Widgets Magazine
12:58 18 Sierpień 2019
Ulica Sienkiewicza w Kielcach

Kielce: pomocnik proboszcza mieszkał w toalecie

© Zdjęcie : Wikipedia
Polska
Krótki link
Julia Baranowska
14453

Pan Jan ma pseudonim „kościelny”, choć formalnie nie pełni tej funkcji. Pomaga lokalnemu proboszczowi za „co łaska” - czyli za 10-20 zł w tygodniu. Mieszkał w toalecie przy kieleckiej katedrze. Kiedy sprawą zainteresowały się media, proboszcz podobno kazał mu się wyprowadzić.

Takie rzeczy tylko w Polsce! „Janek Kościelny” znany był mieszkańcom miasta od kilkudziesięciu lat. Jego historię nagłośniła lokalna strona na Facebooku „Scyzoryk się otwiera – satyryczna strona Kielc”. Pan Jan miał prowadzić taki tryb życia już od bardzo, bardzo dawna. Zagadką pozostaje, w jaki sposób udało mu się utrzymywać za grosze, oscylujące wokół 200 zł na miesiąc.

Podobno sam chciał zamieszkać w toalecie przy kieleckiej katedrze. Jednak, gdy facebookowi aktywiści narobili szumu, proboszcz oświadczył, że tak być nie może, kazał kościelnemu zabrać swoje rzeczy i opuścić WC. Wtedy lokalsi poprosili o pomoc Urząd Miasta. Interweniował wiceprezydent Marcin Różycki. Ustalono, że mężczyźnie będzie wolno zostać w dotychczasowym lokum przez 3 dni. Jego sprawa została również przekazana Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Rodzinie, który ma pomóc znaleźć mu mieszkanie oraz pracę. Zorganizowano również zbiórkę pieniędzy. Mężczyzna ma podobno rodzinę pod miastem, ale najwyraźniej nie utrzymuje z nią kontaktu. Jan twierdzi, że nadal będzie pomagał proboszczowi. Wciąż „chce być blisko kościoła”.

Mieszkańcy piszą w internecie, że niedługo będzie już czterdzieści lat, odkąd Jan usługuje w katedrze – niektórzy pamiętają go jeszcze z czasów swojego dzieciństwa. Dlatego też najbardziej w całej tej historii oburza ich postawa księży.

„Jeśli to rzeczywiście wieloletni kościelny i stróż, to jest to skandal, że umieścili go w takim miejscu. To urąga ludzkiej godności. Zwłaszcza, że kuria tonie w przepychu”, „Dla mnie proste rozwiązanie w następna niedzielę zamiast na tace, zbiórka dla Jasia na jego potrzeby choć na początek”, „A najlepiej zrobić taką akcję co niedzielę jak księża przestaną dostawać to się ockną i żeby kasiory nie tracić sami mu apartamenty znajdą” - piszą oburzeni internauci.

Księża jednak nie poczuwają się do winy.

- To człowiek niepełnosprawny i bardzo przywiązał się do kościoła. Z własnej woli chce pomagać i oczywiście za drobne prace otrzymuje wynagrodzenie. Czasem pojawia się również w Kurii Diecezjalnej i otrzymuje finansowe wsparcie. Jeśli chodzi o warunki, w jakich mieszka, to wiemy, że Pan Jan ma możliwość mieszkania w innym miejscu. Poza tym otrzymywał propozycję wsparcia od Pomocy Społecznej, jednak zawsze odmawiał – powiedział rzecznik Kurii Diecezjalnej w rozmowie z „Echem Dnia”.

A co mówi sam proboszcz? Okazuje się, że sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, na jaką wygląda.

- Pan Jan wykazywał się chęcią pomocy przy drobnych pracach przy kościele. Oczywiście otrzymywał od nas za to zapłatę. Podczas zimy, Pan Jan z samego rana pomagał w odśnieżaniu, tak by ludzie przychodzący na poranną mszę mieli przejście. Pewnego dnia sam do mnie przyszedł i powiedział, że mieszka dość daleko i wolałby właśnie w tym miejscu mieć możliwość przebywania podczas zimy, tak by móc bez problemu odśnieżać. Zgodziłem się – powiedział mediom ksiądz Adam Kędzierski.

- Z czasem okazało się, że Pan Jan zniósł tu swoje rzeczy i na dobre się zadomowił. Caritas Diecezji Kieleckiej proponował mu pomoc i znalezienie innego lokum, ale Pan Jan odmówił. Myślę, że mocno zżył się z Kościołem, ale nie chciał korzystać z pomocy. Z dobrego serca nie chcieliśmy go stąd wyganiać, ale wiem, że ten człowiek ma rodzinę, u której mógłby zamieszkać w godziwych warunkach. Jego matka wciąż żyje. Niestety, taka sytuacja jest dla nas bardzo nieprzyjemna. Chcieliśmy dobrze, ale nie wyszło. Ja sam nie chciałbym, aby Pan Jan mieszkał w tak złych warunkach i w końcu czuje się zmuszony, aby to zakończyć.

Dziennikarze, którzy skontaktowali się „kościelnym” twierdzą, że prawdopodobnie jest on osobą niepełnosprawną umysłowo i powinien znaleźć się pod troskliwą opieką. Dlatego dobrze się stało, że interweniowały władze miasta.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

300 zł na „Dobry Start”
„Powiesiłem Żyda” - dziś to powód do dumy
Tagi:
kościół, Kielce, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz