Widgets Magazine
09:22 21 Październik 2019
Strefa wolna od palenia papierosów

Polacy „puszczają z dymem” swoje wypłaty

© Sputnik . Kirił Kallinikow
Polska
Krótki link
5516
Subskrybuj nas na

Z badań Państwowego Zakładu Higieny wynika, że przerwa na przysłowiowego „dymka” może w skali roku wynieść nawet 24 dni. Polacy wręcz „przepalają” swoje wynagrodzenia. Nałóg szkodzi nie tylko zdrowiu, ale jak podaje bezprawnik.pl wpływa negatywnie również na kondycję firmy. Co na to pracodawcy?

Przez pracujących palaczy przedsiębiorca może stracić nawet 30 mln złotych dziennie, a to już poważny cios dla firmy. Poszkodowane mogą się czuć również osoby niepalące, które nie muszą wychodzić co chwila na przerwę na papierosa. Podczas, gdy ich koledzy się relaksują, oni ciężko pracują.

Dochodzi więc konflikt interesów, bo nikt nie chce za nikogo pracować, a 24 dni w ciągu roku spożytkowane na przerwę na papierosa mogą stwarzać konflikty.

Jak poważny jest to problem świadczy powstanie programu „Firma wolna od tytoniu”.

Pracownik, który w trakcie wykonywania obowiązków służbowych pięć razy dziennie wychodzi na 10-minutowe przerwy na papierosa, pracuje łącznie o 24 dni w roku mniej niż jego koledzy. Ponadto obciążeniem dla firm są też absencje pracowników z powodu chorób wywołanych nałogiem tytoniowym - czytamy na stronie akcji.

Walka z nałogiem do najłatwiejszych nie należy, ale autorzy programu widzą kilka wyjść z tej sytuacji. 

„W celu ograniczenia zagrożeń zdrowotnych i ekonomicznych związanych z paleniem w pracy, w okresie kwiecień-grudzień 2018 r. Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej oraz Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny zrealizowali ogólnopolski program „Prowadzenie działań ograniczających problem używania wyrobów tytoniowych i wyrobów powiązanych w zakładach pracy”. Zadanie było finansowane  ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020”.

Według informacji zawartych na stronie po papierosa w pracy sięga nawet 25% Polaków. Celem programu jest zachęcenie pracowników do rzucenia palenia oraz wsparcie ich w walce z nałogiem. Program zakłada przeprowadzanie szkoleń, cyklu konferencji, konkursów oraz warsztatów.

Nie wszyscy pracownicy podchodzą do tego pomysłu z entuzjazmem, niektórzy mówią wprost o dyskryminacji.

Czy to, że palę sprawia, że jestem gorszym pracownikiem? Codziennie zostaję po godzinach, myślę, że odpracowałem te 24 godziny z nawiązką - pisze jeden z pracowników warszawskiej korporacji.

Może niech każdy robi ze swoimi 5 minutami co chce. Jednemu przeszkadza wychodzenie na dymka, innemu podjadanie co chwilę czy kawki / herbatki, a kolejnemu przeglądanie facebooków, instagramów itd. czy prywatne rozmowy przez telefon - mówię ciągle o tych 5 minutach. Co to kogo obchodzi? Normalnie wizja Metropolis ;/ - dodaje oburzony Internauta.

Niech się pracodawcy odpimpają i zajmą tym co do nich należy - np. zagwarantowaniem przyjaznego miejsca do pracy, klimatu, poprawienia organizacji itd. Lepiej się będzie pracowało - lepsze będą wyniki tej pracy - zwraca uwagę kolejny.

Pomysł ma też swoich zdecydowanych zwolenników. W każdej z wypowiedzi powtarza się fraza, że nie powinno być tolerancji dla osób, które jawnie naruszają zasady pracy i większość czasu zamiast na obowiązkach spędzają na przerwie.

Problemem nie są ci co wychodzą naprawdę na 5 minut, nawet jeśli co godzina, ale ci co wychodzą na pół godziny co dwie. Generalnie 1/4 czasu pracy spędzają na plotkach na fajce. Mnie to wkurza. Szczególnie jeśli szef sam pali to przeważnie ma nieskończone pokłady tolerancji dla palących obiboków - wyjaśnia niepalący pracownik.

19 lat temu pracowałem w firmie która dodawała 50pln każdemu kto nie palił, skutek? Palacze nie palili w pracy, nie wszyscy ale spora cześć - podpowiada rozwiązanie użytkownik.

W xxx.. mam pracodawców i ich problemy. Moim problemem jest fakt,że palaczy nie da się zwalczyć, są jak zombie. Smród dymu wdziera sie nawet tam, gdzie palic nie wolno. Ubrania palaczy cuchną. W Polsce są świętymi krowami. To raczej Ci co nie palą są nierozumiani. Żaden przepis nie pomaga... - podsumowuje smutno niepalący.

Czy sytuacja ulegnie poprawie, a podjęte działania przyniosą skutki pokażą wyniki kolejnego badania. Jednak niektóre firmy już podejmują samodzielne działania w tej sprawie.

Jak powiedział w rozmowie ze Sputnikiem kierownik w jednej z warszawskich firm: „Nie mam problemu z tym, że moi pracownicy palą, ale mamy ustaloną zasadę, że powinno to być w ramach przysługującej im przerwy dziennej. Jeśli liczba wyjść, a tym samym czas spędzony na papierosie zdecydowanie przekracza długość przerwy, to trzeba to odpracować. Ale nie dajmy się też zwariować, przecież nie będę stał nad każdym z zegarkiem. To są dorośli ludzie, którym ufam. Jednak chcę być też sprawiedliwy w stosunku do osób niepalących, które takich przerw nie potrzebują”.

Zobacz również:

Naukowcy uważają, że papierosy elektroniczne zawierają toksyny wywołujące astmę
Białoruskie papierosy lecą do Polski na dronach
USA zabronią sprzedaży papierosów osobom poniżej… 100. roku życia
Tagi:
papierosy, nałóg, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz