Widgets Magazine
04:28 19 Lipiec 2019
Polski zbrodniarz wojenny Romuald Rajs

Białoruski ekspert: Polska otwiera „puszkę Pandory”

© Zdjęcie: Public domain
Polska
Krótki link
13958

Działania polskiego IPN-u, który usprawiedliwiał działacza polskiego podziemia antykomunistycznego w czasie II wojny światowej Romualda Rajsa, są „rażącym faktem rewizjonizmu” i w rzeczywistości usprawiedliwiają zbrodnie przeciwko ludzkości, otwierając w ten sposób „puszkę Pandory”, uważa białoruski politolog Aleksiej Dzermant.

Rajs został stracony w 1948 roku za popełnienie zbrodni wojennych, w szczególności za masowe mordowanie Białorusinów. W poniedziałek IPN opublikował wyniki dochodzenia „w sprawie pozbawienia życia 79 osób — mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski w tym 30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od dnia 29 stycznia 1946 roku do dnia 2 lutego 1946”. W podsumowaniu podkreślono, że poprzednie wnioski instytutu są „błędne” i „nie odpowiadają faktom”. W opinii IPN Rajs („Bury”) nie działał z zamiarem zniszczenia (ani w całości, ani w części) społeczności białoruskiej lub też społeczności prawosławnej zamieszkałej na terenie Polski w jej obecnych granicach”, а „wina «Burego» polega w tym zakresie na stworzeniu sytuacji, nad którą nie był w stanie zapanować i w wyniku której, niezależnie od jego zamierzeń, zginęły osoby, które w żadnym wypadku nie powinny były ucierpieć”.

„Jeśli ocenić ten krok z białoruskiego punktu widzenia, oczywiście jest to rażący fakt rewizjonizmu, a nawet usprawiedliwienie zbrodni przeciwko ludzkości, usprawiedliwienie ludobójstwa. Otwiera to «puszkę Pandory», ponieważ Ukraińcy też mogą w ten sam sposób usprawiedliwić zbrodnie swoich nacjonalistów na Wołyniu. To niesie ze sobą cały logiczny łańcuch usprawiedliwień masowych mordów w czasie II wojny światowej, a potem w rzeczywistości prowadzi te konflikty, te wydarzenia, do czasów współczesnych. To bardzo niebezpieczne” — powiedział białoruski politolog.

Jego zdaniem na te działania strony polskiej „muszą reagować zarówno białoruskie oficjalne organy, jak i aktywiści”. „I polegać na pomocy Rosji, ponieważ dla Rosji jest to pryncypalna kwestia — rewizja wyników II wojny światowej, ogólnie polityki pamięci w krajach Europy Wschodniej, która często jest rusofobiczna. Dlatego musimy działać razem i odpowiednio reagować. Takie démarche nie powinny być ignorowane” — oświadczył Dzermant.

Politolog zaznaczył, że Instytut Pamięci Narodowej w Polsce jest „organem ideologicznym, który monitoruje «poprawne» interpretacje historii z punktu widzenia polskiego nacjonalizmu lub patriotyzmu, a usprawiedliwienie Burego w istocie jest próbą polskiej strony, aby zapobiec dekonstrukcji pewnego heroicznego mitu”.

Dzermant wyraził również opinię, że gdyby strona polska chciała jakoś pogodzić się z Białorusinami, „nie próbowałaby usprawiedliwiać ani heroizować «Burego»”. W praktyce dzieje się jednak na odwrót. Strona polska w ogóle nie przejmuje się opinią Białorusi i skupia się przede wszystkim na heroizacji swoich, że tak powiem, przedstawicieli, których uważa za godnych pamięci… Ale oznacza to również, że ​​… projektuje przeszłe konflikty na czasy współczesne. I to jest bardzo niebezpieczna sytuacja” — dodał politolog.

Zobacz również:

Ukraiński IPN wątpi w możliwość poprawy stosunków z Polską
IPN przestrzelił. Pozwów „w obronie Polski" brak
TK: Nowelizacja ustawy o IPN niezgodna z Konstytucją
Wpadka IPN: Polska pierwsza do „WAKLI”
Tagi:
ludobójstwo, Instytut Pamięci Narodowej, Romuald Rajs, Białoruś, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz