05:53 25 Kwiecień 2019

Losy rosyjskiej rodziny nie są obojętne Polakom

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Polska
Krótki link
Wiktor Bezeka
Rosjanin zatrzymany w Polsce podczas próby wywiezienia dzieci ze Szwecji (11)
191273

Dramatyczna historia Rosjanina Denisa Lisova, który zabrał trzy swoje córki z muzułmańskiej rodziny zastępczej w Szwecji i w drodze do Moskwy został zatrzymany na lotnisku w Warszawie, do głębi poruszyła Polaków. Udzielają uciekinierom nie tylko wsparcia moralnego, ale też organizują zbiórkę pieniędzy i odzieży dla dzieci. Opowiedział o tym w rozmowie ze Sputnikiem mecenas Bartosz Lewandowski.

Denis Lisov stanął przed sądem w Warszawie, który do momentu ostatecznego rozstrzygnięcia losów dzieci wywiezionych przez ojca ze Szwecji pozostawił je pod jego opieką. Dopóki proces sądowy się nie zakończy, dzieci będą przebywać z ojcem w mieszkaniu, które udostępnili rodzinie współczujący warszawiacy.

Mecenas Bartosz Lewandowski, który reprezentuje rodzinę Lisovów w sądzie, wyjaśnił szczegóły prawne, jakimi kierowały się polskie organy sprawiedliwości w odniesieniu do sytuacji z obywatelami Federacji Rosyjskiej.

De facto mamy dziś do czynienia z dwoma wnioskami Lisova. Najpierw z wtorku na środę na lotnisku Okęcie w Warszawie została złożona pisemna deklaracja, wniosek o przyznanie Lisovowi statusu uchodźcy. W czwartek rano w związku z sytuacją prawną, w której znalazł się Lisov w Szwecji i w Polsce, został złożony wniosek o azyl. Zgodnie z polskim prawem status uchodźcy jest związany z ochroną socjalną ze strony państwa. Natomiast z uwagi na to, że wiemy już, że Szwecja uruchamia procedurę postępowania karnego, wniosek o azyl ma na celu ochronę pana Lisova i jego dzieci przed wydaniem ich szwedzkim władzom. Nie wykluczam, że będzie wydany europejski nakaz aresztowania - powiedział mecenas.

Bartosz Lewandowski mówi, że władze szwedzkie próbują ustalić miejsce pobytu Denisa Lisova. Ale miejsce pobytu całej rodziny objęte jest ścisłą tajemnicą i pracownicy socjalni ze Szwecji nie mogą znienacka przyjechać i zabrać dzieci.

Na pytanie Sputnika, z czego ma żyć rodzina Lisova, pan mecenas powiedział, że Polacy okazują ogromne wsparcie Rosjanom, organizując zbiórkę pieniędzy i odzieży dla dzieci. Dzwonią ludzie, którzy chcą pomóc i przekazać konkretne środki. Z uwagi na to, że Denis jest z zawodu kolejarzem, ma już konkretną ofertę pracy.

„Problem, co prawda, polega na tym, że Lisov nie ma paszportu, więc nie może otworzyć konta w polskim banku. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ten problem rozwiązać” - przekonuje polski adwokat.

Mecenas Lewandowski dodał, że, jak praktyka pokazuje, wnioski o azyl lub status uchodźcy mogą być rozpatrywane w terminie nawet do dwóch lat. Podkreśla, że na razie sprawa jest na bardzo wczesnym etapie.

„Dużo zależy od tego, jak będzie postępowała strona szwedzka. Będą miały znaczenie również relacje Szwecji z Federacją Rosyjską. Odpowiednie rosyjskie organy powinny się dowiedzieć, co się dzieje z żoną pana Lisova, która też jest obywatelką FR i znajdowała się pod opieką lekarzy psychiatrów”- powiedział mecenas Bartosz Lewandowski.

Sprawa rosyjskiej rodziny Polakom nie może być obojętna. Całkiem niedawno w podobnej sytuacji znalazła się Polka, której odebrano dzieci w Norwegii i która musiała nielegalnie uciekać z córką i synem do Polski.

Pewnym optymizmem napawa fakt, że 7 grudnia 2018 r. Rada UE ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych jednomyślnie przyjęła przepis, który realizuje polską inicjatywę. Chodzi o obowiązującą we wszystkich krajach Unii Europejskiej jednolitą zasadę poszanowania tożsamości narodowej, kulturowej, religijnej i językowej dziecka, gdy trafia ono do rodziny zastępczej. Co istotne, taka decyzja jest wreszcie zgodna z konwencją ONZ o prawach dziecka.

Tematy:
Rosjanin zatrzymany w Polsce podczas próby wywiezienia dzieci ze Szwecji (11)
Tagi:
azyl, Szwecja, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz