Widgets Magazine
22:41 23 Październik 2019
Polska
Krótki link
101164
Subskrybuj nas na

MON podpisało umowę z włoskim koncernem Leonardo – do Polski za kilka lat trafią cztery śmigłowce. Za całość, wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym, kraj zapłaci 1,65 miliarda złotych. Maszyny mają trafić do wojska do 2022 roku.

Chodzi o śmigłowce AW101. Wcześniej doszło do podpisania z Włochami umowy offsetowej opiewającej na kwotę prawie 400 mln złotych, na mocy której w Polsce ma powstać centrum serwisu nowych maszyn i drobnych inwestycji w zakładach włoskiej firmy w Świdnicy.

Gazeta.pl podkreśla, że nowy nabytek to rzecz imponująca, ale bardzo kosztowna – zarówno jeśli chodzi o cenę zakupu, jak i utrzymanie. Publikacja przypomina o sytuacji z 2016 roku, kiedy zerwano umowę na Caracale: za 50 maszyn, szkolenie, serwis i offset (bogatszy) cena wynosiła około 13 miliardów złotych, czyli 260 mln za sztukę. W przypadku śmigłowców Leonardo to 500 mln za sztukę.

Zakupione przez Polskę śmigłowce mają po trzy silniki, co wpływa na zwiększone bezpieczeństwo korzystania z nich i osiągi, ale późniejsza eksploatacja jest utrudniona, m.in. ze względu na to, że z powodu swoich rozmiarów nie będą w stanie wylądować na żadnym z polskich okrętów. Martwi też ilość zakupionego sprzętu, są to tylko 4 sztuki, podczas gdy należy przewidzieć takie sytuacje jak naprawa czy szkolenia.

„Standardowe prawidło odnośnie gotowości sprzętu wojskowego mówi, że jeśli są trzy czołgi/okręty/samoloty/śmigłowce czy jakakolwiek inna złożona maszyna, to jedna jest w naprawach, druga używana do szkolenia a trzecia gotowa do akcji. Oznacza to tyle, że w danej chwili do działania będzie gotowy jeden, w porywach do dwóch AW101” - pisze Gazeta.pl.

​Ministerstwo Obrony Narodowej odniosło się też do sprawy z Caracalami, tłumacząc różnicę między umowami.

Zobacz również:

Jak postępy w budowie polsko-ukraińskiego śmigłowca? Projekt nie istnieje
Tagi:
Caracal, śmigłowce, Polska, Ferrari
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz