Donald Tusk

Wynik Tuska w wyborach prezydenckich zależałby od kobiet?

© Sputnik . Алексей Витвицкий
Polska
Krótki link
609

Nowy sondaż, przeprowadzony dla „Newsweeka” i Radia Zet przez Instytut Badań Spraw Publicznych pokazuje, że największą liczbę głosów w ewentualnych wyborach prezydenckich zdobyliby urzędujący prezydent Andrzej Duda oraz były premier Donald Tusk. Tylko oni mieliby szansę na drugą turę.

Pierwsze i drugie miejsce pod względem popularności zajęli Duda (43,73 proc.) oraz Tusk (34,68 proc.). Daleko w tyle uplasowali się Robert Biedroń (6,91 proc.) oraz Paweł Kukiz (5,22 proc.). Uczestnicy badania społecznego mogli również oddać swój głos na Janusza Korwina-Mikkego (1,41 proc.) oraz Włodzimierza Czarzastego (1,34 proc.), ale ich wyniki mało prawdopodobnie są w stanie wpłynąć na ostateczne rezultaty wyborów. Prognozowana frekwencja wyniosłaby 51,04 proc.

Wszystko się rozstrzygnie w toku drugiej tury. – Kluczowa będzie frekwencja wśród wyborców na wsi i w miastach. Ci pierwsi są zapleczem obecnego prezydenta, ci drudzy to dodatkowe głosy dla Donalda Tuska – tłumaczy Łukasz Pawłowski z Instytutu Badań Spraw Publicznych.

Według sondażu, w drugiej turze Duda nadal mógłby liczyć na pierwsze miejsce, zdobywając 45,89 proc. głosów, jednak różnica z Tuskiem (44,93 proc.)  już wynosiłaby mniej niż jeden procent. W tak wyrównanej walce kandydaci mieliby walczyć o głosy niezdecydowanej części elektoratu (4,08 proc.) oraz tych, którzy nie chcą oddawać swojego głosu  ani na Dudę, ani na Tuska (5,10 proc.). Jak wyjaśnia Łukasz Pawłowski, do tej drugiej grupy należą, przede wszystkim, wyborcy Roberta Biedronia. – Donald Tusk, gdyby zdecydował się startować, musiałby ich przekonać, że w drugiej turze nie warto się obrażać i zostawać w domu, że to również ich wojna – mówi politolog.

Według przytoczonej przez IBSP statystyki, głosy wyborców rozkładają się bez wielkiego zaskoczenia. Bardziej religijni Polacy oraz mieszkańcy wsi w większości oddaliby swój głos na przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości. Z kolei, mieszkańcy miast oraz stroniący od chodzenia do kościoła chętniej zagłosowaliby na Donalda Tuska.  

– O wyniku mogą też zdecydować kobiety. To w tej grupie były premier ma wiele do zyskania. Po pierwsze, jego elektorat jest bardziej męski (podobnie jak obecnie elektorat Koalicji Europejskiej), po drugie, wśród osób niezdecydowanych i chcących zostać w domu dominują kobiety – tłumaczy Pawłowski. Co do tak małej grupy niezdecydowanych jak na wybory, które odbędą się dopiero za rok, powiedział, że świadczy to o mocnej polaryzacji polskiego społeczeństwa pod względem politycznym.

Zobacz również:

Kaczyński może stracić władzę? PiS może przegrać wybory
N-TV: UE przygotowuje się do zmiany pierwszych osób
Jean-Claude Juncker: Tusk to nie Stalin
Tusk ostrzega: Polsce grozi wojna domowa. Jak w Grze o Tron
Tagi:
sondaż, Donald Tusk, Andrzej Duda, Polska, wybory, polityka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz