Widgets Magazine
06:20 24 Sierpień 2019
Polska policja

Bombowe matury. Alarmy w 122 szkołach

© Depositphotos / Patryk_Kosmider
Polska
Krótki link
Antonina Świst
236

Czegoś takiego jeszcze nie było. Centralne Biuro Śledcze poinformowało, że do 122 szkół w całym kraju dotarły e-maile informujące o zagrożeniu wybuchem bomby. To próba „sparaliżowania przebiegu egzaminów maturalnych” - stwierdziła polska Policja.

„Kilkadziesiąt szkół w każdej okręgowej komisji egzaminacyjnej otrzymało sygnały o podłożeniu ładunków wybuchowych; wszystkie alarmy okazały się fałszywe" – potwierdził informacje policji dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marek Smolik.

W 57 szkołach, które otrzymały pogróżki, matury z języka polskiego rozpoczęły się z opóźnieniem. W 61 rozpoczęły się zgodnie z harmonogramem o godzinie 9.00 rano. W trzech szkołach egzamin przerwano na czas przeprowadzenia czynności sprawdzających przez służby. Z jednej placówki ewakuowano abiturientów - egzamin został przerwany, zdający przystąpią do niego w czerwcu.

Według policjantów sprawca bądź grupa sprawców posługuje się tym samym komunikatem: „za chwilę detonacja, eksplozja, zasobnik z gazem bojowym fosgen, bomba, ratujcie się zginą ludzie”, informuje także o podłożeniu gazu.

Pusta klasa w szkole
© Fotolia / Shannon Fagan
Oprócz Mazowsza, które było prawdziwą „mekką” niedoszłych bomberów, na Śląsku opóźnienia objęły 15 placówek, w Wielkopolsce i zachodnipomorskim też odnotowano kilkanaście alarmów. Zawiadomienia o podłożeniu bomby dotarły również do kilkunastu szkół m.in. w Kielcach, Ostrowcu Świętokrzyskim, Jędrzejowie, Piotrkowie Trybunalskim, Sieradzu, Wieluniu i Łęczycy. E-maile wysłano też do trzech szkół w Bydgoszczy, dwóch w Malborku i do pojedynczych placówek w Gniewie, Rumii, Włocławku, Grudziądzu i w Toruniu. Wszyscy egzaminatorzy oraz policja zapewniają, że alarmy nie zdołały realnie zaszkodzić zdającym, choć każde zawiadomienie wiązało się z uciążliwością, bo wymagało sprawdzenia.

Maturzyści 2019 będą mieli co wspominać – najpierw przez kilka tygodni strajkowali nauczyciele, którzy odmówili wprawdzie przeprowadzenia egzaminów gimnazjalnych, ale nad maturzystami się „zlitowali” i wrócili do pracy. Niemniej nad tegorocznym egzaminem dojrzałości do samego końca wisiało widmo antyrządowego protestu.

Sami uczniowie, wnioskując z ich wpisów na Twitterze, nie byli zachwyceni. Zwłaszcza, że to dopiero początek serii wyczerpujących egzaminów: matury będą trwały jeszcze niemal przez miesiąc: egzaminy pisemne zaplanowano do 23 maja, egzaminy ustne do 25 maja. W najbliższy wtorek uczniowie będą zdawać matematykę, w środę – język angielski, a w następnej kolejności przedmioty rozszerzone.

Co ciekawe, za naszą zachodnią granicą również odbywają się obecnie matury… i strajk. Ale nie nauczycieli, a samych abiturientów. Uczniowie z 9 landów: Bawarii, Dolnej Saksonii, Bremy, Hamburga, Kraju Saary, Turyngii, Saksonii-Anhalt, Berlina i Meklemburgii-Pomorza Przedniego protestuje przeciwko zbyt trudnym zadaniom z matematyki. Napisali petycję online i domagają się od władz związkowych „szybkiej reakcji”. Co ciekawe, popierają ich nauczyciele. Jak naszym uczniom pójdzie matematyka - „królowa nauk” - przekonamy się już wkrótce.

Zobacz również:

Wstrzymano ruch na granicy Białorusi i Polski, powodem bomba
Marek Belka: nauczyciele nie dostaną podwyżek, „bo to gorszy sort"
Jest decyzja w sprawie strajku nauczycieli
Tagi:
bomba, egzamin, szkoła, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz