22:13 24 Czerwiec 2019
Polska
Krótki link
Dmitrij Korniew
222853

12 czerwca prezydent Andrzej Duda przybył do Stanów Zjednoczonych. Z okazji wizyty polskiego prezydenta w Waszyngtonie nad Białym Domem przeleciały dwa samoloty F-35 – Polska planuje zakup 32 takich maszyn.

Niedługo Polska dołączy do grona państw posiadaczy najnowocześniejszych samolotów F-35, informował niedawno szef MON Mariusz Błaszczak. Temat rozwija się podczas wizyty prezydenta w USA.

„Polska kupi nasze doskonałe samoloty F-35. To wspaniała wiadomość. Bardzo się cieszę, że polska armia będzie się modernizować przy pomocy sprzętu z USA” – wydał oświadczenie prezydent Donald Trump.

I chociaż na dniach został wyprodukowany jubileuszowy, 400. seryjny myśliwiec F-35, ten samolot pomimo swojego masowego zastosowania i dużej popularności wśród klientów cały czas wywołuje spory w środowisku ekspertów.

Czym jest piąta generacja?

Lockheed Martin F-35 Lightning II to obecnie najbardziej masowy seryjny myśliwiec piątej generacji, który nie tylko jest produkowany, ale znajduje się na uzbrojeniu sił powietrznych ponad dziesięciu państw świata.

Owszem, niektóre państwa posiadają tylko pojedyncze egzemplarze F-35, ale jednak. Maszyna jest produkowana w trzech modyfikacjach: myśliwiec dla sił powietrznych z poziomym startem i lądowaniem (A), myśliwiec ze skróconym startem i pionowym lądowaniem (B) i wariant samolotu dla floty, startujący przy pomocy katapulty (C).

Uważa się, że samolot jest zgodny z wymogami piątej generacji, jeśli odpowiada następującym kryteriom:

- w konstrukcji wykorzystano technologie, które zapewniają znaczne obniżenie stopnia wykrywalności samolotu w paśmie radiolokacyjnym i podczerwieni, w tym tajne rozmieszczenie broni w specjalnym luku.

- samolot jest wielozadaniowy – czyli jednakowo dobrze może wypełniać misje szturmowe na cele naziemne, jak i brać udział w walce powietrznej z innymi samolotami

- maszyna jest wyposażona w system informacyjny i środki wykrywania, które zapewniają pilotowi pełen ogląd sytuacji           

- samolot może wykonywać lot na prędkościach ponaddźwiękowych bez włączenia specjalnego trybu silnika – dopalacza – oraz posiada bardzo wysokie możliwości manewrowe (zwrotność)

- samolot może prowadzić wymianę informacji z innymi uczestnikami operacji powietrzno-naziemnej i działa z nimi we wspólnym polu informacyjnym. Wiele z wymienionych charakterystyk jeszcze w latach 80. było uważanych za coś z pogranicza fantastyki i odnosiło się do możliwości samolotów przyszłości, ale rozwój komputerów, technologii i środków łączności sprawił, że te „cyfrowe jutro” jest możliwe już dziś.

Cyfry i fakty

Pod względem swojej masy i rozmiarów F-35 można porównać do klasy wielozadaniowych myśliwców F/A-18 i MiG-35, jednak jest to maszyna jednosilnikowa. W tym kryje się pewien minus – oczywiście uważa się, że niezawodność dwusilnikowych samolotów jest większa. Oprócz tego maksymalna prędkość F-35 nie przewyższa 1,6 macha – to mniej niż w większości maszyn czwartej generacji.

Niektórzy eksperci odnoszą się również sceptycznie do możliwości manewrowania F-35 – uważa się, że pod tym względem samolot piątej generacji znacznie ustępuje lepszym przedstawicielom czwartej generacji – maszynom typu S-27 i MiG-29. Potwierdzenie czy zdementowanie powyższych wad w warunkach bojowych jest na razie nierealne, ale być może stopniowo będzie się rozszerzać obiektywna statystyka powietrznych walk testowych z udziałem tego typu samolotów.

Biały dom w Waszyngtonie
© Sputnik . Mikhail Turgiev
Modyfikacja F-35B z możliwością pionowego lądowania ma jeszcze jedną wadę – znacznie mniejszy zasięg działania.

Wszystko to powinno zostać zrekompensowane zmniejszonym stopniem wykrywalności radiolokacyjnej, wykorzystaniem najnowocześniejszego kompleksu zbrojeń i bogatymi możliwościami informacyjnymi samolotu. Wiadomo, że w oficjalnych oświadczeniach amerykańskich wojskowych to wszystko jest potwierdzane, ale każdy skomplikowany, kompleksowy produkt wysokotechnologiczny może posiadać wiele słabych miejsc.

I nawet zdaniem zachodnich analityków realne możliwości bojowe F-35 budzą wiele wątpliwości. Zgodnie z informacją Pentagonu na 2018 rok nie zostało usuniętych około tysiąc różnych defektów maszyny, z czego 111 odnosi się do pierwszej kategorii i 855 do mniej ważnych wad II kategorii (niesprawność niektórych elementów konstrukcyjnych i systemów pokładowych).

Problem kosztów

Za jeden z głównych problemów F-35 uważa się względnie wysoki koszt zarówno całego programu budowy samolotu, jak i wartość pojedynczego egzemplarza. W zależności od modyfikacji i pod warunkiem wielkoseryjnej produkcji cena samolotu waha się od 83 do 108 mln dolarów. Dla nowoczesnego samolotu, jakim powinien stać się F-35, to mimo wszystko bardzo wysoka cena. Część kosztów poniesionych przez przyszłych użytkowników mógłby wyrównać niski koszt eksploatacji, ale doniesienia z 2019 roku mówią o tym, że koszt obsługi i czas potrzebny do naprawy defektów samolotów F-35 mają być rekordowo wysokie. Na przykład według informacji portalu Defense News kompleks prac związanych z odnową oprogramowania samolotu z pomocą systemu ALIS (Autonomic Logistics Information System) może zająć około tygodnia.

To zrozumiałe – maszyna jest bardzo trudna i nowoczesna, rozwiązanie problemów najtrudniejszego systemu programowo-aparatowego wymagać będzie nie tyle sprzętu lotniczego, co mistrzowskich programistów i specjalistów z zakresu mikroelektroniki.

„Ślepy” F-35

Nie całkiem jasna w tym momencie jest też sytuacja z możliwościami informacyjnymi F-35.

Zwłaszcza w świetle burzliwego rozwoju w Rosji i innych krajach środków walki radiolokacyjnej i zakłócania sygnałów. Jest duże prawdopodobieństwo tego, że w zderzeniu z realnym przeciwnikiem pracę tak skomplikowanego i drogiego kompleksu elektronicznego mogą zakłócić asymetryczne i nader ekonomiczne środki. Systemy walki radioelektrycznej „Chibiny” (L-175V), które mogą być instalowane na kilku typach nowoczesnych rosyjskich samolotów i zakłócają pracę systemów radioelektronicznych przeciwnika w dość imponującej odległości, a także naziemne systemy typu „Krasnucha” i jego analogi nie tylko tłumią pracę sprzętu radioelektronicznego, ale też naruszają pracę stacji radiolokacyjnych samolotów wrogów, „oślepiając” tym samym nowoczesne systemy informacyjne. Te systemy już istnieją i znajdują się na wyposażeniu wojsk.

Polityka na wysokości

Nie można nie brać pod uwagę jeszcze jednej sprawy – zwiększenia zależności technologicznej i politycznej od USA przy przyjmowaniu na wyposażenie przez inne kraje maszyn F-35. Przykłady są w zasięgu ręki – dramat wokół dostaw maszyn F-35 do Turcji rozkręca się na naszych oczach: państwu postawiono ultimatum – albo Turcja zrezygnuje z zakupu względnie taniego i skutecznego systemu S-400, albo pozbawi się możliwości dostaw seryjnych F-35, w które Turcy już solidnie zainwestowali i z którymi wiązali rozwój swoich sił powietrznych. I przy każdym rozwoju wypadków wokół S-400 i F-35 Turcja będzie musiała iść na określone ustępstwa i ponosić straty finansowe.

© REUTERS / Ints Kalnins
Wiodąca maszyna. Jak na razie bez gwarancji

Tym niemniej w USA wyprodukowano już 400 maszyn i F-35 już w tym dziesięcioleciu stanie się jedną z najpopularniejszych maszyn bojowych wiodących krajów zachodnich. Prawdopodobnie dla wielu krajów przyjmowanie takich samolotów na wyposażenie podyktowane jest nie tyle względami wojskowo-technicznymi, ile polityką i prestiżem. Program zapowiadany jest jako wspólny i wielonarodowy.

Na ile uzasadnione są oczekiwania od tak innowacyjnego i informacyjnie nasyconego myśliwca, pokaże czas, my jak na razie widzimy, że F-35 jest bardzo drogą maszyną bez gwarancji 100-procentowej niezawodności i skuteczności. W tym także skuteczności bojowej.


Przypomnijmy, o wymianie sprzętu lotniczego w Polsce znów głośno zaczęto mówić po tym, jak na początku marca tego roku na Mazowszu rozbił się myśliwiec MiG-29. Mniej więcej w tym samym czasie Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak ujawnił, że jednym z priorytetów planu modernizacji technicznej Polskich Sił Zbrojnych w ramach programu „Harpia” jest pozyskanie 32 myśliwców piątej generacji.

Wielu ekspertów zwraca uwagę na to, że amerykańskie myśliwce F-35 są wyjątkowo drogie – koszt samolotu F-35 wynosi ok. 100 mln dol. Między innymi z tego powodu Wielka Brytania drastycznie zredukowała zamówienia na te myśliwce.

Co jakiś czas pojawiają się także doniesienia o kłopotach technicznych nowego amerykańskiego myśliwca. Dwa lata temu gazeta The Times informowała o niespodziewanym pojawieniu się „ukrytych kosztów” za najnowsze wielozadaniowe amerykańskie myśliwce bombowe F-35 Lightning II, które w dodatku „nie będą w stanie normalnie funkcjonować”.

Jednocześnie, mimo wysokiej ceny myśliwców nowej generacji, istnieją pewne problemy z ich wykorzystaniem. Zgodnie z opracowaniem model myśliwca F-35B powinien przeprowadzać pionowy start i lądowanie. Jednak, jak zauważa gazeta, w amerykańskich dokumentach znajduje się informacja o tym, że cztery już zakupione myśliwce są zbyt ciężkie, aby bezpiecznie wykonywać takie manewry.

Wśród innych problemów wymieniono to, że myśliwiec nie może transmitować danych do brytyjskich okrętów i starszych samolotów bez ujawniania wrogowi informacji o swojej lokalizacji. Ponadto system operacyjny F-35, który kosztowało 12 milionów funtów, jest podatny na ataki cybernetyczne.

Na początku czerwca amerykańska gazeta Business Insider umieściła myśliwiec stealth F-35 na liście najgorszych projektów opracowanych przez armię amerykańską ze względu na wysokie koszty i zawodność. Zgodnie z wynikami ostatniej inspekcji Pentagonu ujawniono pozostałe problemy z niezawodnością i gotowością bojową samolotu. Jednocześnie, jak informują media, koszt programu wzrósł do prawie 1,2 biliona dolarów.

Tagi:
USA, Polska, F-35
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz