Widgets Magazine
08:17 22 Lipiec 2019
Wędka spinningowa

W Bałtyku nie ma już czego łowić?

CC0 / Pixabay
Polska
Krótki link
Nailia Efendieva
6127

W Morzu Bałtyckim jest coraz mniej ryb. O tym, że populacja dorsza się zmiejsza, wiadomo już od dawna. Kilka lat temu po niepokojących sygnałach ekologów Komisja Europejska nałożyła duże ograniczenia połowu wobec Polski. Teraz jednak nie są tak naprawdę potrzebne, bo jak twierdzą rybacy, nie ma już czego łowić.

Korespondentka Sputnik Polska porozmawiała o populacji ryb w Bałtyku oraz związanej z nią sytuacji ekologicznej z kierownikiem Laboratorium ds. Morza Bałtyckiego „AtlantNIRO" przy Ogólnorosyjskim Instytucie Naukowo-Badawczym Rybołówstwa i Oceanografii Igorem Karpuszewskim.

– Czy to prawda, że w Morzu Bałtyckim z każdym rokiem jest coraz mniej ryb?

– Ilość ryb się nie zmniejszyła, ale różnorodność gatunkowa została zachowana. Ilość niektórych gatunków owszem, zmniejszyła się, ale innych zwiększyła  jak np. liczebność małych ryb śledziowatych  to szproty i sałaka, śledź bałycki. Zapas tych dwóch gatunków jest obecnie na dość wysokim poziomie.

Zmniejszyła się natomiast populacja dorsza, która nie jest zadowalająca, taka sytuacja miała miejsce już niejednokrotnie. Rosja nie wyławia łososi, a jeśli chodzi o inne państwa (…) to od ostatnich 5 lat znajdują się na jednym i tym samym poziomie.

Świadczy to więc o tym, że zapasy łososia nie są katastrofalnie niskie, jeśli przydziały i limity na jego połów są wydawane. Populacja flądry utrzymuje się na dobrym poziomie, liczebność turbotów znajduje się na poziomie ostatnich 50 lat. To podstawowe gatunki, które występują w Bałtyku.

– Czy wzrost i spadek populacji ryb związane są z sytuacją ekologiczną, czy są także inne przyczyny?

– Tło ekologiczne to drugorzędna sprawa, która zmienia się co roku. Bałtyk pod wieloma względami istnieje dzięki wlewom z Morza Północnego, zimnej wodzie, która nasyca Bałtyk tlenem i mikroelementami  są to zarówno substancje organiczne, jak i właściwości hydrolologiczne, które mogą sprzyjać normalnemu rozwojowi ryb w Morzu Bałtyckim, pod wieloma względami dotyczy to szprotów. Sytuacja ekologiczna z roku na rok staje się jeszcze gorsza, ale nie należy mówić o katastrofie.

Morze Bałtyckie
© Sputnik . Yu. Karpovich
Ślady II wojny światowej

Jak wiadomo broń chemiczna, która została zatopiona po zakończeniu II wojny światowej w akwatorium Morza Bałtyckiego, wywołuje zmiany genetyczne i mutacje ryb. Zdaniem specjalistów są one bezpośrednio związane z oddziaływaniem iperytu siarkowego (gazu musztardowego), który wydostaje się ze starej broni. W 1997 roku w Polsce doszło do zatrucia tą substancją, która znajdowała się również w wyłowionych w Bałtyku rybach.

– Czy należy unikać spożywania ryb, pochodzących z Morza Bałtyckiego? Czy w ciągu 20 ostatnich lat zaszły może pozytywne zmiany i nie ma powodu do obaw?

– Problem zatopionych beczek, w tym z iperytem dotyczyły przede wszystkim zachodniej części morza. Ale ponieważ ma miejsce przepływ wody, to mogą zbliżyć się także do rosyjskich wybrzeży. Były to żelazne beczki, które oczywiście gniją. Z czasem wszystko przedostaje się do wody. Ryby w przeciągu ostatnich 10-20 lat rzeczywiście, przynajmniej zewnętrznie, zaczęły wyglądać gorzej.

Mają więcej wrzodów, skrzywień kręgosłupa i różnych deformacji, podczas gdy wcześniej były to pojedyńcze przypadki. Czy jest to związane z iperytem czy z jakąś inną toksyczną substancją? Ciężko powiedzieć, ponieważ nasza organizacja nie prowadzi badań odnośnie gazu musztardowego czy innych silnie oddziałujących zanieczyszczeń, pochodzących z II wojny światowej.

Baltic Pipe vs ryby

– Obecnie trwa budowa gazociągów Baltic Pipe i Nord Stream 2. Czy te projekty mają negatywny wpływ na środowisko?

– Każdy obiekt, który jest budowany na Morzu Bałtyckim ma oczywiście negatywny wpływ na ryby, żyjące w akwatorium. W swoim czasie „AtlantNIRO" brało udział w monitorowaniu trasy gazociągu, który biegł od Zatoki Fińskiej przez cały Bałtyk.

Podobnie jak we wszystkich pracach podobnego rodzaju, rura przeciągana jest na dnie. Nie jest to może katastrofalny wpływ, ale bez wątpienia ingerencja w system biologiczny nie jest nigdy pozytywna. A sytuacja ekologiczna Bałtyku nie ulega poprawie.

Przypomnijmy, że 27 lutego pod Kancelarią Premiera RP w Warszawie odbył się protest rybaków. Około 200 osób próbowało zwrócić uwagę na problem spadku populacji ryb i zmniejszenia połowów, prosząc o interwencję władz.

Zobacz również:

Rosyjskie ryby „opanowały” USA. Dzięki Trumpowi
Najzdrowsza ryba na świecie
Bałtyk: ćwiczenia śmigłowców Ka-27 przeciwko okrętom podwodnym (wideo)
Tagi:
rybak, łosoś, ryby, środowisko, ryba, ekologia, ochrona środowiska, II wojna światowa, Nord Stream-2, Baltic Pipe, Zatoka Fińska, Morze Bałtyckie, Bałtyk, UE, Rosja, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz