Widgets Magazine
14:41 21 Lipiec 2019
Wilk

Wilk nie pożarł babci. Czerwony Kapturek kłamał

CC0 / Pixabay
Polska
Krótki link
Weronika Książek
189

W Sądzie Najwyższym w Warszawie 15 marca odbył się wyjątkowy proces. Uniewinniony został wilk z bajki o Czerwonym Kapturku. Bronili go najlepsi fachowcy od ochrony zwierząt i przyrody. Naprawdę tak było, nie zmyślam.

Akcja miała miejsce z okazji Dnia Edukacji Prawnej: pokazowy proces dla dzieci i młodzieży zorganizowało Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia”. Zresztą nie tylko oni zaangażowali się w akcję edukacyjną: w innych miastach Polski przez cały marzec i kwiecień odbędzie się ponad 40 podobnych wydarzeń. W Warszawie oprócz Sądu Najwyższego symulacje procesów zorganizowały tez sądy rejonowe dla Warszawy Mokotowa i Woli, a Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim biurze urządził debatę na temat mowy nienawiści.

Proces w SN miał podwójne przesłanie: po pierwsze zapoznawał z procedurami sądowymi, uczył, że składanie fałszywych zeznań opartych na pomówieniach - nie popłaca. Po drugie walczył ze stereotypem, że wilk stanowi zagrożenie dla człowieka i należy pozbawić go ochrony gatunkowej (do tego zmierza myśliwskie lobby w naszym kraju).

Już teraz nikt nie uwierzy w to, że wilk może pożreć małą dziewczynkę i jej babcię emerytkę. Na ławie oskarżonych w pokazowym procesie zasiadł aktor Jerzy Radziwiłłowicz, który wcielił się w rolę Wilka z Lasu. Miał za sobą dwójkę obrońców: mecenas Karoline Kuszlewicz – Rzeczniczkę Praw Zwierząt oraz mecenasa Andrzeja Gąsiorowskiego – współzałożyciela fundacji Fota4Climate.

W roli biegłego wystąpił Adam Wajrak – przyrodnik, który argumentował, że wilk w Polsce pada ofiarą negatywnych stereotypów na swój temat. Jest niesłusznie uważany za drapieżcę, który tylko czai się, aby skrzywdzić człowieka.

 - Tropię wilki od lat. Mieszkam w miejscu w Puszczy Białowieskiej, gdzie jest ich największe zagęszczenie. Wilki bardzo boją się ludzi, starają się do nas nie podchodzić, bo prześladowaliśmy je latami. W Polsce nie zdarzył się nigdy atak drapieżniczy wilka na człowieka – zeznawał pod przysięgą. Zwracał też uwagę na to, że w Polsce populacja wilków jest praktycznie minimalna (około dwóch tysięcy).

Jako świadek obrony zeznawał również Dzik: ten sam, którego w styczniu Ministerstwo Środowiska kazało odstrzelić w związku z ASF. Przekonywał sędziów, że stereotypy i mowa nienawiści prowadzą w prostej linii do przemocy i usprawiedliwiają zabijanie.

Ostatecznie sędziowie uznali, że Kapturek i Babcia plątały się w zeznaniach: wilk nie gustuje w ludziach, zaś w mediach pełno jest piętnujących opowieści na jego temat. Stąd łatwo przyszło oskarżenie go o zbrodnię pożarcia emerytki i jej wnuczki. W dodatku – Kapturek przesłyszał się przy legendarnej wymianie zdań: na pytanie o wielkie zęby wilk tak naprawdę odpowiedział: „Już nie mogę ciebie znieść!” a nie „po to, żeby cię zjeść”.

Jeden z obrońców wilka, mecenas Andrzej Gąsiorowski, powiedział w komentarzu dla Sputnika, że akcja edukacyjna należała do naprawdę udanych.

Dzieci bardzo się zaangażowały, słuchały. Organy stosowania prawa w przypadku ochrony dzikich zwierząt działają z ogromną inercją. W zasadzie trochę lepiej jest tylko w obszarze ochrony praw zwierząt towarzyszących, cała reszta to w znacznej mierze fikcja. Ludzie nadal nie czują, że chroniąc przyrodę, chronią jakieś należące do nich dobra.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska liderem produkcji papieru toaletowego
Sekretny plan Moskwy, jak zabić Europejczyków i Amerykanów (wideo)
Polscy dziennikarze przyjechali na Krym
Tagi:
edukacja, sąd, Polska