Lekarz oferuje tabletki

Politycy – na zwolnienia!

© Depositphotos / Snowing
Polska
Krótki link
Julia Baranowska
2171

To już naprawdę przestaje być zabawne. Janina Ochojska oraz Włodzimierz Cimoszewicz przed eurowyborami wyznali w mediach, że chorują na nowotwór. Jarosław Kaczyński odkłada w czasie zaplanowaną już dawno temu operację. Drodzy politycy, zadbajcie najpierw o własne zdrowie. Jak by to nie brzmiało – Bruksela nie ucieknie.

Chciałabym zwrócić uwagę na pewne zjawisko, które uwidoczniło się w ostatnim czasie: życie polityczne jest w Polsce tak bardzo postawione na głowie, że nawet rządzący cały czas znajdują się pod silną presją: swojej partii, swoich struktur, słupków poparcia w sondażach, a także wytwarzanego przez lata przekonania, że jeśli pozwolą sobie na urlop czy rekonwalescencję, to państwo się w tym czasie zawali.

Oczywiście, jest wielu polityków wybitnych, a nawet niezastąpionych (jak Jarosław Kaczyński dla PiS czy Donald Tusk dla Platformy). Jednak nawet oni są tylko ludźmi. Dopadają ich choroby, trudności osobiste, rodzinne tragedie. Etycznym obowiązkiem wyborcy jest w moim przekonaniu żądać wówczas od polityka, żeby w spokoju uporał się ze swoimi problemami – i nie musiał poświęcać się dla życia zawodowego. Nikt nie musi być zawsze produktywny na 100 procent i funkcjonować na najwyższych obrotach.

Zwłaszcza, że wówczas nietrudno o nieszczęście. Boleśnie przekonał się o tym Włodzimierz Cimoszewicz, który 4 maja w Hajnówce potrącił samochodem 70-letnią rowerzystkę. Polityk SLD wydał oświadczenie, że bardzo prawdopodobnym jest, iż na jego obniżone samopoczucie w tym dniu mogła wpłynąć wiadomość od lekarza, iż choruje na nowotwór.

Również Janina Ochojska, kandydatka KE i wieloletnia szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej kilka tygodni temu dowiedziała się o chorobie. Postanowiła jednak, że pomimo raka piersi nie rezygnuje ze startu w eurowyborach.

„SuperExpress” z 4 maja donosi natomiast o tym, że Jarosław Kaczyński, który już w styczniu miał przejść zabieg wszczepienia endoprotezy stawu kolanowego, odkłada operację w czasie, tłumacząc, że „cały czas są ważniejsze sprawy”. Przed jego partią wybory do PE, a na jesieni do Sejmu. Informator gazety zdradził również, że pod koniec roku prezes trafił z infekcją do jednego z dolnośląskich szpitali. Wkrótce jego stan drastycznie się pogorszył. Okazało się, że ma gronkowca. Przez chwilę politycy PiS przeżywali chwile grozy.

Zupełnie szczerze: działaczom, którzy odkładają swoje problemy zdrowotne na później, a wręcz zaniedbują troskę o swoje zdrowie przedkładając nad nie troskę o kraj, mówię to, co powiedziałabym na przykład mojej mamie: first things first! Zadbajcie najpierw o siebie, a dopiero później o sprawy polityki. Dlatego też nie do końca podobała mi się presja, którą wywarto na Jurku Owsiaku, nakłaniając: „zostań!”, gdy zupełnie nie miał na to ochoty. Nie pozwolono mu nawet na czasowy odpoczynek.

Człowiek, który zmaga się ze złym samopoczuciem, a wręcz walczy o życie, nie będzie w stanie ani na sto procent zarządzać państwem czy też partią, ani nie będzie w stanie w pełni skupić się na leczeniu. Zaś my, wyborcy – nie powinniśmy nakładać dodatkowej presji. Przekazywać wsparcie, owszem. Ale nie sugerować, że „prawdziwy mąż stanu” powinien rzucić wszystko, kiedy rozpoczyna się kampania wyborcza. Wręcz przeciwnie. Niezależnie od tego, na kogo będziemy w tych wyborach głosować, przydałoby się silne przesłanie do parlamentarzystów: rozumiemy, że jesteście ludźmi.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Gadżet, który rujnuje Ci zdrowie
Zielona herbata zagraża zdrowiu. Czego się o niej nie mówi?
Kaczyński: Polska przyjmie euro wtedy, gdy poziomem prawie dorówna Niemcom
Jarosław Kaczyński: 13 emerytura to początek programu podnoszenia emerytur w Polsce
Tagi:
zwolnienie, zdrowie, Parlament Europejski, wybory, PiS, Włodzimierz Cimoszewicz, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz