Widgets Magazine
19:35 23 Sierpień 2019
Młotek sędziego

Nowelizacja Kodeksu karnego, czyli ekspresowe zaostrzenie kar

© Fotolia / Africa Studio
Polska
Krótki link
441

Ekspresowa nowelizacja reformująca Kodeks karny i przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany polskiego prawa karnego budzą w ostatnim czasie wiele kontrowersji i wątpliwości.

Po emisji filmu braci Sekielskich o pedofilii w Kościele katolickim, nowelizacji nadano tryb szybki. Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywali, że szybkim wprowadzeniem surowszych kar za czyny o podłożu pedofilskim chcą pokazać, że są zdecydowani konsekwentnie walczyć z tym zjawiskiem.

Celem reformy, zdaniem polityków PiS jest „wzmocnienie ochrony prawnokarnej w zakresie czynów godzących w tak fundamentalne dobra prawne jak życie i zdrowie człowieka, wolność seksualna czy własność".

Jak powiedział w Senacie minister Zbigniew Ziobro, nowelizacja ma być „zmianą legislacyjną dokonującą pewnego przełomu w polityce karnej".  Dodał, że z badań społecznych wynika, iż większość Polaków uważa, że należy zaostrzyć prawo karne.

 „Drakońskie prawo”

Obszerna nowelizacja obejmuje 105 z 363 artykułów tej ustawy. Projekt ustawy przewiduje m.in. zaostrzenie kar za przestępstwa dotyczące pedofilii oraz surowsze sankcje za wiele innych czynów. Nowe przepisy wyeliminują karę 25 lat pozbawienia wolności, wydłużą natomiast karę terminowego pozbawienia wolności do 30 lat. Okres przedawnienia zbrodni zabójstwa zostanie wydłużony z 30 do 40 lat.

Najwięcej kontrowersji wśród prawników i obrońców praw człowieka budzi sztandarowy pomysł ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro – wprowadzenia do kodeksu bezwzględnego dożywocia bez prawa do warunkowego zwolnienia.

Pomysł skrytykował Europejski Trybunał Praw Człowieka, który uznał karę tę za nieludzkie i poniżające traktowanie, zakazane Europejską konwencją praw człowieka. Z kolei według papieża Franciszka takie rozwiązanie to „ukryta kara śmierci", którą należy potepiać. – Nie można nikomu odbierać nadziei. Wierzący powinni się sprzeciwiać tej karze tak samo jak karze śmierci – mówił w Watykanie w 2018 roku.

Eksperci są zgodni, że skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia, nie mając już nic do stracenia – będzie stanowił zagrożenie dla innych.

Krtytyczne opinie o nowelizacji

Nowelizację Kodeksu karnego krytycznie ocenili m.in. opozycja, I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, przewodniczący KRS sędzia Leszek Mazur, Rzecznik Praw Obywatelskich i część środowiska prawniczego.

Przeciwnicy reformy polskiego prawa karnego uważają projekt ustawy za bubel. – Mamy do czynienia z największym bublem w historii polskiego prawa karnego. W ustawie jest tyle błędów, że nie pozwala to na głosowanie – powiedział poseł PO Borys Budka, wzywając do przerwania obrad. – Wprowadzacie jeden z najbardziej represyjnych kodeksów karnych w UE, chociaż w Polsce przestępczość znacząco spada. W ciągu ostatnich 14 lat zmniejszyła się niemal dwukrotnie – dodał poseł PO Marcin Święcicki.

Krytyczną opinię projektu ustawy nowelizującej Kodeks karny opracowali profesorowie i doktorzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zdaniem ekspertów nowelizacja ustawy wprowadzi nieracjonalne zaostrzanie sankcji od przypadku do przypadku. – Za wypadek spowodowany przez pirata drogowego, w którym ginie trzyosobowa rodzina, należy się maksymalnie osiem lat więzienia. Ale za dwukrotną kradzież trzech batonów ze sklepu należy się 16 lat. Czegoś takiego jeszcze nie było! – przekonuje dr Mikołaj Małecki, karnista z UJ.

– Nam, położnikom, będzie groziło 15 lat więzienia, jeśli umrze matka i dziecko. To może się przydarzyć mnie albo mojemu koledze, to jest loteria. A ja nie mam ochoty najfajniejszych lat w życiu spędzić za kratkami. Nie chcę pracować z katem na plecach – mówił w „Wyborczej" Wojciech Chróściel, lekarz ginekolog ze Szpitala Kieleckiego.

Nowelizacja zakłada zaostrzenie kar za przestępstwa pedofilskie. Zdaniem ekspertów wyższa kara będzie grozić recydywiście, który wykorzysta dziecko starsze niż siedem lat. Gdyby wykorzystał młodsze dziecko, maksymalna kara byłaby o dwa i pół roku niższa.

„Kuriozalna sytuacja”

W związku z krytyczną opinią dotyczącą noweli Kodeksu karnego, Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział pozew przeciwko profesorom oraz doktorantom Uniwersytetu Jagiellońskiego, twierdząc, że „ekspertyza jest nieprawdziwa” i przekracza granice dozwolonej merytorycznej krytyki. Pózniej wycofał się uznał jednak z zapowiedzi powództwa twierdząc, że „nie ma już potrzeby kontynuowania tej sprawy".

– W związku z tym, że debata się przetoczyła, dla wszystkich jest jasne, że nerwowa reakcja tych, którzy tę opinię przygotowali i strach przed tym, żeby stanąć przed niezwisłym sądem cywilnym (...) jest wystarczającą już informacją i sygnałem, że nie ma potrzeby kontynuować tej sprawy – mówił Ziobro. Dodał też, że „fakt zapowiedzi złożenia tego pozwu wywołał cenną dyskusję".

Ekspresowe tempo

Przeciwnicy nowelizacji mówią nie tylko o nadmiernej restrykcyjności wprowadzanych zmian, przesadnej kazuistyce przepisów i ograniczaniu zakresu władzy sędziowskiej. W ich ocenie także sam sposób wprowadzenia zmian budzi ogromne wątpliwości, w szczególności, gdy chodzi o tak dużą zmianę. Ich zdaniem kształtowanie polityki karnej powinno uwzględniać rozwiązania wypracowane przez sądowe orzecznictwo i teoretyków prawa. A zmiany kodeksów powinny być konsultowane wśród prawników w ramach tzw. deliberacji.

Sejm uchwalił nowelizację w ekspresowym tempie. Pierwsze czytanie projektu ustawy odbyło się w Sejmie 16 maja, jeszcze tego samego dnia zajęła się nim komisja, a już w czwartek z poprawkami projekt wrócił do drugiego czytanie w Izbie. Po debacie, w związku z propozycjami poprawek, projektem jeszcze raz zajęła się komisja. W czwartek 16 maja projekt wrócił do trzeciego czytania i po burzliwej dyskusji ostatecznie ustawę z poprawkami poparło 263 posłów, 3 było przeciw, 3 wstrzymało się od głosu. W głosowaniu nie wzięło udziału 143 ze 145 członków klubu PO-KO. Nie głosował także żaden poseł z Nowoczesnej.

Procedowanie zmian w tak krótkim czasie było możliwe na podstawie decyzji marszałka Sejmu o rozpatrywaniu nowelizacji Kodeksu karnego w trybie nieregulaminowym, tak jak w przypadku zwykłej ustawy.

Zgodnie z regulaminem do ustawy zmieniającej kodeks stosowane są szczególne zasady wynikające z rozdz. 4 Regulaminu Sejmu RP: pierwsze czytanie projektu zmian kodeksu może się odbyć nie wcześniej niż czternastego dnia od doręczenia posłom druku projektu. W tym przypadku nastąpiło dzień po dostarczeniu projektu.

Zdaniem ekspertów krótki czas rozpatrywania projektu noweli nie pozwolił na przewidzenie najważniejszych konsekwencji zmian.

13 czerwca w Sejmie odbyło się głosowanie nad zmienioną w Senacie reformą kodeksu karnego. Posłowie PiS przyjęli 41 senackich poprawek. Aby ustawa stała się obowiązującym prawem, wymaga już tylko podpisu prezydenta. Zgodnie z obowiązującym prawem Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

Będzie weto prezydenta?

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar skierował do prezydenta Andrzeja Dudy list z apelem o zawetowanie nowelizacji Kodeksu karnego.

Zdaniem Bodnara ustawa stanie się instrumentem represji, a nie środkiem wymierzania sprawiedliwości. – Nowelizacja przyniesie drakońską zmianę Kodeksu karnego. Zmieni blisko jedną trzecią przepisów i filozofię karania przestępców. Po zmianach sądy mają karać surowiej i częściej wysyłać za kraty. By osiągnąć ten cel, resort sprawiedliwości rozszerza podstawowy wymiar kary więzienia z 15 do 30 lat, co otwiera drogę do zaostrzenia sankcji za rozmaite przestępstwa.

W ocenie RPO za wetem ustawy przemawiają jej liczne argumenty. „Pierwszy (argument – red.) jest taki, że ponieważ mieliśmy do czynienia ze zmianami w kodyfikacji, to nie powinny być one przeprowadzane w trybie zwykłym, nie wspominając o trybie niezwykle przyspieszonym” – podkreślił RPO.

Ponadto, zdaniem Bodnara nowelizacja zawiera błędy i wady, które „nie zostały uleczone” przez poprawki Senatu, a część przepisów ustawy jest „jawnie sprzeczna” ze standardami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, np. przepis wprowadzający karę bezwzględnego dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości przedterminowego zwolnienia.

Z krytyczną opinią do prezydenta Dudy wystąpiła również grupa 158 specjalistów prawa karnego i konstytucyjnego. Jej autorzy podkreślili, że skala chaosu prawnego, który ich zdaniem nastąpiłby po wejściu w życie przepisów noweli, jest trudna do wyobrażenia, a brak przepisów przejściowych może spowodować konieczność prowadzenia niektórych procesów od początku, co grozi przedawnieniem karalności szeregu przestępstw.

Prezydent musi do 5 lipca podjąć decyzję w sprawie nowelizacji ustawy Kodeksu karnego. Może ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Ewentualne weto albo odesłanie nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego może otworzyć konflikt pomiędzy prezydentem a rządem – w szczególności ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą oraz politykami PiS-u w okresie przedwyborczym.

Ostatnio portal rmf24.pl poinformował o krytycznej ocenie nowelizacji kodeksu karnego jednego z doradców prezydenta, który chce pozostać anonimowy. Jego zdaniem „choć zmiany w kodeksie karnym są potrzebne, to na pewno nie mogą być przepychane, bez namysłu nad całym systemem, a nowelizacja została przyjęta zbyt szybko, z pominięciem trybu kodeksowego".

Czy prezydent Duda posłucha swojego doradcę oraz innych krytyków ustawy i trybu, w jakim została przyjęta przez parlament?

Zobacz również:

„Ukryta kara śmierci”: PiS wprowadza karę bezwględnego dożywocia
Ziobro zaostrza prawo. Możliwe kary nawet za memy
Ziobro pozwie profesorów prawa. „Kuriozalna sytuacja”
Tagi:
kara śmierci, kara, Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, Zbigniew Ziobro, Ministerstwo Sprawiedliwości, PiS, Kodeks karny, nowelizacja, prawo, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz