22:44 30 Marzec 2020
Polska
Krótki link
9535
Subskrybuj nas na

Do takiego wniosku doszedł marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który pochwalił się oceną pracy niższej izby parlamentu. Notowania Sejmu rzeczywiście są najwyższe od 18 lat.

Z corocznego raportu CBOS-u wynika, że działalność Sejmu pozytywnie ocenia 35% ankietowanych. Zdaniem Kuchcińskiego to odzwierciedla, że społeczeństwo jest zadowolone z rządów PiSu i wprowadzonych przez partię programów i reform.

Pracująca na pełnych obrotach izba niższa w wielkim stopniu przyczyniła się do tego, że Polakom naprawdę żyje się lżej i lepiej – stwierdził z zadowoleniem marszałek.

Pochwalił flagowe projekty PiSu, podkreślając, że dzięki 500+, obniżeniu wieku emerytalnego, trzynastej emeryturze, Dobremu startowi, Lekom 75+ poprawił się poziom życia polskiego społeczeństwa, a w kolejce już czekają kolejne programy, takie jak 500+ dla niepełnosprawnych i brak PITu dla osób do 26. roku życia.

Jak poinformowano na stronie Kuchcińskiego na wsparcie społecznie rząd przeznaczył już 80 mld zł rocznie.

Polska zieloną wyspą?

Nie do końca. Jak powiedział w wywiadzie dla Sputnika dr Adam Michalik z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie:

Wszystko zależy od tego, co przyjmiemy za dobry wynik. Polska na tle reszty Unii Europejskiej, jak popatrzeć na ostatnie dane makroekonomiczne, może czuć się zadowolona. Tylko Węgry i Rumunia osiągnęły lepszy wzrost. Jednak z tymi danymi można manipulować.

Ekspert ocenił również wzrost cen żywności i usług oraz grożbę wzrostu inflacji.

To tak, jak jednym strumieniem pieniądze wpływają do kieszeni, a przez drugą kieszeń wypływają, w tym w postaci podwyżek płac minimalnych, programu 500+, 13. emerytury. Z jednej strony są to niewątpliwie decyzje, które pomagają Polakom. Ale jeśli te pieniądze będą po cichu powodować wzrost cen i nasilać inflację, to inflacja na poziomie 5-6% byłaby niebezpieczna. Ludzi tak naprawdę interesuje cena żywności, a nie inflacja mierzona przez GUS. Co innego podaje GUS, a co innego odczuwamy w kieszeni.

Kowalski żyje na kreskę

Dług publiczny Polski z roku na rok staje się coraz większy. Liczony według polskiej metodologii państwowy dług publiczny (PDP) wynosi na koniec 1 kwartału 2019 roku 1 bilion 5,26 mld złotych - poinformowało Ministerstwo Finansów. Oznacza to, że wzrósł on w porównaniu do roku 2018 o 2,1%.

Do takiej zmiany według resortu finansów przyczynił się wzrost zadłużenia podsektora rządowego o ponad 21 mld zł. Dług publiczny to całe zadłużenie państwa, m.in. zaciągnięte kredyty, czy wyemitowane bony i obligacje skarbowe.

Bez odpowiedniej reakcji wraz z biegiem czasu wzrost PKB zacznie coraz bardziej spadać, a państwo zostanie z ogromnymi długami – powiedział w rozmowie z Business Insider ekonomista i były członek Rady Polityki Pieniężnej, profesor Dariusz Filar.

Wzrost PKB spadnie, a długi zostaną – podsumował Filar.

Zobacz również:

Polaków interesuje cena żywności, a nie inflacja mierzona przez GUS
Radny PiS o LGBT: „Lesbijki, geje, tam bio tam, coś tam” (wideo)
Czy polskie rolnictwo przeżyje „sezon klęskowy”?
PiS „rządzi” na Twitterze
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz