05:05 22 Marzec 2019
Syn Michaela Jacksona Brandon Howard

Syn Michaela Jacksona zadłużony w Warszawie

CC BY-SA 4.0 / Brandon Howard / B. Howard at Akon Home (cropped photo)
Polska
Krótki link
Antonina Świst
4741

Miał podbijać polski rynek muzyczny, ale chyba coś nie wyszło. 37-letni Brandon Howard zalega ekskluzywnemu hotelowi Le Regina w centrum Warszawy około 10 tys. zł, jest winien także około 5 tys. zł agencji Dobre Media, która pomogła mu zorganizować wizytę. Wymagania gwiazdorskie, ale z butów, jak widać, wystaje słoma.

Chciał zdobyć polski rynek muzyczny przebojem — ale okazało się, że to jego rachunek za pobyt w Warszawie okazał się przebojowy. Syn gwiazdy pop wszech czasów w polskiej stolicy gościł dwa razy. Ostatni raz kilka miesięcy temu.

Brandon rezydował w hotelu Le Regina, który jest ulubioną miejscówką przyjezdnych celebrytów. Dogadzał sobie: zamawiał alkohol oraz wykwintne jedzenie. Na same masaże wydał około 3 tys. zł.

— Ostatniej nocy jego pobytu recepcjoniści poprosili go o kartę, aby uregulował płatności. Powiedział, że zrobi to później, bo ma rzeczy w pokoju. Po godzinie 4 rano zszedł na dół, omijając recepcję. Kiedy pracownik wybiegł za nim, mówiąc, że ma rachunek do opłacenia, odpowiedział, że jego agent zapłaci, trzasnął drzwiami i odjechał — opowiada Aldona Wleklak z agencji Dobre Media, która pomagała w sprowadzeniu syna Jacksona, a także zajmowała się obsługą medialną tej wizyty. — Nie chce się wierzyć, że tak zachowuje się gwiazda!

Sprawę wywąchał „SuperExpress", który nawet podjął próbę kontaktu z celebrytą, lecz nadaremno. Howard nie odpowiada na emaile ani telefony.

— Ciągle czekam na przelew od Howarda… Jednak ciągle coś staje mu na przeszkodzie, aby wysłać pieniądze. A to awaria w banku, pożar w Kalifornii, śmierć przyjaciela, wyjazd do Nowego Jorku czy zwolnienie swoich pracowników. Prosił o dane mojego konta bankowego, kazał swoim ludziom się ze mną skontaktować, ale jak do tej pory nie zapłacił. A wystarczy, że podałby numer karty kredytowej i spłaciłby hotel. Nie chce się wierzyć, że tak się zachowuje gwiazda, ale mam nadzieję, że w końcu Howard ureguluje swe rachunki… — nie traci nadziei przedstawicielka agencji.

Być może potrzebuje pieniędzy na proces. Tajemnicą poliszynela jest, że rodzina Michaela Jacksona pozwała stację HBO za film dokumentalny „Leaving Neverland" Dana Reeda. Dzieło porusza kontrowersyjny temat oskarżeń o pedofilię, z którymi mierzył się król popu. W Polsce będzie można go oglądać od 8 marca. Jak donosi „Guardian", spadkobiercy Michaela Jacksona złożyli pozew przeciwko stacji, żądając odszkodowania w wysokości 100 mln dolarów. Krewni gwiazdora złożyli liczące 53 strony zażalenie. Napisali w nim m.in., że film jest „jednostronnym maratonem propagandy bezwstydnie wykorzystującym niewinnego człowieka, który już nie może się bronić". Oprócz subiektywnego poczucia żalu mają jednak w ręku również mocniejsze argumenty: kontrakt z 1992 roku. HBO, transmitując koncert piosenkarza w Bukareszcie, zobowiązało się, że w przyszłości „nie będzie w żaden sposób naruszało jego dobrego imienia". Tymczasem film opowiada historie dwóch chłopców (Jamesa Safechucka i Wade'a Robsona), z którymi miał „zaprzyjaźnić się" Jackson. Latami bronili swojego idola przed nagonką medialną, jednak w końcu wyznali, że byli przez niego wykorzystywani seksualnie.

Zobacz również:

Słońce zachowuje się tak po raz pierwszy od 11 lat. Czym nam to grozi?
Chiny reformują armię
Ukraina: Mleko skondensowane na cześć żon liderów UPA
Tagi:
dług, Brandon Howard, Michael Jackson, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz