11:16 10 Grudzień 2019
Szczęśliwy pracownik biurowy

Polscy millenialsi łamią zasady globalnego rynku pracy

© CC0 / Pixabay
Polska
Krótki link
Autor
1313
Subskrybuj nas na

Światowy rynek pracy coraz bardziej opanowują millenialsi. Od pokolenia swoich rodziców różnią się tym, że często zmieniają miejsca pracy. Polska jest jednym z liderów tego trendu.

Obecny rozwój robotyki, sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego zmienia charakter i sposób pracy. Właśnie dlatego młodzi coraz chętniej myślą o nieetatowych formach zatrudnienia i nie wahają się ryzykować swoją pracą, wynika z najnowszego raportu Deloitte Millenialsi 2018.

Jak wynika z danych statystycznych obecnie z firm i przedsiębiorstw w Polsce w ciągu roku dobrowolnie odchodzi co czwarty pracownik. Niecałe 3 lata temu pracodawcy tracili w ciągu roku nieco ponad jedną dziesiątą załogi.

Co powinni wiedzieć kandydaci i ich przyszli szefowie, żeby dobrze adaptować się do zmian na globalnym rynku pracy?

Credo kandydata: nie bać się ryzyka

Niewątpliwie, obecnie młodzi ludzie na rynku pracy w Polsce są na ogół w lepszej sytuacji, niż osoby w tym samym wieku kilkanaście lat temu. Taka cecha, jak stabilność łączy dwa pokolenia, jednak dla tak zwanej „generacji Y” – dzieci XXI wieku nie oznacza ona automatycznie sukcesu. Nadciągająca kolejna rewolucja przemysłowa, wywołana głębokimi zmianami w biznesie i społeczeństwie zaburzyła w nich to poczucie.

Oprócz tego w świecie otwartych granic i powszechnej globalizacji wielu młodych specjalistów ma możliwość stażu i pracy w zagranicznych firmach. Młodzi często opuszczają kraj. Politycy pragną poprawić sytuację.

Od wejścia do Unii Europejskiej, mniej lub bardziej na stałe, wyjechało ponad 1,5 mln osób

powiedział premier Mateusz Morawiecki, który potkał się  z młodymi ludźmi po uchwaleniu przez rząd projektu ustawy, zwalniającej z podatku dochodowego osoby do 26. roku życia. Polityk ma nadzieję, że  programy, które  są wdrażane,  sprawią, że duża część zdecyduje się wrócić.

Prawdą jest, że polskie firmy po prostu przegrywają z zagranicznymi spółkami, ofiarującymi szeroki wachlarz benefitów dla młodych, którzy są bardzo mobilni, tłumaczy 26-letnia Karolina z Heineken Global Shared Services w Krakowie.

„W dzisiejszych czasach młodzi ludzie mają znacznie więcej możliwości. Niemalże każdy zna więcej niż jeden język obcy, co znacznie poszerza horyzonty.

Przynależność naszego kraju do Unii Europejskiej nie pozostaje bez znaczenia. Właśnie te czynniki sprawiły, że swego czasu postanowiłam wyjechać za granicę. Zagraniczne firmy zabiegają o pracowników, proponując między innymi atrakcyjne wynagrodzenie, ponieważ zdają sobie sprawę, że konkurencja nie śpi. Rynek pracy bardzo rozrósł się od czasów naszych rodziców. Nikt już nie przywiązuje się do jednego miejsca pracy.

Na przykład jeśli mi coś nie odpowiada, to zwyczajnie zmieniam pracę, bo wiem że zapewne znajdę lepszą” – uważa Karolina, która  podjęła pracę w Krakowie.

Credo pracodawcy: rozwijać elastyczność

Praca w biurze w Tokio
© AFP 2019 / Kazuhiro Nogi
Największy problem z utratą kadr w Polsce ma branża TSL, czyli transportu, spedycji i logistyki. Dla firm koszty takiej rotacji są bardzo wysokie – im wyższe stanowisko i lepiej wykwalifikowany specjalista, tym więcej traci pracodawca.

Żeby się zabezpieczyć, pracodawcy przyjmują młode osoby do pracy nad konkretnymi projektami. Często kierowników zachęca to, że kandydat był zarudniony w znanych, cieszących się autorytetem firmach. Zwracają się również do agencji rekrutacyjnych, by znaleziono im stabilnych kandydatów – tych, w których CV widnieją nie więcej, niż 2-3 miejsca pracy.

Jednocześnie pod uwagę brany jest wiek pretendenta. Na przykład jeśli ma on mniej niż 30 lat i zmienił już 3 miejsca pracy, potraktuje się go z większą ostrożnością, niż 40-letniego kandydata z taką samą przeszłością zawodową. Jednak to, że człowiek pracował przez wiele lat w jednej firmie nie gwarantuje jeszcze, że w nowym miejscu również czeka go tak długi staż.

Zmiany są globalne

Mobilność pracowników na rynku racy rośnie nie tylko w Polsce. Z podobnymi problemami pracownicy mierzą się również w Rosji.

Według danych badania Randstad Employer Brand Research (REBR) w 2019 roku 39% młodych Rosjan wyrażało gotowość zmiany miejsca pracy w ciągu roku. Dla porównania – w 2015 roku takich respondentów było 14% mniej. Rosjanie czują się pewniej na rynku pracy i nie boją się ryzykować.

Dla specjalistów w wieku 18-24 lat do priorytetów należą wysokie wynagrodzenie (68%), praca, która jest ciekawa (50%), społeczna odpowiedzialność biznesu, a więc troska firmy o środowisko i społeczeństwo (47%) i perspektywy kariery (45%).

 „Żeby zatrzymać millenialsów w firmie, trzeba ciągle dzielić się z nimi swoimi spostrzeżeniami, żeby wiedzieli, że ich praca jest regularnie oceniana” – uważa Anastasija Stasiewa, kierownik projektu YounGo firmy Kontakt Inter Search Russia.

 „Nowe pokolenie woli pracę nad projektami z wyraźnym rezultatem i jasnymi terminami. Po zakończeniu projektu chcą się rozwijać dalej – ale nie realizować jeszcze jedno, dokładnie takie samo zadanie, a poszukiwać nowych wyzwań (...). Młodzi specjaliści rozwijają się w koncepcji lifelonglearning, kiedy najważnieszy jest stały rozwój i nauka, a nie stabilność i systematyczny rozwój w ramach jednej organizacji.

Pracodawcy starają się przystosować do tej tendencji – w ramach opracowania dobrej oferty dla pracowników pojawiło się nawet takie pojęcie jak learningvalueproposition – koncepcja, dzięki której firma zapewnia stałe szkolenia i rozwój swoich pracowników, gwarantując tym samym, że zawsze będą na bieżąco jeśli chodzi o technologie, strategie i nowoczesne tendencje i że będą tym samym atrakcyjni na rynku pracy

– podkreśliła Anastasija Stasiewa.

To, że zmienia się charakter stosunków pomiędzy pracownikami a pracodawcami zauważają też socjologowie.

„Młodzi pracownicy są znacznie mniej przywiązani do pracodawców, niż reprezentanci obecnych 40-50-latków” – powiedziała dr Justyna Sarnowska z Uniwersytetu SWPS. – „Z drugiej też strony, pracodawcy także nie wiążą się zbyt mocno z pracownikami rozpoczynającymi ścieżkę zawodową, oferując im zazwyczaj przedłużające się umowy na okres próbny. Obie strony mają więc łatwość w rozwiązywaniu współpracy, z czego chętnie korzystają.

Trudno mi powiedzieć, jak rynek pracy będzie wyglądał za 5-10 lat, bo zakładam, że jednak do tego czasu zostaną wprowadzone jakieś nowe regulacje dotyczącego wieku emerytalnego.

Nawet, jeśli millenialsi będą stanowić stosunkowo dużą liczbę wśród pracowników, to myślę, że niekoniecznie starsze pokolenia będą chętne, by oddać dowodzenie. Bardziej niż rozwojem technologicznym i wpływem tego rozwoju na podaż i popyt pracy martwiłabym się sytuacją demograficzną i tym, że za chwilę tylko dwie osoby w wieku produkcyjnym będą musiały pracować na jednego emeryta. Jeśli więc rozwój technologiczny będzie postępował, to tylko dobrze, gdyż pewne prace da się wykonywać za pomocą maszyn i nie będą potrzebni pracownicy

– podkreśliła dr Justyna Sarnowska.

Zobacz również:

Najlepszy kolor ubrania na rozmowę o pracę
Czystki w MSZ. 51 pracowników straciło posady
Polski pracodawca to koszmar ukraińskiego pracownika
Tagi:
pensja, socjologia, Warszawa, Kraków, doświadczenie, zawód, kariera, rynek pracy, milenialsi, Mateusz Morawiecki, Rosja, Polska, demografia, pokolenie Y, praca
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz