Kolejka po marihuanę w Kanadzie

Lepiej mordować, niż uprawiać marihuanę? Według Facebooka i YouTube tak

© AFP 2019 / Martin Ouellet-Diotte
Polska
Krótki link
4173

Polskie studio Vile Monarch stworzyło grę, która jeszcze przed wejściem na rynek wywołała burzę w mediach. Temat jest z pewnością oryginalny – hodowla i sprzedaż marihuany z punktu widzenia przedsiębiorczości i biznesu. Projekt już podbija Stany Zjednoczone, jednak Facebook i YouTube rzucają Polakom kłody pod nogi.

Jak wiadomo, „promocja dźwignią handlu”. A gry najlepiej promuje się w Internecie, w tym na platformach gigantach takich jak Facebook czy YouTube, które w przypadku polskiej gry o hodowli i sprzedaży marihuany (premiera miała miejsce 11 kwietnia 2019), jak twierdzą twórcy projektu, niesprawiedliwie naginają swój regulamin na niekorzyść produktu, utrudniając reklamę. Sputnik porozmawiał na ten temat ze współtwórcą gry Grzegorzem Mazurem ze studia Vile Monarch.

Weedcraft Inc. zagłębia się w świat produkcji, hodowli oraz sprzedaży marihuany w Ameryce, oferując graczowi szczegółowy wgląd w finanse, politykę i aspekty kulturowe burzliwego związku tego kraju z kłopotliwą, ale i obiecującą rośliną – mówi współzałożyciel Vile Monarch Grzegorz Mazur w rozmowie ze Sputnikiem. - Gra skierowana jest do fanów gier ekonomicznych, gier typu tycoon, ale również do osób zainteresowanych tematyką marihuany - niekoniecznie osób, które ją stosują - dodaje.

Gra dostępna jest w kilku wersjach językowych: angielskiej, polskiej, rosyjskiej, niemieckiej, hiszpańskiej, portugalsko-brazylijskiej i francuskiej. Największą popularnością cieszy się na terenie Stanów Zjednoczonych (wydawcą jest znany amerykański publisher gier Devolver Digital).

Ciekawe jest to, że gracz staje przed następującym wyborem ścieżki rozwoju własnego biznesu: może działać legalnie lub nielegalnie.

I choć twórcy mieli pewne obawy, że zostaną posądzeni o „próbę wypromowania się poprzez tanią kontrowersję”,  zarówno gracze, jak i media bardzo dobrze przyjęli projekt, bo temat został potraktowany niezwykle profesjonalnie i z wielką dokładnością.

„Spodziewaliśmy się, że mogą pojawić się głosy, mówiące, że próbujemy promować się tanią kontrowersją - na szczęście takich było bardzo mało. Gra została dobrze odebrana przez graczy i media, ponieważ podeszliśmy do tematu na poważnie i wnikliwie. Przy powstawaniu gry udział brały osoby faktycznie związane z branżą marihuany w Stanach Zjednoczonych”.

Jednak nieoczekiwanie pojawił się inny problem. Przeszkody w promowaniu gry w Internecie. I to jeszcze przed wydaniem gry.

„Kłopoty z promocją zaczęły się jeszcze przed jej wydaniem, bo już wtedy Facebook zablokował wyświetlanie reklam tytułu. Problemy uderzyły nas natomiast ze zdwojoną siłą od dnia premiery - wtedy Facebook ograniczył widoczność naszej strony, a YouTube zablokował możliwość wyświetlania reklam w filmach na temat gry. Jeśli na przykład youtuber zechce podzielić się wrażeniami z gry w swoim filmie, może stracić zyski z reklam. To może zniechęcić go do stworzenia recenzji czy tzw. gameplaya z wykorzystaniem naszego tytułu. Tracimy przez to jeden z istotnych kanałów komunikacji. Jeszcze inny problem miał polski youtuber - Corle, który był zmuszony usunąć swój film po negatywnej reakcji jednego ze swoich ważnych klientów.

„Po interwencji mediów Facebook odpowiedział, że blokada była skutkiem «błędu», który zostanie cofnięty – tłumaczy zespół WeedCraft. - YouTube trwał przy swoim, wskazując na swój regulamin, gdzie - w skrócie - mowa jest o tym, że zabronione jest «promowanie narkotyków»”.

Obcisły kostium Aleksandry Stepanowej na Mistrzostwach Europy w Łyżwiarstwie Figurowym
© Sputnik . Владимир Песня
Jednak, jak twierdzą twórcy gry, to nie promocja marihuany jest celem tego projektu.

„Przedstawia ona złożony przemysł związany z rośliną, która w formie rekreacyjnej bądź medycznej legalna jest w wielu krajach Europy (medyczne konopie są legalne również w Polsce), w Kanadzie oraz w większej części USA. Co więcej, YouTube pozwala na taką prezentację tematu - regulamin mówi, że o narkotykach czy lekach można mówić w kontekście edukacyjnym lub artystycznym i upieramy się, że co najmniej jedno z tych kryteriów ma zastosowanie dla Weedcraft Inc (z tego samego ustępstwa korzystają informacyjne filmy, którymi posiłkowaliśmy się przy produkcji gry)” – tłumaczą.

Twórcy gry uważają taką dyskryminację za niesprawiedliwą, nazywając ją wprost hipokryzją. Jest tyle kontrowersyjnych i amoralnych gier,  a jednak nikt nie zabrania ich promocji.

Popularne gry oparte na przemocy nie budzą tak wielkich kontrowersji jak nasz Weedcraft Inc, którego tematami są biznes i polityka - nie gloryfikuje stosowania tytułowej rośliny i nie zawiera przemocy (warto też podkreślić, że nigdzie w grze nie jest pokazane ani powiedziane, aby awatar gracza stosował marihuanę). Akceptujemy zresztą głosy osób przekonanych, że «trawka» jest jednoznacznie zła - nie zgodzimy się jednak, że może być gorsza niż morderstwo, które przecież występuję w tak wielu grach – tłumaczą.

Autorzy projektu nie poddają się – będą promować produkt wszystkimi pozostałymi kanałami – poprzez Twitter, Instagram, Steam, Twitch, a także budowanie wiernej społeczności fanów gry. I choć YouTube nakłada restrykcje na tych, którzy łamią regulamin (utrata zysku z reklam), część youtuberów mimo wszystko wspiera projekt.

„Mimo demonetyzacji na YouTube część twórców mimo wszystko decyduje się nagrywać filmy na tą platformę, za co niezmiernie jesteśmy im wdzięczni” – mówi Grzegorz Mazur.

Twórcy są zdeterminowani, by rozwijać projekt. Planuje się rozszerzenie aktualnej wersji gry o nowe obszary.

– Dzień premiery nie kończy naszych prac nad grą. Wciąż widzimy wiele obszarów związanych z handlem marihuaną, które moglibyśmy wykorzystać, aby urozmaicić rozgrywkę. Planujemy wprowadzenie kilka ulepszeń i dodatków, które rozszerzą zawartość gry i będą atrakcją dla graczy. Mamy bardzo wiele pomysłów, jak możemy dalej rozwijać grę i przenosić ją na kolejne platformy. Nie wykluczamy stworzenia kolejnych części w przyszłości - informuje Kacper Kwiatkowski, współzałożyciel Vile Monarch.

Zobacz również:

Ukraińcy handlujący w Polsce kobietami pod ochroną państwa
Prezydent Turkmenistanu rapuje o koniu (wideo)
Tagi:
Youtube, Facebook, cenzura, gra komputerowa, marihuana
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz