniu magazynu „Duży Format" opisano historie dziś dorosłych już dzieci, które miały być molestowane przez kapelana „Solidarności". Najbardziej wstrząsająca okazała się historia Ewy — 16-latki, która popełniła samobójstwo, skacząc z okna. W liście pożegnalnym napisała, że została przez księdza zgwałcona i zaszła w ciążę. Oliwy do ognia dolał senator Bogdan Borusewicz, który w ostatnich dniach oskarżył prałata Jankowskiego o współpracę z SB.

W wtorek 4 marca do fundacji „Nie lękajcie się" zgłosiło się trzech mężczyzn: dwóch mieszka za granic (w Niemczech i Wielkiej Brytanii), jeden pod Gdańskiem. Wszyscy mieli być kolejnymi ofiarami księdza.

— Jeden z tych mężczyzn bardzo płakał, bo jego rodzina nic nie wie o tym, że został wykorzystany, i jest mu bardzo ciężko — powiedział szef fundacji Marek Lisiński w rozmowie z „Newsweekiem". Dwóch z nich było ministrantami w kościele św. Brygidy na przełomie lat 80. i 90., jeden zaś brał udział w lekcjach religii prowadzonych przez Jankowskiego. Mężczyźni ponoć bali się wcześniej opowiedzieć o tym, co ich spotkało. Ale stwierdzili, że gotowi są zeznawać, jeżeli powstanie specjalna niezależna komisja, która zbada występki kapelana i legendy „S".

Były prezydent Lech Wałęsa nie chce komentować przeszłości księdza. Twierdzi, że znał go przez lata i „nic nie zauważył". Ale niektórzy stoczniowcy mają inne zdanie. Kiedy ukazał się wstrząsający tekst w „Dużym Formacie", na Barbarę Borowiecką, główną rozmówczynię reporterki Bożeny Aksamit, spadło odium społecznego gniewu. Jednak jej wersję potwierdził między innymi Michał Wojciechowicz, najmłodszy uczestnik strajku w stoczni gdańskiej w Sierpniu '80. — Wiem, że Jankowski miał skłonność do młodych chłopaków, bo doświadczyłem tego na własnej skórze — wyznał w internecie.

Nowo wybrana prezydent miasta zapowiada, że temat przeniesienia pomnika zostanie poruszony już w najbliższy czwartek na sesji Rady Miasta.

— Projekt dotyczący rozbiórki pomnika został przygotowany przez dwa kluby radnych, koalicyjne, czyli Wszystko dla Gdańska i Koalicji Obywatelskiej. Nie ja jestem inicjatorką tego projektu, natomiast temat wokół pomnika nabrzmiał bardzo mocno — mówi Aleksandra Dulkiewicz.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. 

Zobacz również:

Obrońcy prałata Jankowskiego
Dulkiewicz: „Nie ma miejsca dla pomnika ks. Jankowskiego"
Gdańsk: Przewrócono pomnik ks. Henryka Jankowskiego
Tagi:
Lech Wałęsa, Gdańsk, Wielka Brytania, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz