Widgets Magazine
09:48 20 Wrzesień 2019
Donald Tusk

Kłopoty w raju. Schetyna: Tusku, odejdź!

© flickr.com/ European Parliament
Polska
Krótki link
Autor
2251
Subskrybuj nas na

Już nie „Tusku, musisz!”, ale „Lepiej, żebyś odszedł!”. Po wyborach, w przededniu 4 czerwca czyli imprezy, do której szykują się wszystkie środowiska postsolidarnościowe, w Platformie Obywatelskiej wybuchła wojna na szczycie.

Przewodniczący Schetyna już zupełnie otwarcie wdał się w konflikt ze swoim wieloletnim pryncypałem. Zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie.

Szef Rady Europejskiej ma ponoć wielki żal do Grzegorza Schetyny o porażkę Koalicji w wyborach.

– Schet oszukał go fałszywymi sondażami dającymi zwycięstwo i obietnicą, że na wiec z udziałem Tuska przyjdzie aż 100 tys. ludzi. Przyszło zaledwie 8 tys. Mimo to Donald poparł KE, a potem przyszła katastrofa i to właśnie Donald obok Scheta stał się twarzą porażki – takie sensacyjne wieści przekazał „Faktowi” informator blisko związany z gabinetem Tuska.

Między dwoma panami, którzy, jak wiadomo od lat, nie darzą się wzajemnie szczególną sympatią, miało nawet dojść do słownej przepychanki podczas spotkania w Brukseli: „Niektórzy muszą odejść!” - powiedział do Schetyny Tusk. „Lepiej, żebyś ty odszedł!” - nieoczekiwanie odgryzł się Schetyna. „Fakt” donosi, że Tusk postanowił na razie wycofać się z krajowej polityki i taktycznie obserwować sytuację. Ale ponoć myśli już o stworzeniu społecznej listy do Senatu, która ma pokrzyżować plany Kaczyńskiego. Ponoć liczy, że jego lista do Senatu mogłaby uzyskać nawet 70-80 mandatów i mieć wpływ na blokowanie ustaw PiS w parlamencie. Po swojej stronie ma prezydent Gdańska, Aleksandrę Dulkiewicz. To jednak plan B – Tusk przed eurowyborami marzył o czymś zupełnie innym:

– Miesiąc temu Tusk był przekonany, że wynik Koalicji Europejskiej i PiS-u będzie bardzo zbliżony. Zakładał powrót na poważnie do polskiej polityki, ale na swoich warunkach. Chciał mieć wpływ na listy, sztab i kampanię jesienną – donosi informator „Faktu”. - Potem do Tuska zaczęły dochodzić sygnały, że możemy jednak te wybory przegrać. Jednak skala porażki go zaskoczyła.

Szef RE nie zrezygnowałostatecznie z wygłoszenia popołudniowego przemówienia podczas uroczystości z okazji 4 czerwca, jednak nie wystąpi już, jak się spodziewał, z pozycji zwycięzcy i zbawcy, ale z pozycji żebrzącego o poparcie. Nie wiadomo, co dokładnie Tusk powie w Gdańsku (pierwotny plan, aby przemówienie było manifestem i zapowiedzią pójścia przez opozycję po władzę, spalił na panewce). Ponoć ma nawoływać do jedności.

Pomnik Berlinga w Warszawie
© flickr.com / Wikipedia, Crearive Commons
– Ewentualnie wtrąci, że przecież zawsze powtarzał, aby Polacy nie czekali na księcia na białym koniu, czyli będzie odwracanie kota ogonem – dodaje informator gazety.

Po Warszawie chodzą też słuchy, że Tusk obejmie patronat nad listą senacką, ale w zamian zażądał wpływu na kampanię i skład list oraz sztab. Nie wycofa się z tego projektu, bo „zbyt wiele już ludziom naobiecywał”. W tej sytuacji jakoś ze Schetyną będzie musiał się dogadać.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Aleksander Kwaśniewski: Tusk może poważnie myśleć o stanowisku prezydenta Polski
Wynik Tuska w wyborach prezydenckich zależałby od kobiet?
Poroszenko nagrodził Tuska Orderem Jarosława Mądrego (wideo)
Tagi:
Platforma Obywatelska, Grzegorz Schetyna, Donald Tusk
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz