Widgets Magazine
05:28 20 Wrzesień 2019
Ryszard Petru

Panie Petru, wchodzisz czy wychodzisz?

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Polska
Krótki link
Autor
0 31
Subskrybuj nas na

W polityce, jak w życiu: najgorzej jest stać w otwartych drzwiach i nie móc się zdecydować na żaden ruch. Ryszard Petru niby chciałby pozostać w życiu politycznym, ale żadne z jego kolejnych wcieleń nie przynosi mu tak wielkiego poparcia, jak Nowoczesna na początku swojego istnienia.

Postanowił więc wziąć polityczny urlop. Czy jeszcze wróci do Sejmu na Rubikoniu w święto Sześciu Króli?

– Wracam do biznesu. Nie wystartuję w jesiennych wyborach parlamentarnych, będę pracował i zarabiał na życie – powiedział „Dziennikowi Gazety Prawnej”. Co bardziej złośliwi dziennikarze już wzdychają: „będzie nam brakowało jego gaf!”.

Ostatnie ugrupowanie, któremu przewodził Petru, nosiło nazwę… no właśnie. Ogłaszając światu założenie nowej partii, sam przewodniczący się pomylił i na konferencji prasowej powiedział, że zakłada partię „Razem”. Chodziło oczywiście o „Teraz”, ale freudowska pomyłka jak zwykle dopadła ekonomistę w najmniej oczekiwanym momencie...

Zobacz też: Fotyga zszokowana: unijna urzędniczka udzieliła wywiadu RT

Później media śmiały się z machinacji wokół rejestracji nowej partii: ponieważ wokół nazwy zaczęły piętrzyć się wątpliwości, dla świętego spokoju Ryszard Petru raz jeszcze się przemianował: z „Teraz” na „Teraz Ryszarda Petru”. Satyryczny portal ASZDziennik wymyślił nawet kolejne potencjalne nazwy, z którymi założyciel N. mógłby powrócić: to np. „Jeszcze 5 minut!” czy „Zaraz Teraz Potem”.

Sędzia
© Fotolia / WavebreakMediaMicro
Aż tu nagle kolejna bomba! „Rzeczpospolita” donosi, że „Teraz!”znajduje się w stanie likwidacji. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że sześć partii nie złożyło sprawozdań finansowych, a cztery złożyły je z opóźnieniem (za co grozi wykreślenie z rejestru partii) – w tej grupie była „Teraz”. I co teraz?!

Petru zwierzył się dziennikarzowi „DGP”, że to po prostu nie są dobre czasy dla przedsiębiorców, zaś koniunktura gospodarcza sprzyja populistom.

34 podwyżki podatków (m.in. danina solidarnościowa i podatek bankowy), jak również zapowiedzi przeprowadzania testu przedsiębiorcy, podwyżka składek ZUS do 1400 zł miesięcznie, likwidacja limitu 30-krotności dla opłacania składek ZUS – to ewidentnie przykłady, że Polska zmierza w kierunku państwa opresyjnego wobec przedsiębiorców – stwierdził z rezygnacją. Troszkę jakby obrażony, że nikt dziś za bardzo nie czeka na Mesjasza wolnego rynku.

Sukcesu Nowoczesnej z początków jej istnienia raczej nie powtórzy: w 2015 uzyskał 7,6 proc. głosów, wprowadzając do parlamentu 28 posłów i posłanek. Zabiły go wewnątrzpartyjne kłótnie i niejasności wokół partyjnych rozliczeń. Ale i sam Petru przyczynił się do obniżenia swojego autorytetu – wkrótce po wyborach został królem wpadek. Wyborcy nie wybaczyli mu również sylwestrowego wypadu na Maderę z Joanną Schmidt podczas słynnej „okupacji Sejmu” w 2016 roku. Być może popełnił błąd, nie zostając w partii pod wodzą Katarzyny Lubnauer. Szeregi swojej byłej partii opuścił bowiem w sposób bardzo ostentacyjny. „Nowoczesna przestała być partią reform, zdrowego rozsądku, która nie zgadza się na bylejakość i konformizm” – oświadczył w 2018 roku trzaskając drzwiami na dobre.

Czasem kryzys władzy po prostu trzeba przetrwać, nawet jeśli do końca nie podobają nam się „nowe rządy” kolegów i koleżanek. Doskonale wie o tym Leszek Miller, który dzięki temu, że ostatecznie nie obraził się na Sojusz, dziś jest europosłem. To dobry biznes.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Romans „Macierewicza” i „Misiewicza” zaprowadzi Patryka Vegę przed sąd?
Morawiecki przeciwko kandydaturze Timmermansa na stanowisko szefa KE
Tagi:
Ryszard Petru, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz