19:01 18 Czerwiec 2019
David Ost w Warszawie

David Ost w Warszawie (wideo)

© Sputnik . zrzut ekranu
Polska
Krótki link
Jarosław Augustyniak
2280

Do Warszawy przyjechał znany dobrze Polakom amerykański politolog i publicysta, autor głośnej przed laty książki krytykującej polską transformację „Klęska Solidarności” David Ost. Powodem przyjazdu była promocja książki Katarzyny Dudy „Kiedyś tu było życie, teraz jest tylko bieda”.

Profesor Ost był świadkiem i uczestnikiem „karnawału Solidarności” w 1981 roku. Jako lewicowiec związał się z trockistowskim skrzydłem „Solidarności”. Potem był świadkiem tego jak wcielano w życie ideały „Solidarności” po roku 1989. Jak odbudowywano związek zawodowy tak, by go nie odbudować. Tak, by nie przeszkadzał w wielkim skoku na kasę, jakiego dokonali inteligenci, którzy na plecach robotników dorwali się do władzy.

W swojej książce ostro krytykował „Solidarność”, gdy ta całkowicie odżegnała się od walki klas i to w czasie, gdy ta walka klas, wraz z powrotem kapitalizmu, znów stała się bardzo realna, a sprzeczności interesów tych, którzy weszli w posiadanie majątku narodowego, a pracownikami, oczywiste.

Rozmawialiśmy o tym, co się zmieniło, zwłaszcza w ruchu związkowym po 12 latach od napisania jego książki. Wnioski nie są optymistyczne. Paternalistyczne działania PiS wobec społeczeństwa i spolegliwość Solidarności wobec nowej władzy nie wpływają na idee związkowe pozytywnie. 500+ i inne świadczenia ludzie dostają od państwa, które dziś uosabia PiS. Korzyści, jakie otrzymują, nie są efektem walki związków o prawa pracownicze, ale są nadawane z woli władzy. I to we władzy ludzie pokładają swe nadzieje na polepszenie swego bytu.

Profesor Ost to bardzo ciekawy człowiek. Gdy dowiedział się, że pracuję dla Sputnika, już poza kamerą, w luźnej rozmowie, opowiedział mi, jak na początku lat 60., gdy trwała już wojna w Wietnamie, ale sprzeciw wobec niej dopiero się w USA rodził, został jako 8-letni chłopiec zabrany przez rodziców na demonstrację antywojenną. Wspomina, że po obu stronach ulicy stali wtedy kontrmanifestanci i krzyczeli do nich – won do Rosji! Hmmm. Skąd ja to znam?

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
PiS, Solidarność, Polska, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz