22:22 18 Kwiecień 2019
Wiza amerykańskaAmbasador USA w Polsce Georgette Mosbacher

Czy można wierzyć Pani Georgette Mosbacher?

© Fotolia / Yossarian6 © AP Photo / Czarek Sokolowski
1 / 2
Polska
Krótki link
Wiktor Bezeka
8503

Jednym z najostrzejszych problemów w stosunkach polsko-amerykańskich są wizy dla Polaków. Obecnie obywateli 38 krajów nie obowiązuje ubieganie się o wizy do wjazdu do USA. Polska, licząca ponad 38 milionów ludzi, jest pozbawiona tego luksusu.

Temat zniesienia wiz dla obywateli polskich przewija się już od kilkunastu lat. Przypomnijmy, że Warszawa zezwoliła obywatelom USA na odwiedzenie Polski bez wizy w 1991 roku. Na fali demokratyzacji Polacy postrzegali to jako gest symboliczny, jeden z pierwszych kroków zbliżenia z Zachodem. Wbrew ich oczekiwaniom Waszyngton nie podjął dotychczas decyzji o zniesieniu wiz dla Polaków. Nadzieje na loty za Ocean bez wizy rosły zawsze przy okazji wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych lub wizyty kolejnego prezydenta USA w Polsce. Niestety jak dotąd padały jedynie obietnice bez pokrycia ze strony amerykańskiego rządu.

Czym uzasadnia się taki „specjalny” stosunek do polskiego partnera?

Otóż od 1986 roku Stany Zjednoczone stosują tak zwany Program zniesienia wiz – Visa Waiver Program (VWP), czyli system bezwizowy dla swoich sojuszników. Program pozwala przebywać w Stanach Zjednoczonych bez wizy przez 90 dni w roku obywatelom 38 krajów. Francuzi, Włosi, Słowacy, Węgrzy i Grecy mogą kupić bilet lotniczy i udać się za Ocean. Polacy natomiast muszą stać w kolejce w konsulacie i płacić 160 euro za amerykańską wizę. Jedyne, co polskie władze były w stanie osiągnąć, to podpisanie 15 lat temu „mapy drogowej” zapewniającej „dyskusję” na temat możliwości przystąpienia VWP.

Ale sprawa nie ruszyła z miejsca. Powód jest dość trywialny: aby należeć do VWP kraj jest zobowiązany wykazać mniej niż 3 proc. odmównych odpowiedzi co do wydania amerykańskich wiz.

Ciekawe jest to, że w 2018 roku odsetek negatywnie rozpatrzonych wniosków o wizy klasy B, np. dla Brytyjczyków i obywateli Irlandii Północnej wyniósł ponad 20 proc., dla Włochów, Szwedów czy Finów ok. 15 proc., dla Hiszpanów 14 proc., dla Francuzów czy Węgrów ponad 10 proc., a dla Niemców 7,4 proc.

Odsetek odrzucanych wniosków o wizy do USA dla Polaków wynosi już mniej niż 4 proc. Gdy spadnie poniżej 3 proc., droga do ruchu bezwizowego z USA będzie otwarta – obiecała w listopadzie 2018 roku obecna ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher. Zapowiedziała, że zniesienie wiz dla Polaków jest dla niej jednym z priorytetów. Podała też ewentualny termin – koniec 2019 roku.

Polska nie jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który cierpi z powodu amerykańskiej selektywności – z podobnych powodów Stany Zjednoczone odmawiają ruchu bezwizowego Chorwatom, Bułgarom, Rumunom i Cypryjczykom.

Czy osiągnięcie magicznego 3-procentowego progu i dobre chęci pani ambasador pozwolą Polsce zostać członkiem elitarnego klubu przyjaciół do końca tego roku? Z tym pytaniem Sputnik zwrócił się do politologa Tomasza Jankowskiego.

— Ten 3-procentowy próg to taka wygodna wymówka urzędnicza. Prawda jest taka, że sprawa wizowa jest sprawą polityczną. Można się powoływać na przepisy, ale politycy mogą przepisy zmienić, czego póki co USA nie mają zamiaru robić. Nie wiem, co Polska musiałaby jeszcze zrobić, żeby do tego „elitarnego” grona dołączyć. Przelewaliśmy krew na amerykańskich wojnach w Iraku, Afganistanie, nie mając z tego zupełnie nic, tracąc dobre relacje z tamtymi krajami. Ratowaliśmy w wojnie w Iraku amerykańskich agentów, na których tam czekała śmierć – stwierdził Tomasz Jankowski.

 Czy nie wydaje się Panu, że ten przejaw lojalności wobec Stanów Zjednoczonych jakoś nie bardzo się liczy w sprawach, które Polska zalicza do priorytetowych w stosunkach polsko-amerykańskich?

— Polska polityka wobec Stanów Zjednoczonych na przestrzeni 30 lat jest polityką chodzenia na kolanach, nazwijmy rzeczy po imieniu. Robimy wszystko, co by chciała Ameryka. Mam wrażenie, że Stany Zjednoczone przyzwyczaili się już do tego, że można Polskę tak traktować, że z tego powodu nie ma żadnych negatywnych dla nich konsekwencji. Amerykanie potrafią budować swój interes, a my jeszcze tego nie nauczyliśmy się.

Być może odpowiedzią na brak uregulowania kwestii wizowej jest to, że ogrom polskich polityków, w tym w obecnie rządzącej formacji była szkolona w USA, w tym w instytucjach podległych Departamentowi Stanu USA – uważa politolog.

 Czy można wierzyć pani ambasador Georgette Mosbacher, iż amerykańskie wizy dla Polaków zostaną wreszcie zniesione do końca 2019 roku?

— Tak naprawdę klucz do równouprawnienia stosunków między USA i Polska leży w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Uważam, że Amerykanie tak długo mogą tak postępować, jak długo Polska na to pozwala. A my nie tylko pozwalamy. Wręcz zapraszamy ich do sprzedaży Polsce dużo droższych surowców, kupujemy warty miliardy dolarów sprzęt wojskowy, który nas ani nie może obronić, ani z którego nie chcą korzystać sami Amerykanie. Takich przykładów jest mnóstwo – powiedział politolog Tomasz Jankowski.

Zobacz również:

Mieli zagrać dla Polonii, nie dostali wiz do USA
Starasz się o wizę do USA, będziesz musiał ujawnić dane z portali społecznościowych
Wizyta Miasnikowicza w Polsce: reset stosunków polsko-białoruskich?
Tagi:
Tomasz Jankowski, Unia Europejska, Zachód, Georgette Mosbacher, wizy, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz