Widgets Magazine
06:13 16 Wrzesień 2019
Prezydent Słupska Robert Biedroń

Timmermans woli Biedronia?

© AP Photo / Alik Keplicz
Polska
Krótki link
Autor Tomasz Dudek
7111
Subskrybuj nas na

Frans Timmermans uczestniczył w konwencie „Wiosny”, ale spotkał się również z przedstawicielami SLD. Usiłuje zbierać punkty u polskiej lewicy. Jednak wtajemniczeni twierdzą, że to Robert Biedroń jest jego faworytem. To jego wiceprzewodniczący KE namaścił na wodza lewej strony politycznej barykady w Polsce.

 

„Wygląda na to, że Timmermans położył krzyżyk na SLD – zastanawiają się nasi rozmówcy” - pisze „Rzeczpospolita”. Wydawałoby się to szalenie niewdzięczne: to z Sojuszu pochodzą trzej europosłowie, którzy wsparli go w kampanii wyborczej (jest też kandydatem frakcji Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów na nowego szefa KE).

Oczywiście znamienne jest to, że dla Timmermansa liczy się teraz każdy głos, dlatego nie odmówił spotkania szefowi SLD, ale dla wielu komentatorów jasne jest, że to spotkanie z Biedroniem było priorytetem przy okazji warszawskiej wizyty. Timmermans nie wystąpił nawet o spotkanie z przedstawicielami władzy – choć, delikatnie mówiąc – mieliby o czym gadać: w ubiegłą środę Komisja Europejska wszczęła wobec Polski postępowanie o naruszenie prawa unijnego, wysyłając pismo z formalnym zawiadomieniem. Sprawa dotyczy nowego systemu środków dyscyplinarnych wobec sędziów.

„Stary lis Timmermans z Biedroniem robi show, a z Czarzastym interesy” - miał powiedzieć anonimowo jeden z polityków lewicy dla portalu 300polityka. Ale z kolei informatorzy „Rz” twierdzą, że „nawet z punktu widzenia logiki politycznej zaskakujący jest jego udział w kampanii wyborczej Biedronia, lidera ugrupowania konkurencyjnego wobec SLD”. To Biedronia wiceszef KE „namaścił” - jak donoszą media, na nowego lidera lewicy w Polsce, nawet mimo deklaracji, że europosłowie SLD wybrani z list Koalicji dołączą do europejskich socjalistów.

„Lewica w polskiej polityce na poziomie parlamentarnym od 2005 r. pełni marginalną rolę, a od 2015 r. nie ma jej w ogóle. W tym kontekście Timmermans wyciąga Biedroniowi pomocną dłoń i między wierszami wskazuje, że to były prezydent Słupska powinien zająć się jej odbudową” - analizuje z kolei Radosław Korzycki na łamach „Gazety Prawnej”. - „Jak się wydaje, obecny wiceszef Komisji Europejskiej nie ma już złudzeń co do przyszłości Sojuszu Lewicy Demokratycznej i współpracy z polskimi postkomunistami”.

Prezydent Polski Andrzej Duda
© REUTERS / Kacper Pempel
Z kolei Jan Marineus Wiersma, ekspert Holenderskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, tłumaczy na łamach „Rz", że „dla Timmermansa liczy się teraz każdy głos w europarlamencie, bo w najbliższych tygodniach albo dzięki silnej pozycji S&D wywalczy jedno z najważniejszych stanowisk w Brukseli (szef KE, ale też szef europarlamentu, Rady Europejskiej lub wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych), albo w ogóle wypadnie z polityki”.

A co na to prawica? „Timmermans, wykorzystując swoje stanowisko, uparcie prowadzi kampanię przeciwko Polsce, mimo że rządy europejskie nie chciały na Radzie Europejskiej podjąć wniosku złożonego przez Komisję” - twierdzi Marek Jurek. Nie bez racji.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Trzecia wojna światowa wybuchnie w kosmosie. Dwa kraje rzuciły już sobie wyzwanie
Przez 28 lat miała w oku pamiątkę z młodości
Tagi:
Polska, Robert Biedroń, Frans Timmermans
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz