23:08 18 Kwiecień 2019
Górnicy w kopalni

Liczba górników się zmniejszy, ale szoku socjalnego nie będzie

© Sputnik . Alexandr Kryazhev
Polska
Krótki link
Wiktor Bezeka
112

Transformacja energetyczna UE najsilniej uderzy w Polskę - ostrzega Forsal.pl. Z raportu Komisji Europejskiej dotyczącego regionów węglowych wynika, że Polska znajduje się w czołówce państw zagrożonych zniknięciem największej liczby miejsc pracy w górnictwie i energetyce.

Spośród 185 tysięcy osób zatrudnionych w górnictwie węglowym w Unii Europejskiej około połowa pracuje w Polsce. Według raportu tylko na Śląsku pracę może stracić nawet 41 tysięcy osób.

Czy zmiana miksu energetycznego spowodowana przez Unię Europejską, w którym udział węgla się zmniejsza, jest konieczna? Czy nie będzie to w perspektywie szokiem dla określonych regionów, w tym w Polsce, w Czechach, Bułgarii, Rumunii? Na te pytania w rozmowie ze Sputnikiem odpowiada polski polityk, były wiceminister przemysłu i handlu oraz gospodarki Jerzy Markowski:

Szoku socjalnego ja się nie spodziewam. Polskie górnictwo 20 lat temu miało 430 tysięcy ludzi i teraz zatrudnia 80 tysięcy, i nic się na Śląsku nie stało. Bezrobocia nie przybyło, bo powstały alternatywne miejsca pracy. Były tworzone specjalne strefy ekonomiczne, gdzie pojawiły się tysiące miejsc pracy w zakładach przemysłu ciężkiego, produkujących miedzy innymi maszyny i sprzęt dla górnictwa. Jako inżynier ubolewam jednak nad tym, że warunki ekologiczne są spełniane w taki najprostszy sposób, żeby zamknąć kopalnie, zlikwidować górnictwo i wtedy ekologicznie odniesiemy sukces. A gdzie jest miejsce na nowe technologie, na odgazowanie węgla, oczyszczanie spalin energetycznych? To są mechanizmy technologiczne, które można uruchomić, osiągając w ten sposób ten sam cel - mówi Jerzy Markowski.

Rozmówca Sputnika przypuszcza, że kopalnie się zamknie, a polski węgiel będzie zastąpiony węglem importowanym, w tym z Rosji. Według niego inne ze wspomnianych w raporcie krajów prawie już nie mają górnictwa: Czechy jeszcze mają dwie kopalnie, w Rumunii też kiepsko. Niemcy zamknęły już ostatnią kopalnię i są teraz największym importerem węgla w Europie. Wychodzi na to, że Unia, która kupuje węgiel, zamyka kopalnie w Polsce. Europa importuje około 200 mln ton węgla, w tym same Niemcy – 60 mln – stwierdza Jerzy Markowski.

Redukcja zatrudnienia może dotknąć nie tylko górników, ale i tych, którzy związani są z elektrowniami opalanymi węglem. Według cytowanego przez Forsal.pl dokumentu do 2025 roku w tym sektorze w całej wspólnocie pracę straci 77 tysięcy osób, w tym 10 tysięcy osób w Czechach, Rumunii i Bułgarii.

Zobacz również:

Ukraińscy górnicy walczą o swoje wynagrodzenia
Rafał Trzaskowski pod ostrzałem górników: „Oddaj ulice!"
Ukraińscy górnicy głodują
Tagi:
górnictwo, Komisja Europejska, Polska, górnik
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz