Widgets Magazine
11:18 17 Wrzesień 2019
Prezydent Słupska Robert Biedroń

Mroczna przeszłość Roberta Biedronia

© AP Photo / Alik Keplicz
Polska
Krótki link
Autor
5514
Subskrybuj nas na

Który polityk nie ma „trupa w szafie”? Takich musi być niewielu. Robert Biedroń właśnie boleśnie się przekonał, że w kampanii wyborczej wyciągnięte zostaną takie brudy, przy których „dziadek z Wehrmachtu” to pikuś. Lider Wiosny musiał wytłumaczyć się mediom z oskarżeń o znęcanie się nad matką i bratem.

Mówi się, że całą sprawę zainspirował pewien znany adwokat związany ze środowiskiem PO i Koalicji Obywatelskiej. „SuperExpress” natomiast potwierdził, że w do sądu w Krośnie dwadzieścia lat temu wpłynęła sprawa Heleny Biedroń przeciwko najstarszemu synowi. Oskarżyła go o znęcanie nad rodziną.

Prokuratura postawiła mu zarzuty z art. 157 i art. 207 kodeksu karnego dotyczące spowodowania uszczerbku na zdrowiu i znęcania. Matka przyszłego polityka miała ponoć złamaną szczękę. Sprawa zakończyła się warunkowym umorzeniem kary, ponieważ Helena Biedroń oświadczyła, że wybacza synowi i chce się z nim pogodzić.

Pusta klasa w szkole
© Fotolia / Shannon Fagan
W czwartek 18 kwietnia wieczorem w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską na antenie TVN padło dementi. Matka Roberta Biedronia powiedziała, że „nie doszło do pobicia, tylko do potrącenia”. Awantury w ich domu rodzinnym wybuchały regularnie z powodu alkoholizmu ojca polityka. Najstarszy Robert czuł się obrońcą młodszego rodzeństwa, ale jednocześnie czuł się zagubiony. Często nie wiedział, po której stronie stanąć w sporze pomiędzy rodzicami.

- Nikt nie wie, jak czuje się dziecko, które jest katowane każdego dnia przez ojca alkoholika, które musi brać opiekę nad najmłodszym rodzeństwem, kiedy moja mama szła do pracy, a mój ojciec wracał pijany i nas katował. Jak się jest synem alkoholika i kocha się swojego ojca i kocha się matkę tak samo, to się nie wie często, po której stronie stanąć – tłumaczył polityk.

W międzyczasie Robert dorósł i dokonał coming outu. Wyznanie, że jest gejem spowodowało kolejną falę przemocy ze strony ojca. Ale co z tym rzekomym pobiciem?

„SuperExpress” poprosił o komentarz znanego prawnika. Warszawski mecenas Piotr Kruszyński uważa, że do pobicia – i to takiego powodującego uszczerbek na zdrowiu na około 7 dni musiało dojść, ponieważ świadczy o tym kwalifikacja sprawy sprzed dwudziestu lat. Akta sprawy zaginęły, nie da się więc tego sprawdzić.

- Przy warunkowym umorzeniu sąd uznaje winę oskarżonego – wskazuje adwokat.

Zaś Helena Biedroń dziś żałuje, że podała syna do sądu. Twierdzi, że zrobiła to w emocjach, w kryzysie. Wydaje się, że dziś oboje przepracowali już trudne momenty i zostawili koszmarną przeszłość za sobą.

- Przykro mi, że razem z mamą musimy teraz publicznie rozgrzebywać najtrudniejsze wspomnienia, o tym kiedy żyliśmy w wiecznym strachu przed ojcem – mówi szef Wiosny. - Myślę, że stając w jego obronie podczas rodzinnych awantur, czułem podświadomie, że to on jest ofiarą swojej bezsilności, że gdzieś w głębi duszy jest dobrym człowiekiem. Bałem się rozwodu rodziców i tego, że ojciec może od nas odejść.

Z jednej strony to zrozumiałe, że ktoś, kto przed laty miał faktycznie postawione zarzuty za znęcanie nad rodziną, startując do Parlamentu Europejskiego, musi liczyć się z tym, że z pewnością nie raz jeszcze będzie odpowiadał na pytania dotyczące tej sprawy. Z drugiej jednak – Robert Biedroń nie od dziś jest w polityce. „Wyciąganie” mu skomplikowanej, dramatycznej przeszłości wydaje się cynicznym chwytem konkurencji politycznej nastawionym na zepsucie mu wizerunku tuż przed wyborami.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Sznurkiem za Panią Ewą czy w kolejce do Biedronia?
Jeśli kupować samochód, to od Biedronia
Timmermans woli Biedronia?
Tagi:
Polska, Wiosna, Robert Biedroń
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz