14:37 07 Grudzień 2019
Szpital

Gruźlica na Ukrainie: czy Polska jest zagrożona?

CC0
Polska
Krótki link
Autor
4425
Subskrybuj nas na

24 marca obchodzony jest Światowy Dzień Gruźlicy. Niebezpieczna choroba zakaźna nadal zagraża regionowi europejskiemu. Według najnowszych danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) co godzinę na całym świecie wykrywa się 30 nowych przypadków gruźlicy. Na tę chorobę codziennie umiera prawie 4,5 tysiąca osób. Jak wygląda sytuacja z gruźlicą w Polsce?

Obecnie w większości najbogatszych krajów świata wskaźnik zachorowalności na gruźlicę wynosi poniżej 10 przypadków na 100 tysięcy osób. Podobne statystyki są obserwowane w 22 europejskich krajach, na gruźlicę najmniej spośród wszystkich chorują w Islandii - tylko 2,1 osoby na 100 tysięcy. Jak przyznają autorzy raportu WHO, co roku sytuacja z diagnozowaniem gruźlicy poprawia się, a leczenie jest bardziej skuteczne. Przez prawie 20 lat udało się uratować życie 54 milionów pacjentów, a śmiertelność w tym samym okresie spowodowana gruźlicą zmniejszyła się o 42%. Jednak sytuacja jest nadal daleka od ideału: plany całkowitego pozbycia się gruźlicy w krajach UE do 2030 roku, jak wcześniej liczyli eksperci, raczej się nie spełnią. Obawy budzą również statystyki globalne: w samym 2016 roku podobną diagnozę postawiono 10,4 miliona osób, w tym milionowi dzieci poniżej 14. roku życia. Ponad połowa przypadków pochodziła z Indii, Indonezji, Chin, Pakistanu i Filipin.

Jak wynika z dokumentu „Sytuacja Epidemiologiczna Gruźlicy w Polsce w przeciągu ostatnich 5 lat”, przesłanego korespondentowi Sputnik Polska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) w odpowiedzi na odpowiedni wniosek, w 2012 roku w Polsce zapadalność na gruźlicę była poniżej poziomu 20 osób na 100 tysięcy. Tendencja spadkowa ujawniła się w 2013 roku (18,8%), 2014 roku (17,4%) i 2015 roku (16,7%). W 2016 roku wskaźnik zapadalności wzrósł o 0,6% (16,8%) w porównaniu z rokiem 2015. Jednak w 2017 roku eksperci ponownie odnotowali spadek liczby nowych zachorowań (15,1%). Jeśli więc w ciągu pierwszych 6 miesięcy 2018 roku postawiono 2669 takich diagnoz, to w 2017 roku - 5787, w 2016 roku - 6444, w 2015 roku - 6430, w 2014 roku - 6698. Rok 2011 był szczególnie rekordowy pod względem wskaźników - gruźlicę zdiagnozowano u 8478 osób.

Według portalu pulsmedycyny.pl najczęściej na gruźlicę chorują Polacy w wieku powyżej 44 lat, szczególnie często choroba występuje u mężczyzn (w 2016 roku - 69,2%), u których 3 razy częściej niż u kobiet kończy się śmiercią (w 2015 roku zmarło 420 mężczyzn i 117 kobiet). Dzieci i młodzież, zgodnie z oficjalnymi danymi GIS, chorują na gruźlicę w Polsce prawie 10 razy rzadziej - w 2017 roku odnotowano tylko 68 takich przypadków.

Rozprzestrzenianie się gruźlicy wśród populacji dorosłej Polski nie ma jednoznacznego wyjaśnienia. Według rzecznika prasowego Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jana Bondara wynika to z faktu, iż w czasach, gdy sytuacja epidemiologiczna gruźlicy była znacznie gorsza niż obecnie, duża część populacji została zakażona prątkiem gruźlicy. Zachorowania na gruźlicę są w dużym odsetku wynikiem reaktywacji zakażenia wcześniejszego, co uniemożliwia szybką eliminację choroby w populacji.

Cudzoziemcy również przyczyniają się do występowania gruźlicy w Polsce. Z ogólnej liczby pacjentów, którzy zostali zdiagnozowani w 2017 roku, 108 osób (74 z nich w wieku od 20 do 44 lat) było rezydentami innych państw. Największa pod względem liczebności grupa 31 przypadków to przyjezdni z Ukrainy, podsumowują eksperci GIS i dodają: „Napływ osób z krajów sąsiadujących o dużym rozpowszechnieniu gruźlicy, takich jak Ukraina, może wpłynąć na sytuację epidemiologiczną w województwach (lubelskim, podlaskim), a co za tym idzie, na sytuację gruźlicy w kraju”.

Bar Blind Pew
© Sputnik . Natalia Seliwerstowa
Niemniej jednak, według polskich urzędników, sytuacja na Ukrainie nie jest na tyle poważna, by narzucić radykalne ograniczenia na granicy. „Obecnie nie ma potrzeby i logistycznie byłoby bardzo trudne przeprowadzać screeningi Ukraińców na granicach. Sytuacja, jeśli chodzi o Ukraińców, nie jest tak zła, żeby trzeba było zamykać granice i badać ludzi przy wjeździe do kraju” - mówił szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Marek Posobkiewicz w rozmowie z RMF FM w styczniu 2018 roku. Jego zdaniem Polacy w zasadzie nie mają się czego obawiać. „W Polsce większość osób starszych przechorowała gruźlicę w dzieciństwie (w latach 1957-1959 [systematyczne dane o zachorowalności na gruźlicę w Polsce są dostępne od roku 1957] zapadalność na tę chorobę wynosiła ok. 300 na 100 tysięcy mieszkańców - red.), a od około czterdziestu lat są obowiązkowe szczepienia, więc młoda populacja jest zabezpieczona dzięki szczepieniom” - wyjaśnia Posobkiewicz.

Jednak całkowite wyeliminowanie ryzyka jest niemożliwe. Jak podała wcześniej gazeta „Rzeczpospolita”, powołując się na dane z Polskiego Zespołu Humanitarnego, według oficjalnych informacji na Ukrainie na gruźlicę choruje 35 tysięcy osób, a według nieoficjalnych informacji może być do 600 tysięcy chorych. Dla wielu z nich Polska jest jednym z najpopularniejszych obszarów migracji zarobkowej (w kraju, jak pisze „Rzeczpospolita”, może być do pół miliona nielegalnie pracujących Ukraińców). Wśród przyczyn wysokiej zachorowalności na gruźlicę na Ukrainie jest szerzenie się zakażenia HIV (na przykład gruźlica stała się przyczyną połowy zgonów osób z rozpoznaniem AIDS w kraju w 2016 roku), przenoszenie patogenów w więzieniach i przychodniach gruźliczych, późna diagnoza, niechęć do leczenia, rozpowszechnianie się szczepów z odpornością na wiele antybiotyków. „Ukraina ma kłopot związany z systemem szczepień ochronnych. Wiadomo też, że gruźlica jest w pewnym stopniu chorobą skorelowaną z poziomem życia. Powiększenie sfery ubóstwa sprzyja przypadkom zachorowań” - wyjaśnia Jan Bondar w wywiadzie dla portalu natemat.pl.

Buraki
© Fotolia / Nzgeirbyf
Nic dziwnego, że polska społeczność lekarska jest poważnie zaniepokojona środkami zapobiegawczymi. Na początku 2019 roku dowiedzieliśmy się o wspólnym polsko-ukraińskim projekcie „Zmniejszenie ryzyka epidemii gruźlicy na terenach przygranicznych Ukrainy i Polski”. Ukraińcy, będący głównymi beneficjentami projektu, zyskali środki na dokończenie budowy 100-łóżkowego szpitala ftyzjatrycznego w województwie zakarpackim oraz wdrażanie innowacyjnych metod monitorowania profilaktyki i leczenia gruźlicy. Z kolei Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 1 w Rzeszowie otrzymał milion euro dodatkowego finansowania na zakup nowego sprzętu diagnostycznego i laboratoryjnego. Projekt realizowany jest wspólnie z Departamentem Ochrony Zdrowia Administracji Obwodu Zakarpackiego na Ukrainie oraz z regionalnym medycznym stowarzyszeniem „Phthisiatry”, które jest partnerem przedsięwzięcia.

Zobacz również:

Stworzono szczepionkę przeciwko HIV
Kiedy wejdzie do użycia szczepionka przeciwko HIV
Odra: Polacy ustawiają się w kolejkach, a szczepionek nie ma
Tagi:
gruźlica, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz