05:01 27 Czerwiec 2019
Polska
Krótki link
Tomasz Dudek
4120

Dewizą tej partii nadal jest słynne stwierdzenie Waldemara Pawlaka sprzed kilku lat. „Kto wygra wybory? Nasz koalicjant!”. Ludowcy zabezpieczają się ze wszystkich stron: kuszą zarówno Jarosława Kaczyńskiego, jak i Grzegorza Schetynę.

O co chodzi ludowcom? Jak zawsze, o władzę. Najpierw wyszli z Koalicji Obywatelskiej, oskarżając kolegów z PO i Nowoczesnej, że zbyt wielki nacisk w kampanii wyborczej położyli na „kwestie światopoglądowe” oraz „wojnę z kościołem”.

Nie są to zarzuty zasadne. Koalicja w swoich deklaracjach wyborczych zachowywała daleko idącą wstrzemięźliwość. Pojedyncze wystąpienia: Leszka Jażdżewskiego przemawiającego przed Donaldem Tuskiem na UW czy też Rafała Trzaskowskiego z jego programem edukacji seksualnej w warszawskich szkołach trudno uznać za głos reprezentatywny dla całej koalicji. Grzegorz Schetyna w swoim oficjalnym przekazie nie wyszedł nawet o krok poza kwestie, które jego partia poruszała jeszcze podczas okresu swoich rządów, które sprawowała zresztą w koalicji z ludowcami. Retoryka Platformy od tego czasu się nie zmieniła – i to zapewne tutaj, na braku wyciągania wniosków ze swoich błędów, upatrywać należy jej słabego wyniku.

PSL po prostu przestraszyło się, że PiS, który w eurowyborach bił rekordy popularności na prowincji, zagarnie na dobre wiejskiego wyborcę, związanego z KRUS i że opozycyjny taran nie zdoła tej siły powstrzymać.

Stąd deklaracja Marka Sawickiego, która zniesmaczyła wyborców, komentatorów i internautów: „Prezes PSL na tym etapie nie wyobraża sobie koalicji z PiS-em, ale też jej nie wyklucza”. Były minister rolnictwa (w rządzie Donalda Tuska!) oświadczył, że w Koalicji Europejskiej PSL stanowił „konserwatywną kotwicę”.

„Jeśli bylibyśmy, co mówię z dużym znakiem zapytania, w ewentualnej koalicji z PiS-em, to z pewnością też bylibyśmy takimi hamulcowymi, którzy by na łamanie konstytucji nie pozwolili” - snuł dalekosiężne plany w ostatnią środę na antenie RMF FM.

Po chwili jednak wyrównał proporcje, mówiąc o „sztucznej wojnie” pomiędzy PiS i PO, które w zasadzie w mniemaniu Sawickiego powinny podać sobie ręce i rozpocząć „normalną współpracę”. I oświadczył, że Władysław Kosiniak-Kamysz do końca pierwszego tygodnia czerwca ma zakończyć pierwszy etap negocjacji z Grzegorzem Schetyną. Nieoficjalnie mówi się o konserwatywnym bloku – czyli Koalicji Polskiej.

Będziemy chcieli budować wspólną listę do Senatu, tak jak budujemy blok, który ma być odpowiedzią na zapotrzebowanie wyborcy centrowego (...) zapraszamy tych wszystkich, którzy podzielają nasze wartości - oświadczył w zeszły weekend lider ludowców.

Przy okazji wezwał Platformę do powrotu do konserwatywnych idei.

A zatem plan PSL jest dość przejrzysty: jeśli nie wypali centrowy blok opozycyjny, ludowcy podadzą się na tacy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Każda partia ma swoje polityczne dewizy, z którymi się kojarzy. SLD  pozostaje wierny starej maksymie Leszka Millera o prawdziwym mężczyźnie, który nigdy nie kończy. PiS realizuje zapowiedź wstawania z kolan Polski B. Platforma nadal kojarzy się z „państwem istniejącym teoretycznie” z nagrań u Sowy i Przyjaciół. A PSL, cóż – ton nadal nadaje Waldemar Pawlak i myśl „wiemy, kto wygra wybory – nasz koalicjant”.

Nie ma nic złego w prezentowaniu przywiązania do tradycyjnych wartości. PSL jednak za grosz nie potrafi ukryć faktu, że panicznie boi się, że władza przejdzie mu koło nosa. Na wszelki wypadek kusi więc kogo się da.

Jak mawiał Stefan Kisielewski - „To, że jesteśmy w dupie to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać”.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wielka Polska Obywatelska: decentralizacja czy „rozbiór Polski” sponsorowany przez Sorosa?
Nowy pomnik lidera UPA na Ukrainie: Polska i Izrael protestują
Polski oddział potęgą Lidla. 18 mld zł w ciągu ubiegłego roku
Polska-Uzbekistan: o ziemniaku z „in vitro” i nie tylko
Tagi:
PiS, Koalicja Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz