06:54 14 Listopad 2019
Demontaż Pomnika Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w parku Skaryszewskiego w Warszawie

Rozbiórka pomników żołnierzy radzieckich w Polsce: „Rosjanie są trochę winni”

© Sputnik . Aleksey Bukchin
Polska
Krótki link
Autor
236822
Subskrybuj nas na

W Izbie Publicznej obwodu kaliningradzkiego polscy i rosyjscy działacze publiczni dyskutowali o sposobach przeciwdziałania rusofobii. Pomimo faktu, że w sali zgromadzili się podobnie myślący ludzie, temperatura polemiki była wysoka.

Kilka dni temu Sputnik Polska relacjonował dyskusję w Elblągu pod hasłem „Rosja - Polska. Im bliżej, tym dalej?”. Dr Michał Glock, który kieruje elbląskim stowarzyszeniem historyków floty wojennej „Lastadia”, zasugerował, że początki polskiej rusofobii, czyli dyskredytacja wszelkich osiągnięć i sukcesów Rosjan, zakorzenione są w banalnym braku informacji o Rosji w polskich mediach, Internecie i książkach. Tym razem historyk Glock rozwinął swoją myśl w Kaliningradzie.

Rusofobię można wyleczyć, ale do tego potrzebny jest dobry dostęp do informacji. A Rosja się zamyka. Rosja nie jest wrogiem dla Polski. Rosja jest interesująca i rosyjska historia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jest interesująca dla Polaków. Dlaczego tego nie rozumiecie - nie wiem. Fakt, że w Polsce są niszczone wasze zabytki, w tym jest trochę winy Rosjan. Przez 30 lat nie zrobiliście nic, aby wasza historia była znana za granicą! Od lat 90. nie widziałem w polskich księgarniach ani jednej dobrej książki historycznej o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, napisanej przez rosyjskich historyków - powiedział Michał Glock.

Polski historyk określił tę sytuację jako „problem strukturalny”.

„Chcecie, żeby Polacy strzegli waszych pomników? A mieszkańcy małego miasteczka, w którym stoi ten pomnik, nawet nie wiedzą, ilu Rosjan padło za ich miasto. Przede wszystkim, młodzież nie wie” - kontynuował polski historyk. Jego zdaniem Rosja powinna pomóc w rozpowszechnianiu tych informacji w języku polskim, w przystępnej formie, w każdej wiosce i mieście, w którym znajdują się pomniki żołnierzy Armii Czerwonej.

Michał Glock podał też kolejny przykład „problemu strukturalnego”.

„W maju tego roku Rosyjskie Centrum Nauki i Kultury w Warszawie otworzyło wystawę poświęconą 75. rocznicy wyzwolenia Białorusi spod okupacji hitlerowskiej. To dobra rzecz, ale apeluję do Igora Żukowskiego (dyrektora Rosyjskiego Centrum Nauki i Kultury w Warszawie - red.), dlaczego robicie takie wystawy dla swoich? Ta historia powinna być dostępna dla Polaków! Wystawa powinna być zrealizowana w języku polskim. Kto uratuje waszą pamięć, oprócz was samych. Przepraszam, że mówię prawdę”.

Oczywiście takie emocjonalne oświadczenie polskiego historyka wywołało reakcję strony rosyjskiej. Przewodniczący społecznej organizacji „Kaliningrad-Świnoujście-Olsztyn” Władimir Raszewski, kapitan 1. stopnia rezerwy Floty Bałtyckiej powiedział, że zachowanie pamięci o żołnierzach to wspólne zadanie.

Nie umywajcie rąk. Polscy historycy, lokalni historycy, mali i wielcy, muszą również zbierać takie informacje i przekazywać je do odpowiednich miejsc, aby Polacy wiedzieli, ilu ludzi zginęło konkretnie w danej miejscowości. To jest również waszym obowiązkiem - uhonorowanie pamięci radzieckiego żołnierza, który oddał swoje życie, aby Polska mogła żyć dalej - powiedział Raszewski.

Przewodniczący społecznej organizacji „Kaliningrad-Świnoujście-Olsztyn” Włodzimierz Raszewski
Andrej Wypołzow
Przewodniczący społecznej organizacji „Kaliningrad-Świnoujście-Olsztyn” Włodzimierz Raszewski

Jeśli chodzi o rusofobię, to według Raszewskiego problem należy rozpatrywać znacznie szerzej, bez koncentrowania się na Polsce. „Po raz pierwszy zetknąłem się z rusofobią - a była to bardzo wyraźna manifestacja - w 2013 roku, kiedy Unia Żołnierzy Wojska Polskiego zaprosiła nas do Olsztyna. Mieszkałem w Olsztynie przez trzy dni i przez te wszystkie dni oglądałem telewizję w pokoju hotelowym rano i wieczorem. Kanały polskie, niemieckie, duńskie i francuskie. Drugiego dnia zacząłem łapać się na myślach, że dzieje się coś dziwnego. Trzeciego dnia zdałem sobie sprawę, że wszystkie kanały telewizyjne, mimo że nadają w różnych językach i z różnych studiów, pokazują te same antyrosyjskie tematy. Zdjęcia i teksty są takie same! To było nienormalne”, powiedział Raszewski, zauważając, że „wtedy stało się jasne, że istnieje jeden ośrodek produkcji i dystrybucji rusofobii”.

Swoją wizję rusofobii przedstawił prezes oddziału w Olsztynie Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód Wiesław Łubiński. Jego zdaniem, jeśli mówimy o rusofobii w kategorii medycznej, to ogólnie rzecz biorąc, polskie społeczeństwo nie cierpi na tę chorobę.

Prezes oddziału Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód w Olsztynie Wiesław Łubiński
Andrej Wypołzow
Prezes oddziału Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód w Olsztynie Wiesław Łubiński

„Tak, rusofobia w Polsce istnieje, negatywny wizerunek Rosji pojawia się w sposób cyniczny i przemyślany, a niestety część polskiej elity pisze historię od nowa. Zdarza się, że dla nich rusofobia staje się doktryną państwową. Ale nie jestem chory na rusofobię i znam wielu Polaków, którzy nie są chorzy. Nie boję się mówić o dobrych stosunkach pomiędzy naszymi narodami, ponieważ takie relacje są faktem. Na przykład dwa lata temu na konferencji na Uniwersytecie Warszawskim podałem przykłady dobrosąsiedzkiej współpracy. Przecież mamy wspólną historię - braterstwo broni, wspólnie przelaną krew, mnóstwo osiągnięć gospodarczych. Tych prawie pięćdziesięciu lat wspólnej historii nie da się wymazać, choć dla większości polityków współczesnej Polski wojna zakończyła się w 1989 roku” - powiedział Wiesław Łubiński.

Klaun Jurij Kukłaczow podczas spektaklu
© Sputnik . Władimir Astapkowicz
Jednocześnie przedstawiciel Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód rozumie niebezpieczeństwo rusofobii przede wszystkim dla polskiej młodzieży.

„Pracowałem w organizacji młodzieżowej, gdzie każdego dnia prowadziliśmy w szerokim sensie wymianę młodych ludzi między naszymi krajami. Czasy się zmieniły, a dzisiejsze wyczerpanie umysłów wśród młodych ludzi w Polsce wpływa na ich zachowanie”- powiedział Łubiński.

Uczestnicy konferencji „Nauka historii jako przedmiot walki z rusofobią”
Andrej Wypołzow
Uczestnicy konferencji „Nauka historii jako przedmiot walki z rusofobią”

Efektem dyskusji była decyzja o przygotowaniu wystawy w języku polskim o wyzwoleniu przez Armię Czerwoną miast, które są obecnie polskie (Elbląg, Olsztyn, Gdańsk) i o pierwszych latach powojennych w południowej części dawnych Prus Wschodnich. Uczestnicy okrągłeg stołu mieli nadzieję, że niepublikowane wcześniej materiały zostaną dostarczone z zasobów Kaliningradzkiego Regionalnego Muzeum Historii i Sztuki.

Zobacz również:

Rusofobia ponad podziałami: „10 faktów o rzekomym wyzwoleniu Polski"
Rosja opublikowała 120-stronicowy raport na temat rusofobii w Stanach Zjednoczonych
Tagi:
pomnik, historia, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz