22:57 08 Grudzień 2019
Kraków, 2011 rok

„Wcisnęli” Polsce igrzyska. Kto zapłaci za „niszową imprezę” w Krakowie?

© Depositphotos / Makaule
Polska
Krótki link
3230
Subskrybuj nas na

W sobotę ogłoszono, że Kraków za cztery lata będzie gościł igrzyska europejskie. Dla samego miasta okazało się to zaskoczeniem – decyzja o kandydaturze miasta została bowiem podjęta „potajemnie”. A innych kandydatów nie było.

W lokalnych mediach o imprezie pisze się chłodno i sceptycznie. Niszowa impreza, innych kandydatów nie było, kto za to zapłaci, duże media nie poświęcają jej uwagi – powtarzają się takie określenia. Zaczynają rozbrzmiewać głosy o zorganizowaniu w tej sprawie referendum wśród mieszkańców. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski też nie pała optymizmem, w przeciwieństwie do prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego oraz przedstawicieli PiS, a także władz wojewódzkich, którzy twierdzą, że impreza będzie świetną promocją regionu i kraju, a Kraków spotkał prawdziwy zaszczyt.

Kraków po zapoznaniu się ze szczegółami organizacyjnymi w miarę możliwości i na miarę finansowych gwarancji rządowych będzie wspierał to przedsięwzięcie – oschle i racjonalnie komentuje prezydent Majchrowski.

Beata Szydło przyznała, że jest zwolenniczką tej inicjatywy i pogratulowała „zwycięstwa” marszałkowi małopolskiemu Witoldowi Kozłowskiemu, który odebrał wiadomość z niemałą euforią: „Dzisiaj Mińsk, jutro Małopolska i Kraków! Mamy Igrzyska Europejskie 2023!”.

​Pokażemy, że jesteśmy w stanie dobrze zorganizować igrzyska. Dobry marszałek województwa, wsparcie rządu daje gwarancję sukcesu – pisze w Facebooku krakowskie PiS.

Nie wiadomo jeszcze, jakie dyscypliny sportu będą uczestniczyć w krakowskich igrzyskach, do których może nawet nie dojdzie, bo już pojawiają się głosy, że przecież można jeszcze zrezygnować. A skoro nie wiadomo, jakie dyscypliny, to nie wiadomo też, jakie będą koszty. Pomimo zapewnień rządu o wsparciu projektu żadnych konkretów jeszcze nie ma.

Nie za bardzo przejmujemy się decyzją o organizacji igrzysk w Krakowie. Nadal miasto może się wycofać z tej imprezy. Jest też możliwość przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Jeżeli w nim mieszkańcy opowiedzieliby się przeciw organizacji igrzysk europejskich w Krakowie, to taka decyzja byłaby wiążąca dla władz miasta - mówi Tomasz Leśniak ze Stowarzyszenia Miasto Wspólne.

Stowarzyszenie podlicza: igrzyska europejskie w Baku w 2015 r. kosztowały 1,2 mld dolarów, a te, które właśnie odbywają się w Mińsku, mają kosztować ok. 50 mln dolarów.

Premier Mateusz Morawiecki zwrócił się pisemnie do prezydenta Krakowa, zapewniając, że wsparcie zostanie udzielone.

Rząd Polski deklaruje pełne poparcie dla tej inicjatywy i gwarantuje wsparcie finansowe w obszarze organizacji i niezbędnej infrastruktury z uwzględnieniem racjonalizacji budżetu i w oparciu o przygotowany przez zainteresowane Strony kontrakt Miasta - Regionu gospodarza III Igrzysk Europejskich 2023 ze Stowarzyszeniem Europejskich Komitetów Olimpijskich – pisze i dodaje, że organizacja w Polsce „imprezy tej rangi” to olbrzymia szansa na wzmocnienie pozytywnego wizerunku Polski, Krakowa oraz regionu Małopolski w Europie i świecie.

Póki co to tylko zapewnienia.

Zobacz również:

Konsumpcja pełną parą: Polacy niczym Grecy
Polaków czeka „prawdziwe piekło”
Tagi:
Kraków, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz